Radosław Dimitrow

Niegdyś księża procesowali się o wiernych

Do parafii w Jemielnicy należeli wierni z tej wsi oraz z Łazisk, Wierchlesia, Żędowic, Barutu, Szczepanka i Dziewkowic Fot. archiwum Do parafii w Jemielnicy należeli wierni z tej wsi oraz z Łazisk, Wierchlesia, Żędowic, Barutu, Szczepanka i Dziewkowic
Radosław Dimitrow

W 1673 r. ks. Bonawentura Zającowski stanął przed sądem za... odprawianie mszy dla mieszkańców Żędowic. Miał w ten sposób „podebrać” wiernych zakonnikom z Jemielnicy

Wierni z Żędowic należeli do parafii w Jemielnicy od początków istnienia swojej wsi, czyli od ok. 1300 r. Do kościoła mieli wyjątkowo daleko, bo aż 11,5 km w jedną stronę. Mimo tego, co niedzielę pokonywali tę trasę, żeby uczestniczyć w mszy. Ponieważ droga wiodła przez gęsty las, gdzie czyhały różne niebezpieczeństwa (możliwość ataku wilków lub napadu rabusiów) mieszkańcy Żędowic chodzili do Jemielnicy grupami. W ten sposób było im raźniej.

Na przestrzeni wieków właściciele wsi zmieniali się kilkukrotnie, a w okolicy powstały nowe kościoły (w tym w sąsiedniej Kielczy, która oddalona jest od Żędowic raptem o 3 km). Mimo tego, zakonnicy z Jemielnicy wciąż rościli sobie prawo do bycia macierzystą parafią dla Żędowic. Rodziło to wśród miejscowych ogromne frustracje, bo choć mieli kościół w bliskim sąsiedztwie, to cystersi zabraniali im chodzić na msze do Kielczy. Problemów z przyjmowaniem parafian po sąsiedzku nie miał natomiast Bonawentura Zającowski, proboszcz Kielczy, który w pewnym momencie zaczął w Żędowicach sprawować posługę kapłańską.

To bardzo nie spodobało się opatowi cystersów, który pozwał proboszcza. Proces odbył się w 1673 r. i skończył się skazaniem Zającowskiego na 8 dni karceru za „odprawienie mszy w Żędowicach ze szkodą dla opata z Jemielnicy”. Warto przy tym wspomnieć, że, ówczesne przepisy prawa kanonicznego zobowiązywały wiernych do uczestniczenia w życiu religijnym własnej wspólnoty parafialnej i do łożenia datków na parafię przynajmniej raz w miesiącu - tzw. kolekta powinowata. W tym przypadku Cystersi z Jemielnicy nie chcieli łatwo zrezygnować z wpływów od wszystkich parafian, zwłaszcza, że wówczas opactwo przeżywało trudności finansowe. Parafialna podległość Żędowic do Jemielnicy utrzymywała się aż do 1831 r., kiedy, decyzją biskupa wrocławskiego Emanuela Szymońskiego, wieś została włączona do parafii w Kielczy.

Mieszkańcy Żędowic nie byli jednak jedynymi, którzy unikali chodzenia do kościoła w Jemielnicy. Podobna sytuacja występowała w Dziewkowicach, których dzieli od Jemielnicy odległość ok. 6 km. Woleli oni chodzić na msze do Strzelec Opolskich - przede wszystkim z racji tego, że trasa była o ponad połowę krótsza, ale nie tylko. W 1909 r. w „Nowinach Raciborskich”, opublikowany został list, w którym ta sprawa była poruszona. Autor listu zauważył, że w niedzielę do strzeleckiego kościoła chodzi tyle wiernych, że aż się droga korkuje, natomiast w kierunku Jemielnicy zmierzają pojedyncze osoby. Starsi wybierali parafię w Strzelcach, bo na schorowanych nogach łatwiej było im tam dojść. Z kolei kobiety szły na mszę do miasta, bo zdarzało się, że po kościele wstępowały jeszcze do sklepów, żeby coś kupić.

Największe pretensje autor listu miał jednak do młodych ludzi:
„Czyżby to i ci się skarżyć mogli, iż im do Jemielnicy za daleko? A dyć to dla takich młodych może być uciechą trochę się przebiegnąć, zwłaszcza w lecie, gdy na polach wszystko jest takie piękne, a w lesie tyle ptactwa (mmm). Ale tu rodzice są winni, bo swoim dzieciom sami taki przykład dawają. Sami do Jemielnicy nie idą, ani też dzieci nie poślą, a jeśli je i poślą, to się nie przekonają, czy też tam i były. Taki wyrostek pokaże tor ku Jemielnicy, a potem skręci w jaką drogę do Strzelec. A jak się ich zejdzie trzech albo więcej, to potem zamiast iść do kościoła, idą do jakiej knajpy, gdzieś pokątnie, gdzie ich nikt nie widzi i tam odprawiają »nabożeństwo«”.

Wierni z Dziewkowic przestali należeć do parafii w Jemielnicy w latach 70. ubiegłego stulecia, gdy w 1976 r. we wsi wybudowano kościół. Tekst powstał we współpracy z Piotrem Smykałą, znawcą lokalnej historii i autorem książek. W artykule wykorzystano fragmenty z publikacji „O, Madonno Czarna - Żędowicka Pani!”, fragmenty tekstu z oficjalnej strony parafii w Żędowicach oraz artykułu z gazety Nowiny Raciborskie, nr 73 z dn. 24 czerwca 1909 r.

Radosław Dimitrow

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

naszahistoria.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.