Ekstra
Magazyn
Ekstra Magazyn

Najlepsze teksty z całej Polski, w każdy piątek dla wszystkich prenumeratorów Cyfrowych. Poznaj Ekstra Magazyn

Sprawa Feliksa Piekuckiego. Największa afera pedofilska II Rzeczpospolitej

Czytaj dalej
Fot. Wikipedia/domena publiczna
Katarzyna Kaczorowska

Sprawa Feliksa Piekuckiego. Największa afera pedofilska II Rzeczpospolitej

Katarzyna Kaczorowska

Endeccy politycy, przedstawiciele miejskich elit, bogacze i urzędnicy. Wszyscy korzystali z usług nieletnich prostytutek werbowanych przez dwie wyjątkowo cyniczne stręczycielki z Poznania.

Jeśli komuś się wydaje, że afery seksualne są wyznacznikiem współczesności, żyje w błogiej nieświadomości i naiwnym wyobrażeniu, że kiedyś było lepiej, czyli moralniej. Poznań, który kilka lat temu zaszokował Polskę skandalami związanymi z arcybiskupem Juliuszem Paetzem czy nieżyjącym już dyrygentem chłopięcego chóru Wojciechem Krollopem, przed wojną stał się centrum największego skandalu pedofilskiego w kraju.

Feliks Piekucki. Jeden z poznańskich celebrytów - używając dzisiejszych określeń. Stały bywalec Polskiego Radia. I postać ważna dla historii i dumy miasta - kiedy w grudniu 1918 roku wybuchło powstanie wielkopolskie, Piekucki był komendantem Poznania i jedną z ważniejszych postaci zrywu niepodległościowego. Już w wolnej Polsce dał się poznać jako żarliwy katolik, całym sercem zaangażowany w organizowanie patriotycznych festynów i akademii oraz Krajowego Kongresu Eucharystycznego, podczas którego domagano się jednoznacznego rozprawienia się z wszechobecną rozpustą. Trudno dzisiaj dociekać, czy był człowiekiem tak głęboko zakłamanym, czy też dewocja była dla niego najlepszą zasłoną skrywającą prawdziwe oblicze pedofila, człowieka, który stał na czele szajki deprawującej kilkunastoletnie dziewczynki i dostarczającej niewinne panienki zamożnym mieszkańcom Poznania.

Faktem jest, że dzisiaj o Piekuckim można przeczytać co nieco w przedwojennych gazetach, w książce Kamila Janickiego „Upadłe damy II Rzeczypospolitej. Historie prawdziwe” i artykułach dziennikarzy, przypominających o największej aferze pedofilskiej przedwojennej Polski, ale w publikacjach o historii powstania wielkopolskiego nie ma o nim słowa. Kłopotliwa dla Kościoła katolickiego i poznańskiej Narodowej Demokracji postać została skrzętnie wymazana i nie ma nawet swojego hasła w encyklopedii internetowej Wikipedia. Z książki Kamila Janickiego, który Feliksa Piekuckiego wydobył z mroków zapomnienia, za to dowiadujemy się, że za zasługi na stanowisku komendanta Poznania w czasie powstania awansowano go do rangi majora, a następnie podpułkownika. W 1920 roku późniejszy bohater afery pedofilskiej odszedł z wojska, a w lutym 1921 roku został powołany na komendanta wojewódzkiego Zachodniej Straży Obywatelskiej, paramilitarnej organizacji, która miała być wsparciem w walkach z bolszewikami. Gdyby zaistniała taka konieczność, członkowie Straży mieli dostać broń i pod wodzą Piekuckiego ruszyć na Sowietów.

Po wygranej wojnie z Rosją Radziecką takiej potrzeby już nie było. Straż rozwiązano, a Feliks Piekucki przeszedł definitywnie do cywila. Wtedy też zaczęła się jego kariera medialna. Jak pisze Janicki, były powstaniec prowadził w Polskim Radiu popołudniowe i wieczorne pogadanki. Miał wierne grono słuchaczy, bo mówił barwnie, ze swadą i o wszystkim: o „Słowianach doby wczesnohistorycznej”, „Charakterze i stosunkach Eskimosów”, „Roślinach pokarmowych w różnych krajach”, walkach Jagiellonów z Tatarami, trudach życia na oceanie i o dumnej roli Polski jako przedmurza chrześcijaństwa. Słowem okazał się człowiekiem renesansu, trochę jak współcześni komentatorzy.

Feliks Piekucki
NAC Kapitan Feliks Piekucki, przyszły bohater afery pedofilskiej prowadzi defiladę z okazji wręczenia pułkowego sztandaru. Poznań, 1919 rok

Audycje radiowe dały Piekuckiemu autentyczną sławę. Szczęśliwych posiadaczy radioodbiorników było w Wielkopolsce zaledwie 20 tysięcy, ale tym bardziej dawało to asumpt do budowy wyjątkowej pozycji i opiniotwórczości. Audycji radiowych słuchały całe rodziny, kluby gospodyń, klasy szkolne. I szeroko je komentowano, nic więc dziwnego, że sława stała się dla emerytowanego podpułkownika trampoliną do kariery publicznej. Piekuckiego wybrano na komendanta Związku Towarzystw Powstańców Wielkopolskich i wicedyrektora Towarzystwa Czytelni Ludowych. Współtworzył też Towarzystwo dla Badań nad Historią Powstania Wielkopolskiego, a jego kuzyn został dyrektorem warszawskiego Banku Gospodarstwa Krajowego. Z roku na rok rosły jego wpływy polityczne, a „Ilustrowany Kurier Codzienny” na początku lat 30. Wymieniał go jako jednego z najwybitniejszych członków poznańskiej endecji. Dopiero co zorganizował wielki Kongres Eucharystyczny oraz zakrojoną na niespotykaną skalę inscenizację Męki Pańskiej. Przykładnego ojca, patriotę i konserwatystę stojącego za każdą akcją służącą podniesieniu ducha religijnego znał w Poznaniu każdy. I tylko nieliczni wiedzieli, co się kryje za tą fasadą.

Miasto prawicy
Poznań w 1932 roku był jednym z najważniejszych miast w odrodzonej Polsce. Zaledwie trzy lata wcześniej odbyła się tu słynna Powszechna Wystawa Krajowa, zwana PeWuKą, podczas której zaprezentowano dorobek kraju niepodległego od 10 lat, a którą wymyślił prezydent miasta Cyryl Ratajski. Wystawę odwiedziło - bagatela - 4,5 miliona ludzi. O PeWuCe rozpisywała się prasa zagraniczna i raczej w przychylnym tonie (za wyjątkiem części tytułów niemieckich, wyraźnie zirytowanych wystawą w pawilonie „Polonja zagranicą”, w którym eksponowano prześladowania Polaków w Niemczech). „Prager Press”, oficjalny organ czechosłowackiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych donosił: „PeWuKa pokazuje, czego Polska była w stanie dokonać w ciągu dziesięciu lat w dziedzinie organizacyjnej i... że wszystko to robi potężne wrażenie”. Na łamach „Le Figaro” deputowany Jean Locquin twierdził: „PeWuKa jest rewią sił twórczych Polski z ostatnich lat dziesięciu”, a jego kolega Emanuel Evain, dodawał: „Poznań to definitywne zmartwychwstanie Polski, to cudowny rozkwit polskiego geniuszu, to zadatek jej rozwoju na przyszłość”. Brytyjczycy czytający „Daily Mail” mogli się z kolei dowiedzieć, że „PeWuKa świadczy wymownie co uzyskali Polacy usilną pracą i oszczędnością. Polacy pokazali na tej wystawie, że nie ma przedmiotu, którego by sami sfabrykować nie mogli. Ten naród jest tak przemyślny, że potrafi zrobić wszystko czego zapragnie”.

Miastem od 1922 roku rządził Cyryl Ratajski związany z Narodową Demokracją, ojciec powojennego rozwoju miasta i jego sukcesów. W 1932 roku nie tylko on musiał się jednak zmierzyć ze skandalem, w który zamieszanych było wiele prominentnych postaci Poznania, szczególnym trafem w większości z prawicy…

Siła zazdrości
Marzec 1932 roku. W drzwiach jednego z poznańskich posterunków policji staje Franciszek Genzler, pracownik Urzędu Telegraficznego, mężczyzna żonaty, ojciec dwójki dzieci. Ile musiało go kosztować przyjście w to miejsce. Ile nocy nie przespał, zanim zdecydował się powiedzieć policjantom, kim naprawdę jest jego żona.

Franciszek Genzler od dłuższego czasu podejrzewał swoją żonę Małgorzatę o romans.

Dalej dowiesz się:

- czym zajmowała się żona pana Genzlera

- jak "werbowano" nieletnie prostytutki

- jaka była rola Piekuckiego w całym skandalu

Pozostało jeszcze 57% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 6,15 zł miesięcznie.

    już od
    6,15
    /miesiąc
Aktywujesz kod bez rejestracji

Odblokowujesz dostęp jednorazowo, tylko na tej przeglądarce. Jeżeli chcesz w przyszłości wrócić do tego artykułu, skorzystaj z opcji aktywacji kodu z rejestracją - zarejestruj się.

Klikając w przycisk "Aktywuj kod i czytaj bez rejestracji" potwierdzam, że zapoznałem/am się z treścią informacji o zamówieniu oraz, nadto że żądam rozpoczęcia dostarczenia treści cyfrowych przed upływem terminu do odstąpienia od umowy w związku z czym utracę prawo do odstąpienia od umowy i wiem, że usługa jest odpłatna.

odzyskaj hasło

Klikając w przycisk "Aktywuj kod i zaloguj się" potwierdzam, że zapoznałem/am się z treścią informacji o zamówieniu oraz, nadto że żądam rozpoczęcia dostarczenia treści cyfrowych przed upływem terminu do odstąpienia od umowy w związku z czym utracę prawo do odstąpienia od umowy i wiem, że usługa jest odpłatna.

Aby móc przetwarzać Twoje dane osobowe w postaci adresu e-mail dla celów przedstawiania informacji handlowych na temat naszych towarów lub usług za pośrednictwem środków komunikacji elektronicznej, prosimy Cię o wyrażenie poniżej wskazanych zgód.

Pamiętaj, w każdej chwili możesz cofnąć zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Cofnięcie zgody nie wpłynie jednak na zgodność z prawem przetwarzania przez nas Twoich danych osobowych przed wycofaniem zgody. Szczegóły dotyczące wycofania zgody znajdziesz w swoim profilu.

Administratorem Twoich danych osobowych jest spółka Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie, ul. Domaniewska 45, 02-672 Warszawa. Szczegółowe zasady przetwarzania danych osobowych przez Polska Press oraz uprawnienia użytkowników Serwisu Polskatimes z tym związane zawarte są w naszej Polityce Prywatności.

Twoje dane osobowe będą przetwarzane przez nas w szczególności w celu wykonania umowy (usługa świadczona drogą elektroniczną), w celach marketingowych w zakresie udzielonych zgód, jak też w innych celach marketingowych na podstawie naszego uzasadnionego interesu. Podanie przez Ciebie danych osobowych jest dobrowolne. Przysługuje Ci prawo do żądania od nas dostępu do swoich danych osobowych, prawo do ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, prawo do przenoszenia danych a także prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania przez nas Twoich danych osobowych. Więcej na temat Twoich uprawnień oraz celów przetwarzania danych przeczytasz w naszej Polityce Prywatności.

* Jeżeli klikniesz „Zaznacz wszystkie poniższe zgody” automatycznie zaznaczasz wszystkie zgody. Możesz też zaznaczyć lub odznaczyć każdą ze zgód z osobna.

** Zgoda wymagana.

Klikając w przycisk "Aktywuj kod i zarejestruj się" potwierdzam, że zapoznałem/am się z treścią informacji o zamówieniu oraz, nadto że żądam rozpoczęcia dostarczenia treści cyfrowych przed upływem terminu do odstąpienia od umowy w związku z czym utracę prawo do odstąpienia od umowy i wiem, że usługa jest odpłatna.

Katarzyna Kaczorowska

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

naszahistoria.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2018 Polska Press Sp. z o.o.