Edmund Wąsik. Dumny Ślązak i powstaniec. Poznajcie jego historię

red.
Edmund Wąsik lata 30. XX w.
Edmund Wąsik lata 30. XX w. Fot.: archiwum prywatne Jana Naturskiego.
Za zasługi Edmund Wąsik, powstaniec śląski, odznaczony został m.in. Gwiazdą Górnośląską, Krzyżem na Śląskiej Wstędze Waleczności i Zasługi, Medalem Dziesięciolecia Odzyskanej Niepodległości, Krzyżem Niepodległości, Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski i Złotym Krzyżem Zasługi. Jaka była jego historia?

Edmund Wąsik urodził się 27 września 1883 r. w Raszowej-Rokiczach pod Kędzierzynem. Jego rodzicami byli Edmund i Karolina z domu Murłowska. Po ukończeniu gimnazjum w Bytomiu i złożeniu egzaminu maturalnego, podjął naukę w szkole górniczej w Tarnowskich Górach. Gdy w wypadku zginęło kilkunastu jego kolegów wraz z nauczycielem, postanowił poświęcić się farmacji. Ostatecznie, 1 kwietnia 1905 r., podjął pracę na kolei w Katowicach.

Po złożeniu egzaminu we Wrocławiu objął funkcję zastępcy zawiadowcy stacji. Niezależnie od pracy zawodowej w latach 1909–1920 sprawował mandat członka Rady Miasta, należał do frakcji polskiej w gliwickiej radzie miejskiej. W 1915 r. mianowano go na stanowisko zawiadowcy stacji, kierownika ekspedycji i kasy. Dwa lata później został naczelnikiem stacji Gliwice-Towarowa oraz urzędnikiem nadzoru ruchu kolejowego.

Po zakończeniu I wojny światowej wstąpił do Polskiej Organizacji Wojskowej Górnego Śląska, w której sprawował funkcję okręgowego komendanta POW na kolei. Przekazywał władzom polskim informacje o niemieckich transportach broni i amunicji, aktywnie uczestniczył w kampanii plebiscytowej. Po zakończeniu II powstania śląskiego kierował referatem kolejowym w Centrali Wychowania Fizycznego w Grodźcu, a po jej przekształceniu w Dowództwie Obrony Plebiscytu w Bytomiu. W okresie poprzedzającym wybuch III powstania śląskiego współpracował z Grupą Destrukcyjną Wawelberga (Tadeusza Puszczyńskiego) przekazując informacje umożliwiające zniszczenie infrastruktury kolejowej i odcięcie Górnego Śląska od Niemiec.

Nie przeocz

Podczas III powstania stał na czele tymczasowego kierownictwa kolejowego przy sztabie Grupy „Wschód” w Bielszowicach, a od 19 maja 1921 r., wszedł w skład trzyosobowej rady kolejowej. Po likwidacji powstania został inspektorem ruchu w niemieckiej jeszcze dyrekcji kolei w Katowicach, będąc faktycznie pracownikiem wydziału kolejowego Naczelnej Rady Ludowej. Podjął się także reorganizacji Związku Kolejarzy Polaków i w porozumieniu z warszawskimi władzami przygotowywał struktury przyszłej polskiej dyrekcji kolei.

W latach międzywojennych był pracownikiem Dyrekcji Okręgowej Kolei Państwowych dochodząc stanowiska jej wicedyrektora. Był przedstawicielem polskiego rządu w polsko-niemieckim komitecie wagonowym w Bytomiu. W kwietniu 1937 r. przeszedł na emeryturę zachowując tytuł radcy ministerialnego. W latach 1935–1938 zasiadał w Sejmie RP jako reprezentant Związku Zawodowego Pracowników Kolejowych RP. Udzielał się społecznie pełniąc obowiązki prezesa Zarządu Okręgowego ZZPK RP, współpracował ze Związkiem Peowiakow Śląskich, Związkiem Powstańców Śląskich i Stronnictwem Pracy.

W 1924 r. poślubił Helenę z Masłowskich Jewasińską. Małżonkowie mieli dwoje dzieci: Aleksandrę (ur. w 1925 r. znaną później pod pseudonimem scenicznym Aleksandra Śląska) i Olgierda (ur. w 1926 r.). Tuż przed wybuchem II wojny światowej wraz z innymi urzędnikami kolejowymi i ich rodzinami został ewakuowany do Kielc, skąd przedostał się na Dolny Śląsk. Tam przebywał do stycznia 1941 r. kiedy to podjął pracę w zarządzie gminy w Będzinie. Tu został aresztowany przez Gestapo i poddany brutalnemu śledztwu. Po ponadrocznym okresie uwięzienia z powodu bardzo złego stanu zdrowia i dzięki pomocy z zewnątrz, został warunkowo zwolniony. Do końca wojny pracował przymusowo jako pomocnik magazyniera w Fabryce Lamp Żarowych „Helios” w Katowicach-Zawodziu.

Po wyzwoleniu Katowic organizował katowicką dyrekcję Polskich Kolei Państwowych, prowadził inwentaryzację taboru, stacji i urządzeń kolejowych. Na skutek pogorszenia stanu zdrowia został zmuszony do przejścia w stan spoczynku. Zmarł 21 września 1946 r. w Katowicach.

Musisz to wiedzieć

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Wydarzenia ze świata

Komentarze 9

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

t
tom
Krótko mówiąc gościu był separatystą śląskim, który współpracował z wywiadem obcego państwa i pomagał zielonym ludzikom w agresji tego państwa na niemiecki Górny Śląsk.
l
libero
"tym wiecej bohaterow. " IMPORTOWANYCH (80-90%)
G
Gość
...a jego dzieci i wnuki w niemczech...
G
Gość
21 lutego, 20:02, egszbert:

100 lat propagandy, klamstw i przekret´wo, krótko: manipulacji i dezinformacji. I) nadal musicie knuc i przekonywac do waszej "prawdy" - co to wam nie wychodzi, czy nie podpadlo wam jeszcze ?

Moze byc, ze im bardziej wymyslone i naciagane - tym bardziej niepewni ? I ze im bardziej niepewni "swojej sprawy"(sic!) - tym bardziej agitujecie ?

W kazdym razie tak mi to opowiadal opa i fater. A dzisiaj nadal to samo.

No ale

Kiedy wlasnie o to chodzi. Wyciaga sie trupy z szafy , zeby tym ktorzy jeszcze w te bajeczki wierza , jeszcze bardziej zamacic w glowach. Nic wiecej. Im dalej od tej polskiej interwencji , tym wiecej bohaterow. Zenujace.

G
Gość
"współpracował z Grupą Destrukcyjną Wawelberga (Tadeusza Puszczyńskiego) przekazując informacje umożliwiające zniszczenie infrastruktury kolejowej i odcięcie Górnego Śląska od Niemiec." - czyli zdrajca, kolaborant z obcymi terrorystami, coby niy pedziec: gnida.

(Propolski aktywista w Bytomiu i Gliwicach, a na kolei go nie wyciepli. Czyli az tak zle to pewnie nie byla z ta straszna dyskryminacja.)
G
Gość
21 lutego, 20:21, Gość:

Mutter Murłowska ? i to pod Kedzierzynem ?? Nastepny pseudoslazak jak Hlond, Kiepura, Skworc i nawet sam Korfanty. I kilka tysiecy innych "powstanców".

"poślubił Helenę z Masłowskich Jewasińską. " quod erat demonstarndum......

G
Gość
Mutter Murłowska ? i to pod Kedzierzynem ?? Nastepny pseudoslazak jak Hlond, Kiepura, Skworc i nawet sam Korfanty. I kilka tysiecy innych "powstanców".
e
egszbert
A moze chodui tez o kase ? Bo podpada, ze sa cale dynastie takich "naukowców"..... I nie mam na mysli Ligoniów. A osobników o przewaznie bardzo nieslaskich nazwiskach i nieslaskiej wymowie (zero naszego akcentu, naszej "tonacji").
e
egszbert
100 lat propagandy, klamstw i przekret´wo, krótko: manipulacji i dezinformacji. I) nadal musicie knuc i przekonywac do waszej "prawdy" - co to wam nie wychodzi, czy nie podpadlo wam jeszcze ?

Moze byc, ze im bardziej wymyslone i naciagane - tym bardziej niepewni ? I ze im bardziej niepewni "swojej sprawy"(sic!) - tym bardziej agitujecie ?

W kazdym razie tak mi to opowiadal opa i fater. A dzisiaj nadal to samo.

No ale
Polecane oferty
* Najniższa cena z ostatnich 30 dniMateriały promocyjne partnera
Wróć na naszahistoria.pl Nasza Historia