Prawdziwa historia czarnej wołgi, która siała przerażenie

Czytaj dalej
Fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe
Przemysław Semczuk

Prawdziwa historia czarnej wołgi, która siała przerażenie

Przemysław Semczuk

Czy czarna wołga, którą w PRL straszono dzieci, istniała? Czy krążyli w niej porywacze? Przemysław Semczuk znalazł unikalne materiały w archiwach IPN. Ustalił, skąd się wziął fenomen czarnej wołgi

Czarna wołga to plotka, którą żyła Polska głównie w latach 60. i 70. Mówiła ona o jeżdżącej po mieście czarnej limuzynie, którą rzekomo porywano dzieci. Wołga miała mieć białe firanki w oknach. Autem poruszali się, według różnych wersji, księża lub zakonnice, Żydzi, wampiry lub sataniści. Samochód miał krążyć po drogach po zmroku. Jego pasażerowie porywali dzieci i spuszczali im krew, np. jako lekarstwo dla bogatych Niemców umierających na białaczkę.

Pozostało jeszcze 90% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 6,15 zł miesięcznie.

    już od
    6,15
    /miesiąc
Przemysław Semczuk

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

naszahistoria.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.