83 bomby spadły na Rozwadę. Omyłkowo

Tak wyglądał zakład w Zdzieszowicach po bombardowaniu. Na uwagę zasługują leje, które pozostały w ziemi po wybuchach Fot. Archiwum USAF Tak wyglądał zakład w Zdzieszowicach po bombardowaniu. Na uwagę zasługują leje, które pozostały w ziemi po wybuchach

W południe 18 grudnia 1944 roku na Rozwadzę spadły bomby równając wieś z ziemią. W dywanowym bombardowaniu życie straciły 24 osoby

Trwała II wojna światowa. Wojska alianckie dominowały na froncie spychając żołnierzy Wehrmachtu. Żeby przyspieszyć kapitulację III Rzeszy, alianci zdecydowali się uderzyć w przemysł wojenny. W związku z tym od połowy 1944 roku bombardowali zakłady paliw syntetycznych w Kędzierzynie-Koźlu i Zdzieszowicach. Samoloty zrzucały bomby w nalotach dywanowych, by spotęgować straty.

Helmut Polewka, pasjonat historii z Rozwadzy, tak zapamiętał bombardowanie z 9 lipca 1944 r.

- Miałem wtedy 11 lat, byłem w szkole. Gdy zawyły syreny, całą szkołę ewakuowano do piwnicy w pobliskiej gorzelni. (...) Usłyszeliśmy huk bombowców, a potem głośny świst lecących bomb i zatrzęsła się ziemia. Z grozy wojny zdaliśmy sobie sprawę, jak zobaczyliśmy zniszczoną rozwadzką cukrownię. W gruzach zbombardowanego budynku zginęła cała rodzina Reinhardta.

Prawdziwa tragedia miała się dopiero wydarzyć.

17 grudnia 1944 roku amerykańscy lotnicy przez pomyłkę, zamiast zaatakować zakład w Zdzieszowicach, zrzucili 45 bomb na sąsiednią Żyrową. Zrównały one z ziemią młyn i kilka domów. Część bomb spadła na pola i las. Cudem nikt wtedy nie zginął.

18 grudnia Amerykanie pomylili się po raz drugi. Tego dnia było pochmurne niebo, a smog pochodzący z pobliskich zakładów dodatkowo ograniczał widoczność. Piloci Boeingów i Liberatorów mieli kłopot ze zlokalizowaniem fabryki. Po "ustaleniu" celu, zrzucili 83 bomby, z czego największe miały blisko tonę trotylu. Zamiast na zakład spadły one na Rozwadzę zabijając 24 osoby i rujnując domy.

Jak ustalił Jerzy Szołtysek, autor monografii o ziemi zdzieszowickiej, wśród zmarłych były w większości kobiety z dziećmi. Część zwłok była rozszarpana na strzępy do tego stopnia, że nikt nie był w stanie określić do kogo mogły one należeć.

Bombardowanie Rozwadzy było błędem nie tylko z humanitarnego, ale także militarnego punktu widzenia - Amerykanie nie osiągnęli bowiem swojego celu, a zmarnowali część swojego arsenału. Pogrzeb ofiar feralnego dnia odbył się 21 grudnia 1944 r. Wszystkie osoby pochowano w zbiorowym grobie na cmentarzu w Żyrowej.

Dziś w tym miejscu znaleźć można jedynie dwa krzyże upamiętniające ofiary. Mogiła jest jednak zaniedbana i aż prosi się o uporządkowanie. W jej miejscu nie ma dziś nawet nazwisk zmarłych ofiar.

Radosław Dimitrow
NOWA TRYBUNA OPOLSKA

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

naszahistoria.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2021 Polska Press Sp. z o.o.