Było ich trzydziestu. Zginęli bez śladu

Przyjęcie w kasynie gestapo przy ul. Jagiellońskiej. W jasnym mundurze Karl Heinz Rux, szef bydgoskiej tajnej policji politycznej, obok jego żona Greta Fot. zbiory Jana Blocha Przyjęcie w kasynie gestapo przy ul. Jagiellońskiej. W jasnym mundurze Karl Heinz Rux, szef bydgoskiej tajnej policji politycznej, obok jego żona Greta i kelner Kazimierz Szymkowiak.

Nie mieli procesu, winy też im nie udowodniono. Po okrutnym śledztwie, pełnym tortur, zostali zabici. Ciał rodzinom nie wydano.

Czy ich szczątki mogą spoczywać np. na Cmentarzu Nieistniejących Cmentarzy w Gdańsku, czy może "specjaliści" z Instytutu Anatomii Rudolfa Spannera wykorzystali je do niecnych praktyk i pseudonaukowych celów?

W kwietniu i maju 1941 r. gestapo aresztowało kilkudziesięciu mieszkańców Bydgoszczy. Bito ich i torturowano, by wymusić absurdalne zeznania dotyczące rzekomo przygotowywanego zamachu na szefa miejscowego gestapo Karla Heinza Ruxa. Oskarżono ich także o to, że chcieli wysadzać budynki i przeprowadzali akty sabotażu.

Pozostało jeszcze 91% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 6,15 zł miesięcznie.

    już od
    6,15
    /miesiąc

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

naszahistoria.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.