Krzysztof Ogiolda

Jacek Gmoch sam bił głową w metalowe szafki w szatni. Nie trzeba było bić...

Wychowanek Wandy Kraków, z której przeniósł się do Wisły Kraków. W 1976 roku wywalczył z Wisłą mistrzostwo Polski juniorów, zaś w 1978 był podstawowym Fot. Paweł Stauffer Wychowanek Wandy Kraków, z której przeniósł się do Wisły Kraków. W 1976 roku wywalczył z Wisłą mistrzostwo Polski juniorów, zaś w 1978 był podstawowym zawodnikiem drużyny seniorskiej Białej Gwiazdy, która zdobyła tytuł Mistrza Polski, wyprzedzając Śląsk Wrocław. W I lidze w barwach Wisły zagrał 198 razy i strzelił 69 goli. Z Wisłą Kraków grał w finałach Pucharu Polski w latach 1979 i 1984.

W 1985 roku przeszedł do Górnika Zabrze, a na początku 1987 roku dołączył do niemieckiego zespołu VfL Bochum. Potem na krótko wrócił do Górnika Zabrze w 1989 roku, by następnie wyjechać do Grecji do klubu Aris Saloniki. Po dwóch sezonach gry wyjechał do Szwajcarii i kończąc powoli karierę grał w FC Azzurri i FC Pully. Ostatecznie zakończył karierę w Kuchniach Izdebnik.

Zdobył cztery tytuły mistrzowskie (z Wisłą i Górnikiem). W I lidze rozegrał 226 meczów (debiut w wieku 17 lat) i strzelił 90 goli. W europejskich pucharach zagrał 17 razy i strzelił 4 bramki.
Krzysztof Ogiolda

Andrzej Iwan, napastnik reprezentacji Polski twardo opowiada o kulisach gry w biało-czerwonych barwach i korupcji w polskiej lidze

- Jako stary kibic mam przed oczami taki obraz z mistrzostw świata w Argentynie w 1978 roku: z boiska schodzi - wściekły - najlepszy polski piłkarz tamtych czasów Włodzimierz Lubański, a jego miejsce zajmuje obejmowany przez trenera nastolatek Andrzej Iwan. Ile jest prawdy w tym, że Jacek Gmoch bał się, że w przypadku sukcesu Lubański go "zasłoni", i nie dawał mu pograć?

Pozostało jeszcze 96% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 6,15 zł miesięcznie.

    już od
    6,15
    /miesiąc
Krzysztof Ogiolda

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

naszahistoria.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.