Ekstra
Magazyn
Ekstra Magazyn

Najlepsze teksty z całej Polski, w każdy piątek dla wszystkich prenumeratorów Cyfrowych. Poznaj Ekstra Magazyn

Bezkarni zbrodniarze z Gestapo. Powojenne losy katów Polski [WALTER RAUFF] [OTTO BRADFISCH] [LUDWIG HAHN]

Czytaj dalej
Fot. United Archives/TopFoto/east news
Wojciech Rodak

Bezkarni zbrodniarze z Gestapo. Powojenne losy katów Polski [WALTER RAUFF] [OTTO BRADFISCH] [LUDWIG HAHN]

Wojciech Rodak

Funkcjonariusze Gestapo odpowiadali za śmierć milionów ludzi. Mimo to po wojnie w większości pozostali bezkarni, a nawet zrobili zawrotne kariery. Nielicznych skazywano na symboliczne wyroki

Johannes Müller, komendant Policji Bezpieczeństwa i SD w Lublinie w apogeum Holokaustu, zanim przeszedł na emeryturę w 1954 r., zdążył wcześniej awansować na wiceszefa policji kryminalnej w Hesji. Nie doczekał się wyroku za swoje zbrodnie. Zmarł w areszcie w 1961 r. Inny wysoki oficer Gestapo dr Franz Alfred Six, dowodzący jedną z krwawych Einsatzgruppen, odsiedział tylko cztery i pół roku z zasądzonego 20-letniego wyroku. Wyszedłszy na wolność, został m.in. szefem działu reklamy w Porsche-Diesel-Motorenbau. Werner Best - zastępca samego szefa RSHA Reinharda Heydricha, architekta „ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej” - został co prawda skazany przed duńskim sądem na śmierć, ale rychło karę zmieniono mu na 12 lat więzienia. Następnie jeszcze ją złagodzono. W efekcie odzyskał wolność już w 1951 r. i został radcą prawnym znanej firmy Hugo Stinnes. Przez resztę długiego życia wspierał kolegów z RSHA, którzy stawali przed wymiarem sprawiedliwości RFN.

Jak pokazują powyższe przykłady, nawet najbardziej ewidentni zbrodniarze wojenni III Rzeszy mogli liczyć na pobłażliwość wymiaru sprawiedliwości. Mało tego. Wielu z tych masowych morderców w ogóle nie stanęło przed sądem. Z łatwością wtapiali się w „demokratyczny krajobraz” - zostawali szanowanymi policjantami, prawnikami i wysokimi urzędnikami. Sytuacja ta zresztą nie dotyczyła tylko RFN. Jeszcze większą bezkarność gwarantowała nazistowskim oprawcom komunistyczna NRD. Dlaczego tak się działo?

„Nie” dla rozliczeń

Za gros hitlerowskich zbrodni z czasu wojny, w tym m.in. Zagładę, ludobójstwo i terror w okupowanej Polsce, ponosili odpowiedzialność funkcjonariusze Głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy (RSHA). Instytucji tej podlegały trzy formacje: Gestapo, Policja Kryminalna (Kripo) i Służba Bezpieczeństwa SS (SD). W lutym 1944 r. w ich szeregach znajdowało się ok. 50 tys. ludzi, z czego najwięcej, ok. 30 tys., pracowało w Gestapo. Kadry RSHA mocno się przerzedziły w ciężkich walkach ostatniej fazy wojny. Mimo to, według szacunków niemieckich historyków, większości z nich, w tym co najmniej 25 tys. gestapowcom, udało się przetrwać upadek III Rzeszy.

Po zwycięstwie aliantów część funkcjonariuszy, szczególnie tych wyższych szarżą, ratowała się ucieczką tzw. szczurzymi korytarzami do Ameryki Południowej, Hiszpanii lub na Bliski Wschód. Kilkadziesiąt tysięcy wybrało pozostanie w ojczyźnie, gdzie ukrywali się, często pod przybranymi nazwiskami, paląc za sobą wszystkie mosty. Takie osoby nazywano U-Bootami lub Schwartzbürgerami (obywatelami na czarno). W powojennym chaosie - pośród powracających żołnierzy, jeńców i uchodźców - mogli się łatwo ukryć. Tym bardziej, że rodacy nie byli bynajmniej skorzy, by ich wydawać. Wśród nazistowskich katów Polski, którzy z nową tożsamością przepadli jak kamień w wodę, był m.in. Hans-Gerhard Schindhelm, były dowódca Policji Bezpieczeństwa i SD w Krakowie. Do dziś nie udało się ustalić jego powojennych losów.

Proces załogi obozu Auschwitz we Frankfurcie nad Menem (1965 r.)
Dr Ludwig Hahn (1908-1986) - krwawy kat okupowanej Warszawy

Stosunek niemieckiego społeczeństwa do „U-Bootów” celnie skomentował jeden z anonimowych byłych gestapowców w rozmowie z hamburskim magazynem „Quick”:

„Czy pan wie, że mniej więcej od 1947 r. żaden z żyjących na fałszywych papierach nazistów nie został zadenuncjowany przez osoby cywilne? Przy czym na 20 tys. ukrywających się - poza naszymi bliskimi - przypada pół miliona osób, które widzą, ale milczą. Czy nie można tego nazwać demokratycznym referendum, które wypowiedziało się przeciwko ustawom denazyfikacyjnym?”.

Jego intuicyjne spostrzeżenia dotyczące postaw mieszkańców zachodniej strefy okupacyjnej, a później Republiki Federalnej Niemiec, miały swoje poparcie w sondażach. Chęć do jakichkolwiek rozliczeń z „brunatną przeszłością” gwałtownie malała. Jeszcze w 1946 r. 78 proc. ludności odbierało wyroki trybunału w Norymberdze jako słuszne. W 1951 r. działania zmierzające do ukarania zbrodniarzy wojennych popierało już tylko 10 proc. respondentów. Ponadto powszechnie zarzucano aliantom, że dyktują oni wyroki niemieckim sądom. Za wstrzymaniem rozliczeń optowały nawet niemieckie Kościoły, zarówno katolicki, jak i ewangelicki. Duchowni sięgali po dość kontrowersyjne argumenty. „Można każdej popełnionej przez Niemców potworności przeciwstawić podobne, dokonane angielskimi, francuskimi, amerykańskimi czy rosyjskimi rękoma” - pisał w 1949 r. biskup Theophil Wurm.

Wraz ze wzrostem niechęci do rozliczeń rosły także nastroje antysemickie. Według badań przeprowadzonych w listopadzie 1945 r. w amerykańskiej strefie okupacyjnej w Niemczech większość jej mieszkańców uważała „załamanie dominacji Żydów” za zjawisko pozytywne. W rok później na tym samym terenie przeszło 80 proc. badanej populacji wykazywało postawy nacjonalistyczne, antysemickie lub rasistowskie.

DALEJ DOWIESZ SIĘ:

- dlaczego tak mało zbrodniarzy z RSHA skazano przez 50 lat funkcjonowania Trybunału w Ludwigsburgu

- jak sprawiedliwości uciekł Walter Rauff, inicjator budowy ruchomych komór gazowych

- dlaczego Ludwig Hahn dostał tak śmieszny wyrok w proporcji do swoich zbrodni

Pozostało jeszcze 74% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 6,15 zł miesięcznie.

    już od
    6,15
    /miesiąc
Aktywujesz kod bez rejestracji

Odblokowujesz dostęp jednorazowo, tylko na tej przeglądarce. Jeżeli chcesz w przyszłości wrócić do tego artykułu, skorzystaj z opcji aktywacji kodu z rejestracją - zarejestruj się.

Klikając w przycisk "Aktywuj kod i czytaj bez rejestracji" potwierdzam, że zapoznałem/am się z treścią informacji o zamówieniu oraz, nadto że żądam rozpoczęcia dostarczenia treści cyfrowych przed upływem terminu do odstąpienia od umowy w związku z czym utracę prawo do odstąpienia od umowy i wiem, że usługa jest odpłatna.

odzyskaj hasło

Klikając w przycisk "Aktywuj kod i zaloguj się" potwierdzam, że zapoznałem/am się z treścią informacji o zamówieniu oraz, nadto że żądam rozpoczęcia dostarczenia treści cyfrowych przed upływem terminu do odstąpienia od umowy w związku z czym utracę prawo do odstąpienia od umowy i wiem, że usługa jest odpłatna.

Aby móc przetwarzać Twoje dane osobowe w postaci adresu e-mail dla celów przedstawiania informacji handlowych na temat naszych towarów lub usług za pośrednictwem środków komunikacji elektronicznej, prosimy Cię o wyrażenie poniżej wskazanych zgód.

Pamiętaj, w każdej chwili możesz cofnąć zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Cofnięcie zgody nie wpłynie jednak na zgodność z prawem przetwarzania przez nas Twoich danych osobowych przed wycofaniem zgody. Szczegóły dotyczące zgody, w tym jej wycofania, znajdziesz w naszej Polityce Prywatności oraz w swoim profilu.

Administratorem Twoich danych osobowych jest spółka Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie, ul. Domaniewska 45, 02-672 Warszawa. Szczegółowe zasady przetwarzania danych osobowych przez Polska Press oraz uprawnienia użytkowników Serwisu Polskatimes z tym związane zawarte są w naszej Polityce Prywatności.

Twoje dane osobowe będą przetwarzane przez nas w szczególności w celu wykonania umowy (usługa świadczona drogą elektroniczną), w celach marketingowych w zakresie udzielonych zgód, jak też w innych celach marketingowych na podstawie naszego uzasadnionego interesu. Podanie przez Ciebie danych osobowych jest dobrowolne. Przysługuje Ci prawo do żądania od nas dostępu do swoich danych osobowych, prawo do ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, prawo do przenoszenia danych a także prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania przez nas Twoich danych osobowych. Więcej na temat Twoich uprawnień oraz celów przetwarzania danych przeczytasz w naszej Polityce Prywatności.

* Jeżeli klikniesz „Zaznacz wszystkie poniższe zgody” automatycznie zaznaczasz wszystkie zgody. Możesz też zaznaczyć lub odznaczyć każdą ze zgód z osobna.

** Zgoda wymagana.

Klikając w przycisk "Aktywuj kod i zarejestruj się" potwierdzam, że zapoznałem/am się z treścią informacji o zamówieniu oraz, nadto że żądam rozpoczęcia dostarczenia treści cyfrowych przed upływem terminu do odstąpienia od umowy w związku z czym utracę prawo do odstąpienia od umowy i wiem, że usługa jest odpłatna.

Wojciech Rodak

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

naszahistoria.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2018 Polska Press Sp. z o.o.