Kobieta i kawa w Turcji

AGNIESZKA WOLSKA
Muzeum w Yörük Köyü. Pomieszczenie, w którym serwowano kawę
Muzeum w Yörük Köyü. Pomieszczenie, w którym serwowano kawę FOT. ARCHIWUM PRYWATNE AUTORKI
Zwiedzając Turcję, pewnego dnia zawahałam się przed wejściem do jednej z knajp. Była ona nie tylko przepełniona oparami tytoniu, ale jej klientami byli jedynie mężczyźni. Moje zawahanie wynikało przede wszystkim z obawy o naruszenie jakiegoś dawnego zwyczaju. I mimo że była to zwykła kawiarnia, otwarta dla wszystkich, w moich myślach pojawiła się historia życia kobiet na długo przed uzyskaniem przez nie praw i swobody obywatelskiej.

Spijając dobrą turecką kawę, kolejną myślą, jaka mnie naszła, był pomysł napisania artykułu dotyczącego historii picia kawy przez kobiety w państwie osmańskim. Imperium Osmańskie to państwo rządzone od końca XIII wieku do 1922 r. przez dynastię Osmanów. Obejmowało ono większość Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej oraz część Europy, zlepiając ze sobą różne kultury i zwyczaje. Cofając się w głąb historii, chciałam znaleźć pierwsze wzmianki o tym, kiedy i gdzie spożywano kawę. Mając świadomość różnorodności etnicznej, zlepków wszelakich plemion, postanowiłam cofnąć się do XV wieku. Był to najprawdopodobniej okres, kiedy pierwsze ziarna kawy dotarły z Królestwa Kaffy do Jemenu. W Etiopii wiśnie kawowca traktowano jako posiłek. Dopiero w Jemenie zaczęto robić z nich czarny napar i stamtąd powędrowały dalej, stając się znanym napojem dla ludów tamtych czasów.

Kobieta filarem

Na płaskowyżu anatolijskim duże znaczenie w kształtowaniu kultury odegrały grupy nomadów. Były to ludy koczownicze, które do XVI wieku stanowiły około 50 proc. mieszkańców Bałkanów. Podporządkował je sobie Selim I (1470–1520). Ich wędrowny styl życia wymagał utworzenia przestrzeni, gdzie członkowie rodziny mogli się zbierać i ogrzewać. Budowali oni małe i proste chatki. Nie znano wówczas kawiarni, a miejscem spotkań były właśnie domostwa. Według Godfreya Goodwina, autora książki „Prywatny świat kobiet ottomańskich”, nie stosowano wtedy żadnych zasłon rozróżniających strefę dla kobiet, czyli haremu, od selamliku – strefy mężczyzn. Mężczyźnie zapraszającemu do swojego domu gościa usługiwała żona, która serwowała swój świeży chleb oraz właśnie kawę. Była ona mocna i spożywana w dużych ilościach. Niestety Goodwin nie podaje ram czasowych, ale najwcześniejsze daty mogą dotyczyć drugiej połowy XVI wieku. Zanim powstały pierwsze kawiarnie, konsumpcja kawy odbywała się we własnej chacie, a za przygotowanie tego napoju odpowiedzialna była kobieta. Funkcja ta wynikała przede wszystkim z tradycji: dom był światem kobiet, a matka stanowiła jego centrum. I chociaż niejednokrotnie pozycja kobiety miała mniejsze znaczenie w całym społeczeństwie, to ona jednoczyła całą rodzinę i była jej filarem. Tylko kobieta nosiła wodę, niezbędną do przygotowania posiłków i kawy.

„Kobieca kawiarnia”

Osobiście byłabym najbardziej zainteresowana informacjami na temat spożywania i przyrządzania kawy przez kobiety z niższego stanu społecznego na przestrzeni XVI–XVIII wieku. Niestety, Turczynki nie pozostawiły po sobie zbyt wielu materiałów piśmienniczych. Nie było w zwyczaju, by kobiety pisały, poza tym ich pozycja społeczna nie pozwalała im na pełnienie innych funkcji poza byciem żoną, matką lub służącą. Materiały na temat czarnego naparu czerpiemy przede wszystkim z relacji europejskich podróżników, dla których kawa była nowością. Ich pierwsze informacje pochodzą głównie z życia kawiarnianego, do którego wstęp mieli tylko mężczyźni. Kobiety piły kawę w domu lub kobiecej łaźni. Opisy Europejczyków na temat haremu i spożywania tam kawy czy namalowane obrazy często mijają się z prawdą. Stanowią one przede wszystkim wyobrażenie. Harem był miejscem dla kobiet i żaden mężczyzna spoza rodziny i wybranej służby nie miał do niego wstępu. Pierwsze informacje na temat haremu i łaźni dla kobiet zawdzięczamy Lady Mary Wortley Montagu (1689–1762), przebywającej w latach 1716–1718 w Konstantynopolu. Jej doskonały dar obserwacji oraz spojrzenie kobiecym okiem pozwalają nam poznać zwyczaje panujące wśród Turczynek. Mary opisuje serwowanie kawy po zakończonym posiłku. Obsługiwały ją cztery piękne niewolnice, które przyniosły zaparzoną kawę w przepięknej japońskiej porcelanie na spodeczkach z pozłacanego srebra. Uroku atmosferze dodawało sperfumowanie jej włosów, ubrań oraz pomieszczenia wodą o zapachu ambry, aloesu i innych aromatów. W kolejnym liście opisuje „kobiecą kawiarnię”, w której nagie i piękne kobiety – poza odpoczynkiem i plotkami – spożywały kawę lub sorbet.

Mąż nie zapewnia kawy…

Armeński orientalista Ignatius Mouradgea d’Ohsson (1740–1807) opisał kawowe zwyczaje panujące w Istambule. Dokumenty te znajdziemy w książce „18. Yüzyil Türkiyesinde Örf ve Âdetler”, w opracowaniu Çev. Zehran Yüksel. Czytamy w nich, że w każdym domu, biurze, sklepie, na wsi i w mieście serwowana była kawa. Pijały ją kobiety i dzieci – nie tylko na śniadanie, ale także po obiedzie, wieczorem, o każdej porze dnia. D’Ohsson podkreśla, że tylko świeża kawa jest najlepsza, dlatego wypalano ją w domu, a następnie ubijano w drewnianym lub marmurowym moździerzu na drobny proszek. Napar spożywany był po posiłkach, na gorąco, bez dodatku mleka i cukru. Osoby zamożniejsze korzystały z uprażonej kawy, którą można było zakupić u handlarzy, a męska część społeczności chodziła do kawiarni. Pora wyjaśnić pewną kwestię. W wielu książkach, artykułach lub postach znajduje się informacja, że w państwie osmańskim kobieta mogła otrzymać rozwód, jeżeli mąż nie zapewnił jej wystarczającej ilości kawy. Teksty te nie podają jednak źródła, skąd zaczerpnęły dane na ten temat. W państwach, gdzie jako religia dominował islam, obowiązującym prawem rodzinnym był szariat. Normy prawne regulujące kwestie zawierania małżeństwa zostały zawarte w tekstach w Koranie między VII a IX wiekiem i od początku sytuacja kobiety według tego prawa była po prostu zła. Zgodnie z nim kobietę uznawano za istotę ludzką, ale podlegającą mężczyźnie, i często z tego względu traktowano ją znacznie gorzej. Małżeństwo uważane zaś było za religijno-prawny nakaz, a rozwód z ręki żony mógł wynikać tylko z przyczyn dozwolonych prawem. Musiała też ona w tej kwestii zwrócić się do sądu. Jako powód mogła podać przede wszystkim szaleństwo męża. Inne okoliczności były rzadko brane pod uwagę.

Struktura piramidy

Wraz z rozwojem państwa prawo ulegało dopasowaniu do zwyczajów i problemów ówczesnego społeczeństwa. Być może znalazł się jakiś zapis na temat obowiązku dostarczania żonie kawy, ale wydaje mi się, że takie prawo – zwłaszcza wśród biedniejszej ludności – nie miałoby większego znaczenia. Druga kwestia dotyczy datowania tego przepisu. Większość artykułów mówiących o nim podaje rok 1454. Śmiem wątpić, gdyż rozprzestrzenienie się kawy nastąpiło z końcem XV, bliżej XVI wieku. Rozważając możliwość istnienia tego typu zapisu, wzięłabym go raczej pod uwagę w aspekcie konkretnej umowy przedślubnej zawartej pomiędzy mężczyzną a kobietą, która – moim zdaniem – była niezwykłą miłośniczką tego naparu. Pisałam do bardzo wielu osób w tej sprawie. Nikt nie był mi w stanie pomóc w odnalezieniu tego zapisu w źródle. Problem uważam za nierozwiązany, podlegający dalszej pracy i dyskusji. Zupełnie inną pozycję zajmowały kobiety uprzywilejowane, zwłaszcza mieszkanki pałaców. Całe społeczeństwo pracowało na komfort ich życia, a one miały być symbolem władzy i bogactwa rządzących. Harem Topkap w Stambule został założony przez Roksolanę, drugą żonę Sulejmana Wspaniałego. Miał on strukturę piramidy. Na samym jej szczycie znajdowała się Valide Sultan, czyli królowa matka, matka sułtana. Pilnowała ona wszystkich spraw, ale przede wszystkim dyscypliny. W haremie panowała określona hierarchia. Każda nowicjuszka rozpoczynała naukę i dzięki sumiennej pracy mogła awansować wyżej.

Eunuchowie

Za czasów Sulejmana rozwinął się rytuał kawowy. Osoba płci męskiej odpowiedzialna za serwowanie kawy dla władcy i jego gości nazywana była kahvecibasi. Kobiety podające kawę zwano kahveci usta. Tytuły te rozszerzane były o osobę, której usługiwano. Każdemu kahvecibasi przysługiwały także odpowiednie stroje, w zależności od pozycji osoby, której służono. W haremie jedynymi mężczyznami byli czarni eunuchowie. Byli to porywani chłopcy poddawani procesowi kastracji. Tych, którym udało się przeżyć, zatrudniano w pałacu, gdzie służyli odaliskom, chroniąc je i opiekując się nimi. Wśród eunuchów także panowała hierarchia i tylko wybrani mogli serwować kawę damom pałacu. Dla bezpieczeństwa kobiet mieli oni swoje własne piece do gotowania kawy. Były to przepięknie zdobione, wbudowane w ścianę urządzenia. Na zewnątrz do podgrzewania gotowego naparu służyły przenośne piecyki wypełnione żarem i popiołem, nazywane kahve mangali. Niezbędnymi elementami potrzebnymi do przygotowania kawy były ziarna z Jemenu, patelnia do ich prażenia, moździerz, schładzarka do ziaren, filiżanki, spodek, taca i ściereczki. Słodycze i przysmaki serwowano kobietom zawsze przed kawą. Najczęściej były to lokum, zrobione z miodu lub soku winogronowego zmieszanego z mąką. Dopiero w XIX wieku zamieniono składniki na cukier i mąkę kukurydzianą – w tej postaci znane są dzisiaj jako Turkish Delight.

Aspekt wizualny

Bardzo często pisze się o ceremonii picia kawy wśród mężczyzn. Obszerną wiedzę na ten temat czerpiemy z życia pałacowego sułtanów. Znamy ich zwyczaje i preferencje. Trudno jest doszukać się podobnych informacji o kobietach. Ich świat był otwarty dla niewielu oczu. Czytając źródła i relacje pisarzy, mam jednak wrażenie, że to one zadbały o wizualny aspekt picia kawy. To właśnie kobiety zwracały szczególną uwagę na dekoracje, biżuterię oraz wygląd filiżanek, tac czy dzbanków do kawy. Tirimüjgan Kadın, druga żona Abdulmejida I, matka słynnego Abdülhamida II, przekazała mu w spadku złotą tacę wraz ze srebrnym dzbankiem i bielutkimi porcelanowymi filiżankami, zachowane do dzisiaj. Dzięki córce sułtana Mustafy III, Hatice Sultan (1768–1822), możemy podziwiać ceremonię kawową, którą w przepiękny sposób uwiecznił architekt i malarz – Anton Ignaz Melling. Pięć kobiet usługiwało wielkim damom. Kahveci usta, o której już wspominałam, pełniła funkcje kontrolne nad innymi służącymi i dbała o to, aby ceremonia przebiegła bez zarzutu. Druga asystentka zaopatrywała gości w wodę różaną, trzecia nosiła kadzidło. Dopiero czwarta zajmowała się zaparzaniem kawy, a piąta rozlewała ją do małych filiżanek. W dzisiejszych czasach możemy jedynie przyglądać się baristom. Oni również w przepiękny sposób współgrają ze sobą, abyśmy my mogły napić się pysznej filiżanki kawy. Smacznego!

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Z Gwiazdami - Co Marcin Możdżonek sądzi o nowym Fernando Santosie

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na naszahistoria.pl Nasza Historia
Dodaj ogłoszenie