Szkoła Orląt powstała w Grudziądzu

Maryla Rzeszut
Stanisław Skalski, wychowanek szkoły w Grudziądzu, podczas Bitwy o Anglię
Stanisław Skalski, wychowanek szkoły w Grudziądzu, podczas Bitwy o Anglię Wikimedia Commons
Udostępnij:
Byliśmy przed wojną lotniczą potęgą - wspomina 99-letni Czesław Szachnitowski. - Na naszym lotnisku szkolili się najlepsi piloci w Europie

Honorowy obywatel Grudziądza, wielki pasjonat lotnictwa Czesław Szachnitowski nie pozwala zapomnieć o lotniczej, przedwojennej świetności miasta.

Za swoje oddanie lotnictwu otrzymał Statuetkę Dedala, przyznawaną tylko raz w roku tym, którzy wybitnie zasłużyli się popularyzacji polskich skrzydeł.

Pan Czesław wkroczył już w 100. rok życia, ale doskonale pamięta zdarzenia sprzed II wojny światowej. Stracił już wzrok. Nie może czytać i wracać do ulubionych książek oraz albumów. Przywołuje w pamięci nazwiska, daty i wydarzenia, o których nigdy nie powinniśmy zapomnieć.

Skąd tak znakomita znajomość samolotów przedwojennych? Sam zbudował mnóstwo modeli samolotów, m.in. ponad sto wojskowych, z okresu międzywojennego. Modelarstwo, zwłaszcza historyczne, to była jego pasja. Także szybownictwo (zdobył licencję pilota). Gdy stracił wzrok, nie mógł już objaśniać, jakie modele wykonał i przedstawiać historii poszczególnych samolotów.

Sprezentował je grudziądzkiemu muzeum, aby wszyscy mogli je obejrzeć i dowiedzieć się, jakie typy samolotów latały także nad Grudziądzem i stacjonowały na miejscowym lotnisku. Miał ponad 200 książek o tematyce lotniczej. Część z nich przekazał rodzinie, szkołom, bibliotece.

Słynna "Szkoła Orląt" powstała u nas

Od 1931 r. rozwijało się też w Grudziądzu lotnictwo sportowe. Na tym lotnisku, do czasu pobudowania, po wojnie, osiedla. Później kontynuowano tradycje


Od 1931 r. rozwijało się też w Grudziądzu lotnictwo sportowe. Na tym lotnisku, do czasu pobudowania, po wojnie, osiedla. Później kontynuowano tradycje lotnicze w Lisich Kątach Archiwum Gazety Pomorskiej

Czesław Szachnitowski wzruszony, ze Statuetką Dedala. Prosi: - Nie zapominajcie o lotniczej przeszłości naszego miasta!
(fot. Maryla Rzeszut/Gazeta Pomorska)

Nie mamy w Grudziądzu zbyt wielu śladów po Oficerskiej Szkole Lotniczej, zwaną "Szkołą Orląt". Przeniesiono ją do Dęblina dopiero w 1927 r. Przedtem istniała w Grudziądzu. Do chwili wybuchu wojny wyszkoliła ponad 980 pilotów i obserwatorów. - Na lotnisko przyciągały nas, młodych chłopaków, ćwiczenia lotników, szkolących się na różnych typach samolotów. Także pokazy walk lotniczych - tłumaczy pan Czesław.

- Pamiętny był rok 1932, kiedy to polscy, wybitni piloci Franciszek Żwirko i Stanisław Wigura wygrali III Międzynarodowe Zawody Samolotów Turystycznych Challenge w Berlinie, 28 sierpnia. Na polskim samolocie RWD 6, lżejszym i lepszym od niemieckich czy francuskich - objaśnia. - Wielki sukces! Mazurek Dąbrowskiego zabrzmiał w Berlinie! Polski samolot z naszą załogą pobił wszystkie "Heinkle", owiane sławnymi wyczynami.

Poprzednie dwie edycje Challenge wygrali Niemcy. A w Berlinie, w 1932 r triumfowali Polacy! Oznaczało to, że kolejne zawody Challenge zorganizuje Polska.

A gdzie odbywały się treningi uczestników tych prestiżowych zawodów? W Grudziądzu! - Największe sławy lotnicze świata przybyły na nasze lotnisko - wspomina pan Czesław. - A my, zachwyceni, zza parkanu, od rana do wieczora obserwowaliśmy popisy pilotów w samolotach. Zapierało nam dech, gdy ćwiczyli efektowne, trudne ewolucje.

Było co podziwiać. - Samoloty musiały spełnić konkretne wymogi, m.in. miały składane skrzydła, a piloci ćwiczyli krótki start i krótkie lądowanie na minimalnej prędkości - objaśnia. - Wyglądało to tak: na stumetrowej odległości samolot na pełnym gazie wyskakiwał ponad 7-metrową bramkę. Przelatywał przez nią i lądował na krótkim odcinku. Ówcześni piloci mieli niesamowite umiejętności.

Od 1931 r. rozwijało się też w Grudziądzu lotnictwo sportowe. Na tym lotnisku, do czasu pobudowania, po wojnie, osiedla. Później kontynuowano tradycje lotnicze w Lisich Kątach
(fot. Archiwum Gazety Pomorskiej)

Czesław Szachnitowski podkreśla, że polscy piloci startowali na samolotach polskiej konstrukcji: - Sukcesy odnosili na samolotach będących rodzimymi rozwiązaniami. Byliśmy w tej dziedzinie pionierami. Niektóre projekty polskich inżynierów o wiele lat wyprzedzały rozwiązania stosowane na świecie. Nazwa RWD pochodzi od pierwszych liter twórców samolotu: Rogalski, Wigura, Drzewiecki. Były też inne, udane konstrukcje. Nasze licencje na samoloty eksportowaliśmy m.in do Turcji, Bułgarii, Finlandii, Estonii, Jugosławii.

Wielu słynnych pilotów szkoliło się w Grudziądzu, m.in. na Kursach Wyższego Pilotażu w Lotniczej Szkole Strzelania i Bombardowania. Z pilotów i obserwatorów stawali się pilotami samolotów myśliwskich. Do najbardziej znanych należą m.in. gen. Stanisław Skalski, płk Witold Urbanowicz, kpt Eugeniusz Horbaczewski.

- Wyczyny lotników z Grudziądza pozostają nieznane! - ubolewa pan Czesław. - A bili rekordy, także światowe. Chociażby płk Bolesław Stachoń, komendant Lotniczej Szkoły Strzelania i Bombardowania w latach 1929-32. Cóż to była za postać! Doskonały, wszechstronny pilot. Wcześniej był oblatywaczem i pilotem doświadczalnym. W latach 1925-26 przebywał w Polskiej Misji Zakupów w Paryżu. Będąc we Francji, kazał napełnić paliwem zbiornik samolotu SPAD i wystrzelił nim na wysokość 6 tys. metrów do góry, w 14 minut, bijąc światowy rekord!

MARYLA RZESZUT

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Nasza Historia
Dodaj ogłoszenie