Bydgoszcz, kolebka polskiego wywiadu

Marian Rejewski i Kazimierz Gaca - ojcowie polskiego wywiadu. Fot. Wikimedia Commons Marian Rejewski i Kazimierz Gaca - ojcowie polskiego wywiadu.

Nie Warszawa czy Lwów, ale miasto Rejewskiego było najważniejszym ośrodkiem walki na tajnym froncie

Był rok 1941 (lato), kiedy mjr Jan Henryk Żychoń, twórca i były szef bydgoskiej Ekspozytury nr 3 Oddziału II Sztabu Głównego Wojska Polskiego tłumaczył amerykańskim skim partnerom, co trzeba zrobić, by stworzyć wywiad od zera. Dwa lata później alianci zaczęli wygrywać bitwę o Adantyk, bo w Rządowym Ośrodku Kodów i Szyfrów w Bletchley Park czytano niemieckie depesze szyfrowane Enigmą. Dzięki temu płynące z USA do Wielkiej Brytanii konwoje mogły omijać niemieckie "wilcze stada" U-bootów".

Kto wtedy wiedział, że o losie amerykańskich i angielskich marynarzy zdecydowała prawie dekadę wcześniej trójka polskich matematyków i kryptologów, absolwentów poznańskiego uniwersytetu, z których j eden był rodowitym bydgoszczaninem i nazywał się Marian Rejewski?

To po koniec grudnia 1932 r" po wielu tygodniach samotnej pracy, udało się Rejewskiemu odtworzyć wewnętrzne połączenia bębenków w Enigmie oraz rozpoznać podwójnie zaszyfrowany tzw. klucz depeszy. Sukces był możliwy, bo genialny uczeń prof. Zdzisława Krygowskiego zastosował do złamania elektromechanicznej maszyny nie metodę lingwistyczną, ale równania matematyczne.

Z miasta nad Brdą pochodzili również bracia Gacowie - Zbigniew (rocznik 1908) i Kazimierz, urodzony w 1920 r. Im także Enigma wyreżyserowała życie. Starszy z braci pracował już w osławionej "dwójce", ldedy uznał, że może zarekomendować szefowi Biura Szyfrów swojego najmłodszego brata, wtedy studenta pierwszego roku wydziału matematycznego Uniwersytetu Warszawskiego i Politechniki Warszawskiej jednocześnie.

Sojusz nauki i służb wywiadowczych

Marian Rejewski i Kazimierz Gaca - ojcowie polskiego wywiadu.
archiwum W październiku 2014 roku nazwisko Mariana Rejewskiego zostało umieszczone w Galerii Sław w amerykańskiej NSA

O Enigmie i jej pogromcach przypomina ekspozycja w Narodowym Muzeum Kryptologii w Ford Meade w Stanach Zjednoczonych
(fot. archiwum)

Historycy nie od dziś wiedzą, że Polska, czwarte pod względem znaczenia państwo w gronie aliantów, wniosła w czasie II wojny światowej ogromny wkład w pokonanie Niemiec. Nie chodzi jednak o militarny udział, lecz o działania naszego wywiadu.

Do początku XXI w. nie było jednak wiadomo, że w latach 1939-1945 byliśmy wywiadowczą potęgą. Dokonania wywiadu miały źródło w sukcesach, które tajne służby n RP notowały na długo przed wybuchem n wojny światowej.

Aby uchwycić początek, trzeba cofnąć się do jesieni 1918 roku. Właśnie wtedy tworzone były polskie służby kryptologiczne. Od października 1919 r. działało Biuro Szyfrów Oddziału II Sztabu Generalnego (następnie Sztabu Głównego). Od co najmniej dziesięciu lat, dzięki publikacjom prof. dr. hab. Grzegorza Nowika (Instytut Studiów Politycznych PAN, Muzeum Józefa Piłsudskiego w Sulejówku), wiemy, że w najdramatyczniejszym dla państwa okresie (lato 1920 roku) wywiad w sposób niezwykle skuteczny wpływał na przebieg toczącej się wojny polsko-bolszewickiej.

Koniecznie trzeba też dodać, że w tak szczególnym czasie doszło do sojuszu nauki i wywiadu, który w dalszej perspektywie miał zapewnić polskim kryptologom trwałe miejsce w panteonie nieznanych zwycięzców ostatniej wielkiej wojny (te słowa prof. Zbigniewa Brzezińskiego odnoszą się do Mariana Rejewsldego, Henryka Zygalsldego i Jerzego Różyckiego).

Na apel "Ojczyzna w potrzebie", do polskiego wojska, a ściślej mówiąc do Biura Szyfrów, zgłosili się trzej wybitni profesorowie: Stanisław Leśniewski, Wacław Sierpiński i Stefan Mazurkiewicz, współtwórcy warszawsko-lwow- sldej szkoły matematyki, którzy pracowali na uniwersytetach we Lwowie i w Warszawie. I to właśnie prof. Mazurkiewicz z naszym asem kryptologii por. Janem Kowalewskim złamali rosyjski szyfr "Rewolucja", który został wprowadzony 12 sierpnia 1920 r. Na trzy dni przed "cudem nad Wisłą".

Równania rozszyfrowują Enigmę

Po raz drugi alians matematyków i wojskowych doprowadził w grudniu 1932 r. do przełomu w pracach nad znalezieniem sposobu na złamanie kodu niemieckiej maszyny szyfrującej Enigma.

Na początku 1929 r. polski wywiad zorganizował w Poznaniu kurs kryptologiczny dla studentów starszych lat matematyki Wśród wybranej dwudziestki znalazł się Marian Rejewski. W tym czasie kończył pisać pracę magisterską (została oceniona na piątkę). Jesienią pojechał do Getyngi na dwuletnie studia w zakresie matematyki ubezpieczeniowej. Skończył je po roku, bo otrzymał propozycję objęcia asystentury w Instytucie Matematyki Wrócił więc do Poznania i do... kryptologii.

Latem 1932 r. podjął decyzję, która zaważyła na jego dalszym życiu. Zrezygnował z kariery naukowej i 1 września rozpoczął pracę w Biurze Szyfrów Oddziału II w Warszawie. Pod koniec tego roku, dzięki wybitnym zdolnościom matematycznym i nieprzeciętnej inteligencji dokonał tego, z czym nie potrafili się uporać kryptolodzy brytyjscy i francuscy. Wykorzystując matematyczną teorię permutacji odtworzył zasadę działania niemieckiej maszyny.

Odkrycie to pozwoliło na skonstruowanie polskich replik Enigmy. Wiele lat później Rejewsld napisał, że "rekonstrukcja maszyny była warunkiem koniecznym, lecz niewystarczającym do opanowania szyfru i wieloletniego dekryptażu depesz". Nieodzowne było poznanie sposobu szyfrowania, czyli tzw. klucza I w tym przypadku matematyczny geniusz Rejewsldego wydał owoce

Prezent dostali i zapomnieli

W październiku 2014 roku nazwisko Mariana Rejewskiego zostało umieszczone w Galerii Sław w amerykańskiej NSA
(fot. archiwum)

Kolejne sukcesy w rozszyfrowywaniu Enigmy były już dziełem trójki kryptologów. Z początkiem 1933 r. Rejewski - razem z Różyckim i Zygalslkim - opracował metodę odtwarzania tzw. kluczy dziennych depesz. Odtąd polski wywiad mógł czytać maszynowo utajniane niemieckie depesze wojskowe,nadawane drogą radiową.

W lipcu 1939 r., na kilka tygodni przed wybuchem wojny, polski wywiad podzielił się swoją największą tajemnicą z Francuzami i Anglikami, przekazując wysłannikom służb wywiadowczych obu państw po jednym egzemplarzu polskiej wersji Enigmy i cały materiał pomocniczy (tzw. płachty Zygalslskiego i "bombę" Rejewskiego).

Już pod koniec września trójka kryptologów znalazła się we Francji Tam, do czerwca 1940 r. Rejewsld i pozostali członkowie tzw. ekipy "Z" (w maju dołączył do niej Kazimierz Gaca) nadal łamali kolejne odmiany szyfru Enigmy.

Pracę ośrodka "Bruno" organizował płk Gustave Bertrand, szef francuskiego radiowywiadu, któremu bardzo zależało na tym, by polscy kryptolodzy nie trafili do Wielkiej Brytanii Po upadku Francji (czerwiec 1940 r.) ośrodek "Bruno" został ewakuowany do Afryki Północnej. Operację przerzutu organizował płk Bertrand Już we wrześniu sprowadził całą eldpę do nieokupowanej części Francji, gdzie od października 1940 r" w ośrodku o kryptonimie "Cadix", wznowiono prace nad szyframi Oficjalnie było to ogrodnictwo, a cała załoga otrzymała nowe nazwiska.

Jesienią 1942 r. Niemcy namierzyli "Cadix". Zapadła decyzja o jego likwidacji Dla pozostałej przy życiu dwójki polskich kryptologów (Jerzy Różycki zginął w styczniu 1942 r. podczas katastrofy statku "G.G. Lamoriciére" na Morzu Śródziemnym) zaczął się pełen dramatu exodus.

W styczniu Rejewski i Zygalsld zostali aresztowani na terytorium Hiszpanii Dzięki pomocy Międzynarodowego Czerwonego Krzyża odzyskali wolność i po wielu perypetiach, w sierpniu 1943, r. trafili do Polskich Sił Zbrojnych w Anglii W stworzonym pod Londynem " kombinacie kryptologicznym" w Bletchley Park nie znalazło się miejsce dla pogromców Enigmy. Brytyjczycy nie dopuścili ich do pracy nad łamaniem niemieddch szyfrów, choć wszystkie swoje sukcesy zawdzięczali polskim matematykom Szybko o tym zapomnieli

Los nie oszczędził Kazimierza Gacy. W kwietniu 1943 r. znalazł się w obozie koncentracyjnym OranienburgSachsenhausen. Dwa lata później szedł w "marszu śmierci", ale młody organizm zwyciężył Trafił do Paryża, pod skrzydła Bertranda Do Polski nie wrócił

Tajemnica wychodzi na jaw

Utajniona po zakończeniu wojny na prawie 30 lat sprawa łamania przez aliantów niemieckich szyfrogramów wszystkich rodzajów wojsk stała się jawna w pierwszej połowie lat 70. Sygnał dał G. Bertrand, wydając książkę pt "Enigma czyli największa tajemnica wojny 1939-1945", w której pierwszeństwo w pokonaniu niemieckiej maszyny oddał Polakom Swoją prawdziwą wersją Francuz wywołał wściekłość Anglików, którzy sukces przypisali sobie.

Musiało minąć kilka dekad, by Brytyjczycy wreszcie docenili rolę polskich kryptologów i naszego wywiadu. Wielka w tym zasługa Jana Nowaka-Jeziorańskiego, legendarnego kuriera z Warszawy, który w 1999 r. upomniał się o archiwa polskiego wywiadu, zdeponowane pop wojnie w Londynie oraz polsko-brytyjskiej komisji historycznej do spraw dokumentacji działalności polskiego wywiadu w II wojnie światowej i jego współdziałania z wywiadem brytyjskim.

Efektem kilku lat pracy komisji był raport, który ukazał się w 2005 r. Jego lektura nie pozostawia wątpliwości: naszym największym wkładem w zwycięstwo nad IR Rzeszą były dokonania wywiadu, który należał do najliczniejszych i najlepiej zorganizowanych siatek wywiadowczych w ówczesnej Europie.

Polski wywiad wyiadem numer 1

Dr Jan Stanisław Ciechanowski obecnie szef Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych, był sekretarzem tej komisji Po ukazaniu się raportu mówił: - Mimo klęski wrześniowej udało się szybko odbudować struktury wywiadowcze. Nastąpiło bardzo umiejętne przejście z działań przeciwko dwóm, zagrażającym Polsce wrogom, do wywiadu światowego. Dzięki brytyj sldm funduszom można było bardzo szybko przeszkolić wielu agentów, którzy działali na kilku kontynentach.

Wiemy, że byli obecni na całym świecie, łącznie z Japonią i Filipinami, Afryką oraz Ameryką Północną i Południową. Tam, gdzie trzeba było uzyskać potrzebne informacje, tam byli wysyłani Polacy. Na niektórych obszarach nasi agenci stworzyli jedyne sprawnie działające placówki. Polską specjalnością było tworzenie siatek wywiadowczych tam, gdzie nie działały wywiady alianckie. Poza ziemiami polskimi, okupowanymi przez III Rzeszę, mieliśmy swoich agentów również na terytorium Niemiec i Zaolzia, a także w Austrii i w ZSRR. Przez całą wojnę polskie placówki wywiadowcze przekazały Anglikom blisko 80 tysięcy meldunków, a informacje dostarczane przez nasz wywiad stanowiły prawie połowę danych uzyskiwanych przez Brytyjczyków.

Brytyjczycy wiedzieli co nam zawdzięczali

Przez 60 lat następcy gen. Stewarta Menziesa, w latach 1939-1952 szefa Secret Intelligence Service (SIS) czyli Tajnej Służby Wywiadowczej, jak również szefowie kolejnych rządów brytyjskich nie puścili pary z ust na temat roli, jaką odegrał polski wywiad Dr Ciechanowski twierdzi, że żaden wywiad nie podkreśla zasług partnerów ani przeciwników, raczej stara się wyeksponować swoje osiągnięcia Jednak w przypadku Brytyjczyków na długie dziesięciolecia zapanowała zmowa milczenia również na temat ich własnych osiągnięć.

- Przypomnę, co usłyszałem od Jana Nowaka-Jeziorańskiego. Po wojnie miał on okazję rozmawiać z płk. Haroldem Perldnsem, w latach 1939-1945jednym z najważniejszych oficerów brytyjskich, którzy kontaktowali się z polskim wywiadem Perkins powiedział Jeziorańskiemu, że jedną
z najbardziej strzeżonych tajemnic brytyjskiego wywiadu "jest wkład wywiadu polskiego w zwycięstwo na Niemcami".

Archiwum Oddziału n Sztabu Naczelnego Wodza dla historyków jest bezcenne. Jak ważny to zasób pokazuje materiał, który udało się odnaleźć w toku prac komisji Chodzi o protokół zdawczo-odbiorczy.

Dr Ciechanowski: - Materiał ten powstał, gdy major Żychoń, chyba jeden z najwybitniejszych oficerów wywiadu XX wieku, przekazywał obowiązki ppłk. Wiktorowi Langenfeldowi. Wtedy właśnie sporządzono ten dokument, w którym szczegółowo wymieniono materiały, jakimi dysponował polski wywiad Dla Brytyjczyków okazały się one bezcenne i były używane do lat 70. przeciwko "blokowi komunistycznemu".

Faktem jest, że część agentów polskiego wywiadu funkcjonowała dalej na rzecz wolnego świata Trafiliśmy na dokumenty, które wskazują jednoznacznie, że do 1952 r. w tę działalność zaangażowany był gen. Władysław Anders. To był wspólny wysiłek wywiadowczy, jak się spodziewano, w przededniu HI wojny światowej.

Żychoń uczył Amerykanów

Wielkim odkryciem historyków była skala współpracy polsko-amerykańskiej.

- Major Żychoń, stojący przez dziewięć lat na czele Ekspozytury nr 3 Oddziału II w Bydgoszczy, później szef wywiadu przy Sztabie Naczelnego Wodza w Wielkiej Brytanii, był autorem ponad 40-stronicowego opracowania dla wywiadu USA. Żychoń tłumaczył amerykańskim partnerom, co trzeba zrobić, by stworzyć wywiad od zera Raport powstał po wizycie w Stanach Zjednoczonych latem 1941 roku, ldedy to podpisał, wspólnie z płk. Williamem Donovanem porozumienie o współpracy.

Znając późniejszą strukturę amerykańskiego Urzędu Służb Strategicznych widać, że wykorzystano sporą część sugestii mjr. Żychonia To świadczy o zaufaniu, jakie Amerykanie mieli do Polaków. Po przystąpieniu USA do wojny (grudzień 1941 r. - przyp. autorka) większość meldunków, które otrzymali Brytyjczycy trafiała również do Stanów Zjednoczonych - mówi dr Ciechanowski

Nie tylko mjr Żychoń zapisał piękną kartę w historii polskiego, a zarazem bydgoskiego wywiadu. Dziesięć lat temu, podczas zorganizowanej w Bydgoszczy międzynarodowej konferencji poświęconej historii Enigmy i polskim kryptologom dr Ciechanowski tak mówił: - Nie ma żadnej przesady w stwierdzeniu, że przed wojną Bydgoszcz była stolicą polskiego wywiadu. W tym czasie miasto było głównym frontem walki wywiadów. To z Bydgoszczy pochodził Rejewski, współtwórca złamania kodu niemieckiej maszyny szyfrowej, tu także działał płk Langenfeld, który był wieloletnim zastępcą Żychonia w Ekspozyturze nr 3, a potem w Anglii, po odejściu Żychonia, kierował wywiadem.

Pogromca Enigmy w Galerii Sław w NSA

Od kilku lat Amerykanie prześcigają się w upamiętnianiu trójki kryptologów, w szczególności zaś Mariana Rejewskiego. W 2012 r. został pośmiertnie uhonorowany Medalem Knowltona - najwyższym odznaczeniem amerykańskiego wywiadu. W uzasadnieniu napisano min.: "Nowoczesne i innowacyjne metody dekryptażu nazistowskich maszyn Enigma wprowadzone przez Mariana Rejewskiego umożliwiły skuteczne przełamanie komunikacji wroga i wielce przyczyniły się do zwycięstwa Aliantów".

W sierpniu tego roku IEEE (Institute of Electrical and Electronics Engineers) - największa organizacja zawodowa na świecie, zrzeszająca techników, inżynierów i naukowców z dziedziny elektryki i elektroniki (ma siedzibę w USA), nadała swoje najwyższe odznaczenie "Milestone" czyli "Kamień milowy w rozwoju inżynierii elektrycznej i obliczeniowej" całej trójce polskich matematyków (Rejewsldemu, Zygalsldemu i Różyckiemu).

W połowie października br. Janina Sylwestrzak, córka M. Rejewskiego brała udział w Fort Meade w USA (tam od 1956 r. ma siedzibę Agencja Bezpieczeństwa Narodowego - NSA) w uroczystości umieszczenia tabliczki z nazwiskiem pogromcy Enigmy w Galerii Sław w Narodowym Muzeum Kryptologii Genialny bydgoszczanin trafił tam w doborowym towarzystwie - m.in. razem ze słynnym Alanem Turingiem, brytyjskim matematykiem i kryptologiem.

Hanna Sowińska

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

naszahistoria.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.