"Bydgoski Marzec wpisuje się w polską tradycję buntu w imię wartości"

Jarosław Więcławski
Jarosław Więcławski
Instytut Pamięci Narodowej
Rozmowa z prof. Markiem Kazimierzem Siwcem, poetą i filozofem, uczestnikiem Bydgoskiego Marca’81.

Pobicie Jana Rulewskiego, Michała Bartoszcze i Mariusza Łabentowicza – to jeden z kluczowych momentów wydarzeń z marca 1981 r. Jakie nastroje wtedy panowały w Bydgoszczy? Wieść o pobiciu szybko się rozeszła?

Bardzo szybko – wiedziałem o tym tego dnia, w czwartek późnym popołudniem. To wywołało duży niepokój, poczucie zagrożenia, niepewności. Żyliśmy w nastroju pewnego święta, karnawału Solidarności.

Władza tym pobiciem przerwała tamę. W umowach sierpniowych dwie strony się cofnęły i zawarły ugodę o niestosowaniu przemocy. To było złamanie porozumienia, naruszenie kruchej równowagi. Pobicie odbieraliśmy jako uderzenie w związek i wcześniejsze ustalenia. Zainteresowanie losem pobitych było niezwykłe, pytano o ich stan zdrowia, odwiedzano w szpitalu.

Pojawiły się pytania czy władza nie zdecydowała się na rozwiązanie siłowe, rozmowy „wejdą czy nie wejdą”? Krążył wówczas taki gorzki żart. Czy wiesz jaka jest różnica między optymistą a pesymistą? Optymista twierdzi, że nas wywiozą na Sybir, pesymista, że pójdziemy tam piechotą.

Do historii przeszedł też 20 marca, gdy do tłumu zebranego w dzisiejszym Starym Porcie przemawiał Lech Wałęsa. Jakie znaczenie dla jego uczestników miało to wydarzenie?

Byłem w tym tłumie. Starałem się usłyszeć, co mówi Wałęsa, ale jego głos się gdzieś rozpływał. Z jednej strony akcentował, że jest groźnie, z drugiej starał się uspokoić nastroje. Reakcja tłumu była wyczekująca. Czuliśmy własną siłę, energię tłumu. Były obawy, ale wierzyliśmy, że uda się osiągnąć satysfakcjonujące rozwiązanie.

Był taki jeden moment, w którym poczuł pan, że bierze udział w czymś wyjątkowym, może historycznym?

Byłem świadkiem obrad Komisji Krajowej przy ul. Zygmunta Augusta. To było niezwykle emocjonujące. Była tam cała elita Solidarności. Czuło się, że dzieje się historia, że ważą się tu losy Polski. Nie brakowało radykalnych głosów, ale też były pojednawcze – spotkały się tam różne postawy.

Napięcie było duże, obrady się przeciągały. W pewnym momencie zrozumiałem, że jestem świadkiem historii i powinienem notować. Zebrałem jakieś ulotki i zapisywałem na nich przemówienia. Mam je do dziś. Około 3 w nocy Wałęsa wstał od stołu i wyszedł. Nastąpiła konsternacja. Podbiegłem do wyjścia, gdzie stała związkowa ochrona i spytałem: co się dzieje? Jeden z ochroniarzy powiedział „te kruki polityczne chcą zadziobać Wałęsę”.

"Dziś serce Europy jest na Ukrainie. Idea solidarności nagle ożyła z nową siłą" - prof. mówi Marek Kazimierz Siwiec
"Dziś serce Europy jest na Ukrainie. Idea solidarności nagle ożyła z nową siłą" - prof. mówi Marek Kazimierz Siwiec Marek Kazimierz Siwiec

Jakie znaczenie z dzisiejszej perspektywy ma Bydgoski Marzec?

To szczególnie rozpoznawalne wydarzenie w dziejach miasta, które uzyskało wtedy wielki rezonans międzynarodowy. Bydgoszcz to rodzaj potencji, pewnej siły wewnętrznej, którą porównałbym do czarnej perły nadrzecznej. Perła powstaje z bólu, zranienia ostrym okruchem, a jednocześnie daje niecodzienny blask.

To nie przypadek, że z Bydgoszczy w ostatnią drogą wyruszył ks. Jerzy Popiełuszko. O tym mówił też Jan Paweł II w 1999 roku podczas wizyty w Bydgoszczy – o cierpiących dla sprawiedliwości. Bydgoski Marzec znakomicie wpisuje się w polską tradycję buntu w imię wartości, w polską drogę do wolności, którą wspaniale pokazała Solidarność.

Co do dziś zostało nam z Bydgoskiego Marca i Solidarności?

Dziś serce Europy jest na Ukrainie. Tam się dzieje dramat walki z przemocą, który my przeżywaliśmy wcześniej. Wielką rzeczą jest niezwykła empatia Polaków. Nasze doświadczenia walki z opresją komunistyczną procentuje. Idea solidarności, która wydawała się zakurzona, odstawiona do kąta, trochę nieczynna, nagle ożyła z nową siłą. To pewne pokłosie Bydgoskiego Marca i buntu solidarnościowego.

POLECAMY

Kościół o.o. Jezuitów przy Starym Rynku w Bydgoszczy

Bydgoszcz przed wojną na pokolorowanych zdjęciach. Zobaczcie...

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Zastrzeż PESEL - Pismak przeciwko oszustom

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: "Bydgoski Marzec wpisuje się w polską tradycję buntu w imię wartości" - Express Bydgoski

Wróć na naszahistoria.pl Nasza Historia