"Wśród dymu pożarów i kurzu krwi...". 28 dni powstania w warszawskim getcie

Fotografia z raportu Stroopa. Oryginalny podpis brzmiał: "Siłą wydobyci z bunkrów". Fot. WIkimedia Commons Fotografia z raportu Stroopa. Oryginalny podpis brzmiał: "Siłą wydobyci z bunkrów".

Powstanie wybuchło 19 kwietnia 1943 roku. W walce, która rozpoczęła się w wigilię żydowskiego święta Paschy, życie oddało około 11 tysięcy Żydów.

Getto warszawskie było zamkniętą dzielnicą położoną w północno-zachodniej części Warszawy. Pierwsze mury wokół getta zaczęto wznosić już 1 kwietnia 1940 roku. Początkowo uwięziono w nim wszystkich mieszkańców Warszawy, których według ustaw norymberskich uznano za Żydów.

W kolejnych miesiącach do getta przywożono też osoby z terenu całej przedwojennej Rzeczypospolitej, a także terenów III Rzeszy oraz innych krajów europejskich. W jego obrębie do marca 1941 roku zgromadzono około 460 tysięcy osób.

W szczytowym momencie gęstość zaludnienia w getcie w sięgała 140 tys. osób na kilometr kwadratowy. Ogromne przeludnienie spowodowało tragiczne warunki sanitarne, głód oraz epidemie chorób zakaźnych. W okresie od listopada 1940 roku do lipca 1942 roku z głodu i chorób zmarło około 100 tys. mieszkańców getta.

Ostatnia droga na Umschlagplatz.

Fotografia z raportu Stroopa. Oryginalny podpis brzmiał: "Siłą wydobyci z bunkrów".
Wikimedia Commons Ludność żydowska w getcie.

Żydzi w drodze na Umschlagplatz.
(fot. WIkimedia Commons)

22 lipca 1942 roku mieszkańcy getta otrzymali nakaz opuszczenia domów i stawienia się do przesiedlenia do obozów pracy. Kolumny wysiedlonych prowadzone były na Umschlagplatz - kolejowy plac przeładunkowy położony w okolicach dzisiejszej ulicy Stawki.

Stamtąd do 21 września 1942 do obozu w Treblince wywieziono ok. 300 tysięcy mieszkańców getta. Kolejną akcję likwidacyjną przeprowadzono w dniach 18-22 stycznia 1943 na rozkaz Himmlera, który 9 stycznia 1943 dokonał osobistej inspekcji terenów getta. Wywieziono wtedy do Treblinki około 6 tysięcy Żydów. Deportacje spotkały się z pierwszym oporem zbrojnym żydowskich organizacji bojowych.

Pierwsza akcja bojowa została przeprowadzona na rogu ul. Niskiej i Zamenhofa, gdzie bojowcy dowodzeni przez Mordechaja Anielewicza zaatakowali zbrojnie Niemców, prowadzących kolumnę Żydów na Umschlagplatz.

Karski melduje z getta

Fotografia z raportu Stroopa. Oryginalny podpis brzmiał: "Siłą wydobyci z bunkrów".
Wikimedia Commons Fotografia z Raportu Stroopa. Oryginalny napis: "Ci bandyci stawiali zbrojny opór".

Ludność żydowska w getcie.
(fot. Wikimedia Commons)

Pierwsze w getcie organizacje polityczne mające za swój cel walkę z hitlerowcami powstały w marcu 1942. Przedstawiciele ugrupowań politycznych utworzyli wspólnie Blok Antyfaszystowski, który po pierwszych działaniach eksterminacyjnych dokonanych przez Niemców przekształcił się w Bojowy Blok Antyfaszystowski, był to zaczątek organizacji wojskowej.

Właściwe organizacje bojowe skonsolidowały się po akcji likwidacyjnej, w czasie której hitlerowcy wywieźli większość mieszkańców getta do Treblinki. W getcie powstały wówczas Żydowska Organizacja Bojowa (ŻOB) i Żydowski Związek Wojskowy (ŻZW). ŻOB grupował młodych działaczy lewicowych ugrupowań, do których przyłączyli się też członkowie Bundu. Sztabem ŻOB dowodzili: Mordechaj Anielewicz, Icchak Cukierman, Berek Szajndmil, zastąpiony później przez Marka Edelmana, Hersz Berliński, Johanan Morgenstern oraz Michał Rozenfeld.

Pod koniec 1942 ŻOB liczyła około 600 żołnierzy. ŻZW grupował prawicowych działaczy partii Syjonistów-Rewizjonistów i jej młodzieżówki. Dowództwo ŻZW stanowili Dawid Wdowiński, Michał Strykowski, Leon Rodal, dowódcą wojskowym był natomiast Paweł Frenkel. ŻZW liczyła około 250 żołnierzy.

Obie organizacje usiłowały połączyć siły, różnice polityczne okazały się jednak zbyt wielkie, i rozmowy nie przyniosły rezultatu. Ustalono jednak zasady współpracy i podzielono się strefami obrony. Obie organizacje starały się jednocześnie o nawiązanie kontaktu z konspiracją po stronie "aryjskiej". W listopadzie 1942 działacze żydowscy spotkali się z kurierem rządu polskiego Janem Karskim, który na ich prośbę dwukrotnie wszedł do getta, z czego zdał później raport przez rządem.

Walka o godną śmierć

Fotografia z raportu Stroopa. Oryginalny podpis brzmiał: "Siłą wydobyci z bunkrów".
Wikimedia Commons Niemcy stosowali w getcie taktykę spalonej ziemi, podpalając i niszcząc całe kwartały.

Fotografia z Raportu Stroopa. Oryginalny napis: "Ci bandyci stawiali zbrojny opór".
(fot. Wikimedia Commons)

Walki wybuchnęły w wigilię żydowskiego święta Paschy, 19 kwietnia 1943, w momencie gdy w getcie znajdowało się tylko około 50-70 tysięcy Żydów. Do wybuchu powstania doszło podczas zarządzonej przez Heinricha Himmlera akcji ostatecznej likwidacji getta.

Powstanie nie miało celów militarnych. Biorąc pod uwagę brak jakichkolwiek szans na powodzenie, było aktem wyboru godnej śmierci z bronią w ręku, jak również odwetem na prześladowcach podjętym przez kilkuset bojowników ŻOB oraz ŻZW.

19 kwietnia 1943 o 6. rano na teren getta wkroczyły niemieckie oddziały wojskowe i policyjne oraz wspierające je kolaboranckie formacje ukraińskie i łotewskie pod dowództwem Ferdinanda von Sammern-Frankenegga. Weszły one z dwóch stron - przez bramę getta na ulicy Nalewki i przez drugą bramę na skrzyżowaniu ulic Zamenhofa i Gęsiej. Obrońcy zgrupowali się w trzech miejscach: u zbiegu Nalewek i Gęsiej oraz Zamenhofa i Gęsiej (ŻOB), i przy placu Muranowskim (ŻZW).

Niemcy nacierający od bramy przy Nalewkach zostali zaskoczeni silnym ogniem oddziałów ŻOB. Zostali obrzuceni granatami i butelkami z benzyną. Starcie przy Nalewkach trwało dwie godziny i zakończyło się zwycięstwem ŻOB. Hitlerowcy postanowili wycofać się za bramę. Krócej trwała walka u zbiegu Zamenhofa i Gęsiej, gdzie żołnierze ŻOB zaatakowali oddział niemiecki poruszający się wozami pancernymi. Dwa pojazdy spłonęły obrzucone granatami i butelkami z benzyną, po około pół godzinie hitlerowcy wycofali się. Ciężkie walki trwały na placu Muranowskim. Tam oddziały ŻZW ostrzelały z broni maszynowej zbliżające się od strony ul. Nalewki oddziały niemieckie, które przedarły się przez punkt oporu ŻOB na rogu Gęsiej i Nalewek. Niemcy wkrótce wycofali się również i stamtąd.

Po południu dowództwo oddziałów niemieckich przejął Jürgen Stroop, i przeorganizował oddziały. Atakujący ustawili działa na placu Krasińskich i rozpoczęli ostrzał getta, po czym ponownie wkroczyli na ulicę Nalewki. Dwaj dowódcy ŻZW, Paweł Frenkel i Leon Rodal, w trakcie walk podeszli w przebraniach oficerów SS do zgrupowanego w przy pl. Muranowskim oddziału ukraińskiego i zaatakowali go z zaskoczenia, przełamując okrążenie i pozwalając żołnierzom żydowskim na odzyskanie inicjatywy w walce.

Piewsze dni walki

Fotografia z raportu Stroopa. Oryginalny podpis brzmiał: "Siłą wydobyci z bunkrów".
Wikimedia Commons Plac Muranowski w getcie.

Niemcy stosowali w getcie taktykę spalonej ziemi, podpalając i niszcząc całe kwartały.
(fot. Wikimedia Commons)

Ponoszący straty hitlerowcy wycofali się około godziny 21. W pierwszym dniu zginęło około 100 żołnierzy hitlerowskich oraz tylko jeden żołnierz ŻOB. Hitlerowcy przeszukiwali tego dnia niebronione części getta w poszukiwaniu ludności cywilnej, 580 osób odsyłając do obozów zagłady,

Równocześnie Armia Krajowa podjęła działania mające wesprzeć żydowskich powstańców - około godziny 19 oddział AK podjął na ulicy Bonifraterskiej nieudaną próbę wysadzenia muru getta, w wyniku której zginęło kilku Niemców.

O świcie Niemcy ponownie wkroczyli do getta, napotykając silny opór powstańców. Rozpoczęły się walki na terenie niemieckiej fabryki szczotek. "Szopu" broniło pięć grup ŻOB pod dowództwem Marka Edelmana, oraz oddział ŻZW dowodzony przez Chaima Łopatę. Powstańcy zaminowali bramę fabryki przy Wałowej 6, którą następnie wysadzili, zabijając kilkunastu Niemców i raniąc wielu innych. Hitlerowcy wycofali się, po czym próbowali pertraktować z powstańcami, jednak ich propozycje zostały odrzucone. Po południu hitlerowcy znów natarli, tym razem z pomocą wozów pancernych. Równocześnie trwała obrona pl. Muranowskiego. prowadzona przez ŻZW, gdzie na budynku kwatery głównej wywieszono niebiesko-białą flagę żydowską i flagę polską.

Niemcy rozpoczęli tego dnia stosowanie taktykę spalonej ziemi, podpalając i niszcząc całe kwartały na terenie getta. Poszukiwali dalej ludności cywilnej, wyłączywszy wcześniej dostawy wody, prądu i gazu w getcie; odnaleźli 505 osób.

Fotografia z raportu Stroopa. Oryginalny podpis brzmiał: "Siłą wydobyci z bunkrów".
Wikimedia Comons Teren getta po zakończeniu wojny. Ulica Gęsia.

Plac Muranowski w getcie.
(fot. Wikimedia Commons)

Od rana 21 kwietnia kontynuowane były walki w punktach oporu ŻZW i ŻOB, na Franciszkańskiej, Miłej, pl. Muranowskim i w szopie szczotkarzy. Hitlerowcy zmienili taktykę walki i zaczęli poruszać się po getcie małymi grupami. Stanowili przez to trudniejszy cel dla powstańców, wyposażonych głównie w broń krótką nie pozwalającą na celny ostrzał z dużej odległości.

Część żołnierzy ŻZW broniących pl. Muranowskiego postanowiła wydostać się tego dnia z getta, aby zgodnie z wcześniejszym planem przejść do partyzantki w lasach pod Warszawą i tam dalej walczyć. Przeszli oni wykopanym wcześniej tunelem z pl. Muranowskiego na stronę "aryjską", skąd umówiony oddział polskiej organizacji podziemnej "Miecz i Pług" miał ich przerzucić do lasu pod Otwockiem. Powstańcy zostali jednak przez "Miecz i Pług" wydani Niemcom, którzy zaatakowali ich na drodze pod Otwockiem. Cały oddział ŻZW zginął tam w walce.

22 kwietnia na pl. Muranowski przedostała się grupa ŻZW z szopu szczotkarzy, który został ostatecznie zdobyty i zniszczony przez hitlerowców. Powstańcy ŻOB, wobec przeważających sił wroga i jego taktyki palenia całych kwartałów, przenieśli się tego dnia do przygotowanych wcześniej bunkrów, zaopatrzonych w broń i zapasy żywności. ŻZW bronił się jeszcze przez jakiś czas na pl. Muranowskim, po czym podzielił się na mniejsze oddziały próbując wydostać się z getta.

:Pomścimy zbrodnie Oświęcimia, Treblinek, Bełżca, Majdanka"

Fotografia z raportu Stroopa. Oryginalny podpis brzmiał: "Siłą wydobyci z bunkrów".
Wikimedia Commons Ludność cywilna w czasie powstania.

Teren getta po zakończeniu wojny. Ulica Gęsia.
(fot. Wikimedia Comons)

23 kwietnia Żydowska Organizacja Bojowa wydała odezwę do polskiej ludności Warszawy, która była kolportowana po "aryjskiej" stronie.

Polacy, Obywatele, Żołnierze Wolności.
Wśród huku armat, z których armia niemiecka wali do naszych domów, do mieszkań naszych matek, dzieci i żon;
Wśród terkotu karabinów maszynowych, które zdobywamy w walce na tchórzliwych żandarmach i S.S.-owcach;
Wśród dymu pożarów i kurzu krwi mordowanego ghetta Warszawy - my - więźniowie ghetta - ślemy Wam bratnie serdeczne pozdrowienia.
Wiemy, że w serdecznym bólu i łzach współczucia, że z podziwem i trwogą o wynik tej walki przyglądacie się wojnie, jaką od wielu dni toczymy z okrutnym okupantem.
Lecz wiedzcie także, że każdy próg ghetta, jak dotychczas, tak i nadal będzie twierdzą, że może wszyscy zginiemy w walce, lecz nie poddamy się; że dyszymy, jak i Wy żądzą odwetu i kary za wszystkie zbrodnie wspólnego wroga.
Toczy się walka o Waszą i naszą Wolność.
O Wasz i nasz - ludzki, społeczny, narodowy - honor i godność.
Pomścimy zbrodnie Oświęcimia, Treblinek, Bełżca, Majdanka.
Niech żyje braterstwo broni i krwi walczącej Polski!
Niech żyje Wolność!
Śmierć katom i oprawcom!
Niech żyje walka na śmierć i życie z okupantem!

Tego samego dnia Jürgen Stroop wydał Polakom zakaz wstępu na teren getta, unieważniając wszystkie przepustki wystawione przed 23 kwietnia. Każdy, kto bez ważnej nowej przepustki znalazłby się na terenie "byłej żydowskiej dzielnicy mieszkaniowej", miał zostać zastrzelony.

Po 23 kwietnia załamała się linia frontu wyznaczona wcześniej przez żydowskich powstańców.

Sikorski apeluje o pomo

Fotografia z raportu Stroopa. Oryginalny podpis brzmiał: "Siłą wydobyci z bunkrów".
Dowódcy wojsk hitlerowskich w getcie: generał SS Jürgen Stroop (stoi pośrodku i patrzy do góry), pierwszy od prawej – Josef Blösche.

Ludność cywilna w czasie powstania.
(fot. Wikimedia Commons)

25 kwietnia pozostałe w getcie oddziały ŻZW podjęły decyzję o wyjściu na stronę "aryjską". Pierwsza grupa bojowców pod dowództwem Pawła Frenkla wydostała się z getta podkopem, po czym zatrzymała się w mieszkaniu na ul. Grzybowskiej. Kolejna grupa, licząca 36 powstańców, wyszła w okolicach ul. Leszno, po czym próbowała dostać się do lasów pod Otwockiem. W Michalinie, wsi pod Józefowem, została wykryta przez niemiecką żandarmerię. Wywiązała się walka, w której część żołnierzy ŻZW zginęła, a części udało się wrócić do Warszawy i dołączyć do towarzyszy przebywających na ul. Grzybowskiej.

5 maja generał Władysław Sikorski przez radio BBC zaapelował do rodaków w kraju o pomoc dla Żydów: "W połowie kwietnia o 4 rano Niemcy przystąpili do likwidacji getta warszawskiego. Zamknęli resztki Żydów kordonem policji, wjechali do środka czołgami i samochodami pancernymi i prowadzą swe dzieło niszczycielskie. Od tego czasu walka trwa. Wybuchy bomb, strzały, pożary trwają dziań i noc. Dokonuje się największa zbrodnia w dziejach ludzkości. Wiemy, że pomagacie umęczonym Żydom jak możecie. Dziękuję Wam rodacy w imieniu własnym i rządu. Proszę Was o udzielenie im wszelkiej pomocy w imieniu własnym i rządu. Proszę Was o udzielenie im wszelkiej pomocy, a równocześnie tępienie tego strasznego okrucieństwa." Przemówienie to zostało wydrukowane przez Radę Pomocy Żydom w nakładzie 25 tys. egz. i w maju rozlepiane było na murach oraz kolportowane wśród ludności poza gettem.

Około 300 powstańców ŻOB wraz z dowództwem zgromadziło się w bunkrze przy ul. Miłej, skąd prowadzili oni akcje bojowe. Miejsce to było świetnie zaopatrzone - miało wodociągi, prąd, kanalizację, kuchnię, prowadziło do niego 6 wejść. 8 maja Niemcy odkryli i otoczyli bunkier, po czym wezwali Żydów do wyjścia. Ludność cywilna opuściła bunkier, powstańcy natomiast zostali w środku. Hitlerowcy wpuścili do środka gaz. Powstańcy, wobec niemożności obrony lub wycofania się, postanowili zginąć śmiercią samobójczą - tak poległo około 120 osób, a wśród nich m.in. dowódca powstania Mordechaj Anielewicz.

Dowódcy wojsk hitlerowskich w getcie: generał SS Jürgen Stroop (stoi pośrodku i patrzy do góry), pierwszy od prawej - Josef Blösche.

Przed 6 maja ŻOB wysłała poza getto Symchę Ratajzera, który miał zorganizować sposób ewakuacji ocalałych powstańców ŻOB. Ratajzer nawiązał kontakt z przedstawicielem ŻOB po stronie "aryjskiej". Próby uzyskania pomocy od Armii Krajowej nie doszły do skutku, w zorganizowaniu akcji pomógł natomiast członek Gwardii Ludowej Władysław Gaik.

W końcu, 8 maja w nocy Ratajzer odnalazł ocalałych na ulicy Franciszkańskiej. Około 50 osób zeszło tej nocy do kanałów, którymi dwóch współpracujących z GL polskich kanalarzy wyprowadziło tę grupę poza getto. Ostatecznie 10 maja rano nadjechała ciężarówka, która zabrała 40 osób poza Warszawę, do lasu pod Łomiankami.

Znaczna część ocalałych powstańców skierowała się do oddziałów leśnych poza miastem, formując 60-osobowy żydowski oddział partyzancki GL. Został on jednak wkrótce rozbity, a następnie prawie całkowicie wyniszczony w walkach z Wehrmachtem i żandarmerią niemiecką oraz z partyzantką NSZ. Gdy w sierpniu 1944 Batalion Zośka wyzwolił obóz na Gęsiówce; wśród ponad 300 uwolnionych więźniów znaleźli się uczestnicy powstania w getcie: Dawid Goldman, Henryk Lederman i Henryk Poznański. Wszyscy trzej wstąpili w szeregi AK i zginęli w powstaniu warszawskim.

Grupa powstańców ŻZW ukryta w kamienicy na ul. Grzybowskiej działała do 19 czerwca, kiedy mieszkanie zostało zdradzone Niemcom. Otoczeni przez hitlerowców, powstańcy dowodzeni przez Pawła Frenkla bronili się przez cały dzień, a po wyczerpaniu amunicji zginęli śmiercią samobójczą wysadzając bunkier w powietrze.

Z getta zostały tylko zgliszcza

16 maja Jürgen Stroop nakazał wysadzenie Wielkiej Synagogi na ul. Tłomackie, pisząc później w raporcie: "Była żydowska dzielnica mieszkaniowa przestała istnieć". Niemcy ogłosili stłumienie powstania, chociaż sporadyczne walki ustały dopiero w czerwcu 1943 roku.

Wzięci do niewoli powstańcy oraz ludność cywilna zostali wymordowani na miejscu lub wywiezieni do obozów na Majdanku, w Poniatowej i Trawnikach. Cały teren dzielnicy żydowskiej zrównano z ziemią.

Siły powstańcze składały się z około 1000-1500 słabo uzbrojonych bojowników: ok. 800 z ŻOB i 400 z ŻZW, oraz nieznana liczba kilkuset powstańców w innych grupach, niepowiązanych z tymi organizacjami. Potajemnie utworzone w 1942 przez mieszkańców getta ukryte schrony i umocnienia okazały się wyjątkowo przydatne w działaniach powstańczych.

Według danych hitlerowskich, w walce zginęło ok. 6000 Żydów, 56 tysięcy osób znajdowało się w wykrytych i zlikwidowanych bunkrach, z tej liczby 7 000 zamordowano na miejscu, 6 900 wysłano do Treblinki, a około 36 000 do innych obozów.

Siły niemieckie zaangażowane w stłumienie powstania liczyły ok. 2000 ludzi, w tym 830 grenadierów pancernych i kawalerzystów SS, 230 żandarmów, 60 żołnierzy lekkiej artylerii przeciwlotniczej i saperów Wehrmachtu, 330 żołnierzy z litewskich i łotewskich policyjnych oddziałów pomocniczych oraz części szkoleniowego batalionu ukraińskiego. W likwidacji getta uczestniczyło też 360 funkcjonariuszy polskiej Policji Generalnego Gubernatorstwa, którzy tworzyli kordon wokół murów getta.

Liczba zabitych żołnierzy hitlerowskich jest trudna do oszacowania. Raport Stroopa podaje liczbę 16 zabitych i 85 rannych, wymienionych z nazwisk - dane te mogą być jednak zaniżone. Polska prasa podziemna podawała liczbę 86 zabitych i 420 rannych hitlerowców.

Zachód zapomniał o Żydach

Po utworzeniu militarnych organizacji w getcie na wiosnę 1942, zarówno ŻOB, jak i ŻZW próbowały nawiązać kontakt z podziemiem polskim po stronie "aryjskiej". ŻZW nawiązał własne kontakty z polskim podziemiem, z ominięciem jego centralnych władz. Nie zachowały się jednak żadne dokumenty dotyczące tej współpracy.

11 listopada 1942 komendant główny AK, gen. Stefan Rowecki "Grot", zaaprobował działalność ŻOB i obiecał pomoc w szkoleniu wojskowym i w dostawach broni. Pomoc ta była początkowo niewielka - ŻOB przekazano 10 pistoletów i niewielką ilość amunicji, dostarczono też technologie wytwarzania broni i budowy schronów. Pomoc zwiększyła się po udanej akcji oporu w getcie w styczniu 1943. Po wybuchu samego powstania AK wsparła powstańców serią niewielkich akcji zbrojnych podejmowanych spoza getta. Podjęto serię ataków na posterunki hitlerowskie położone wokół murów, znaną jako Akcja Getto. Podobne ataki podejmowała też Gwardia Ludowa, a także, na mniejszą skalę - Socjalistyczna Organizacja Bojowa oraz Polska Ludowa Akcja Niepodległościowa.

Informacje o wywózkach Żydów i Zagładzie, przekazywane przez uciekinierów z obozów oraz polski ruch oporu, spowodowały reakcję żydowskich organizacji poza okupowaną Europą, oraz organizacji chrześcijańskich. Organizacje te wywierały naciski na rządy Wielkiej Brytanii i USA, oczekując pomocy w ratowaniu Żydów. Dzięki naciskom udało się wymóc na rządach alianckich wprowadzenie tematu Zagłady do polityki międzynarodowej. W czasie trwania powstania w getcie warszawskim, w dniach 19-29 kwietnia 1943 roku w Hamilton na Bermudach odbywała się konferencja z udziałem Wielkiej Brytanii oraz USA, której celem było ustalenie metod ratowania Żydów znajdujących się na terenach objętych działaniami wojennymi i pod okupacją III Rzeszy.

Uczestniczące państwa nie delegowały jednak na konferencję żadnych znaczących polityków, i ostatecznie nie podjęto żadnej decyzji mogącej mieć wpływ na losy europejskich Żydów.

Oprac. na podstawie artykułu z Wikipedii, autorstwa, udost. na licencji CC-BY-SA 3.0

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

naszahistoria.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2021 Polska Press Sp. z o.o.