Ekstra
Magazyn
Ekstra Magazyn

Najlepsze teksty z całej Polski, w każdy piątek dla wszystkich prenumeratorów Cyfrowych. Poznaj Ekstra Magazyn

Wodnosamoloty nad zatoką Gdańską i fabryka, której nie zbudowano

Czytaj dalej
Fot. ZBIORY MARIUSZA KONARSKIEGO
Maciej Bakun

Wodnosamoloty nad zatoką Gdańską i fabryka, której nie zbudowano

Maciej Bakun

Niewiele brakowało, a zamiast stoczni i portu mielibyśmy dzisiaj w Gdyni potężne… zakłady lotnicze. Szansa ta nie została jednak wykorzystana.

W Europie na początku XX w. lotnictwo morskie rozwijało się w cieniu lotnictwa lądowego. Na Pomorzu było inaczej. To właśnie tutaj, w Pucku i Gdańsku, Niemcy przeprowadzali pionierskie doświadczenia w lotnictwie morskim. Puck ze swymi cichymi i płytkimi wodami zatoki znakomicie nadawał się do prowadzenia prób w locie, natomiast Gdańsk z ówczesną Königliche Technische Hochschule zu Danzig, czyli politechniką, oraz Stocznią Cesarską (Kaiserlische Werft Danzig) służył jako zakład konstrukcyjno-badawczy pierwszych wodnosamolotów.

Pionierzy na wodzie

Już w kwietniu 1912 r. w Pucku wykonano pierwsze loty próbne na jednopłatowcu z oznaczeniem E1, który został wyposażony w specjalne pływaki Coulmanna, które zaprojektował inżynier morski ze Stoczni Cesarskiej w Gdańsku. Miały one zapobiec utonięciu maszyny na podwoziu kołowym podczas przymusowego lądowania na wodzie. Konstrukcja została przetestowana przez Carla Löwa i porucznika Langfelda. Podczas tych prób samolot uległ katastrofie i całkowitemu zniszczeniu. W związku z tym 6 lipca 1912 r. podjęto decyzję o odbudowie samolotu i modyfikacji w formie „czystego” hydroplanu. Zlecone prace wykonała Stocznia Cesarska w Gdańsku.

Inną konstrukcją, nad którą prowadzono badania, była maszyna zakupiona przez Urząd Marynarki Rzeszy w zakładach lotniczych Albatros. Samolot ten w przeciwieństwie do E1 był dwupłatowcem z silnikiem Argus-Motor o mocy 100-P.S. Stocznia Cesarska otrzymała zadanie przebudowy maszyny na wodnopłatowiec.

Do wybuchu wielkiej wojny Stocznia Cesarska cały czas prowadziła badania i remonty wodnopłatowców, zatrudniając w tym celu 175 osób. Ponadto przejęła materiał i techniczne wyposażenie z lądowiska dla sterowców w Seerappen (ob. Ljubino) koło Królewca.

Z powodu braku pilotów w cesarskiej marynarce wojennej już w październiku 1914 r. postanowiono, że głównym zadaniem stacji lotniczej w Pucku, a także w Koszalinie, będzie ich wyszkolenie.

Pozostało jeszcze 87% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 6,15 zł miesięcznie.

    już od
    6,15
    /miesiąc
Maciej Bakun

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

naszahistoria.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.