Alicja Zielińska

"Kobietom w ciąży rozcinali brzuchy. Ale nie pielęgnujemy w sobie nienawiści"

Rodzice narratorki, Elżbieta i Piotr Dąbrowscy z najstarszym synem Antonim Fot. Archiwum prywatne/Gazeta Lubuska Rodzice narratorki, Elżbieta i Piotr Dąbrowscy z najstarszym synem Antonim
Alicja Zielińska

Jak były małżeństwa mieszane, to Ukraińcom kazano mordować żonę czy męża Polaka. Bywało, że mąż sam prosił, żeby żona go zabiła, bo inaczej zginą wszyscy, jak przyjdą banderowcy z UPA. Kazali pokazywać zwłoki. Nie było trupa Polaka, to mordowali dzieci - opowiada Barbara Waszkiewicz, która była świadkiem rzezi wołyńskiej w 1943 roku. - Co roku w lipcu wracają koszmarne wspomnienia. Tego nie da się zapomnieć.

Barbara Waszkiewicz od lat pięćdziesiątych mieszka w Białymstoku. Tu, jako absolwentka farmacji dostała nakaz pracy. Jej dzieciństwo i młodość to Wołyń, przed wojną należący do Polski.

- Mama pochodziła spod Zambrowa, ojciec z Częstochowy. Poznali się w Warszawie - zaczyna wspomnienia. - Ojciec jako legionista, w stopniu kapitana, dostał ziemię na Wołyniu, 37 hektarów.

Pozostało jeszcze 87% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 6,15 zł miesięcznie.

    już od
    6,15
    /miesiąc
Alicja Zielińska

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

naszahistoria.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.