Był wzorem dla kilku pokoleń lekarzy

Antoni Żuk w pełnym rynsztunku bojowym, w grupie polskich lekarzy oficerów. Szkocja, 1941 rok Fot. archiwum prywatne Antoni Żuk w pełnym rynsztunku bojowym, w grupie polskich lekarzy oficerów. Szkocja, 1941 rok

Doktora Antoniego Żuka wojna rzuciła do Francji i Anglii. Po demobilizacji postanowił wracać do Polski. Przyjechał do Białegostoku i organizował służbę zdrowia

Antoni Żuk nie był rodowitym białostoczaninem, jednak z miastem związał się na zawsze i tutaj poświęcił się pracy zawodowej.

Urodził się 2 stycznia 1905 roku we wsi Maciuki na Wileńszczyźnie. Był najmłodszy z trójki synów Józefa i Wincentego Żuków. Rodzice nie byli zamożni, utrzymywali się z uprawy roli.

Antoni i jego bracia nie mogli więc liczyć na to, że zdobędą wykształcenie. Zrządzenie losu sprawiło, że stało się to możliwe.

- Bogata dziedziczka, pani Snarska zainteresowała się wybitnie zdolnymi chłopcami i postanowiła opłacić koszty nauki dwóch braci Żuków - opowiada dr Wroński. - Starszy Jan po skończeniu gimnazjum wstąpił do Wyższego Seminarium Duchownego w Petersburgu i został księdzem.

Matematyka i medycyna

Antoni Żuk w pełnym rynsztunku bojowym, w grupie polskich lekarzy oficerów. Szkocja, 1941 rok
archiwum prywatne Podczas studiów w Wilnie

Z kolegami przed pojazdem zabezpieczenia medycznego
(fot. archiwum prywatne)

Antoni po maturze wybrał studia medyczne na Uniwersytecie Stefana Batorego w Wilnie. Świetnie sobie radził z nauką. Poza medycyną pasjonował się matematyką i w tym kierunku też poszerzał swoją wiedzę. Do tego stopnia, że udzielał korepetycji z matematyki nawet studentom tego kierunku.

Dzięki dawanym korepetycjom mógł poprawić swój skromny budżet. Ale też, jak się okazało, tu poznał miłość swego życia. Bo na lekcje przychodziła też pewna bardzo ładna i miła panna.

Była to Alina Adamowiczówna, córka szanowanych mieszczan wileńskich. Jej ojciec Mieczysław Adamowicz był kierownikiem apteki w Wilnie.

Młodzi od razu przypadli sobie do serca. Rodzice panny, chociaż sami bardzo majętni, to jednak nie zwracali uwagi na włościańskie pochodzenie Antoniego i zaakceptowali wybór córki.

Wojna i rozłąka na długie lata

Antoni Żuk w pełnym rynsztunku bojowym, w grupie polskich lekarzy oficerów. Szkocja, 1941 rok
archiwum prywatne Ślub z Aliną Adamowicz

Podczas studiów w Wilnie
(fot. archiwum prywatne)

W 1932 roku Antoni skończył studia, odbył - wzorem ówczesnych absolwentów -roczną służbę wojskową, następnie staż szpitalny i przez kolejny rok był lekarzem rejonowym w Żodziszkach koło Wilna. W1934 roku narzeczeni pobrali się - 27 listopada w kościele św. Ducha w Wilnie odbył się ich ślub.

Na zachowanym zdjęciu widać szczęśliwych małżonków. Nie przypuszczali zapewne, że będą ze sobą jedynie pięć lat, a potem straszliwa wojna rozdzieli ich na długi okres i stracą swój dom. W1935 roku Antoni został powołany na stanowisko lekarza 28 Pułku Artylerii Lotniczej w Dęblinie. Gdy wybuchła wojna jako kapitan i naczelny lekarz 15 Pułku Piechoty brał udział w walkach pod Wieluniem.

To w tym niewielkim mieście w Łódzkiem, które wówczas znajdowało się 20 kilometrów od granicy z III Rzeszą, 1 września 1939 roku o świcie niemieckie lotnictwo zaczęło zrzucać bomby. Polska opuszczona przez sojuszników przegrała z hitlerowskimi Niemcami, kampania wrześniowa zakończyła się klęską. Kolejnym ciosem była napaść 17 września Związku Radzieckiego na Polskę. Wielu żołnierzy dostało się do niewoli sowieckiej i następnie zostało rozstrzelanych w Katyniu.

Antoni Żuk, przebywając przez cały czas z dala od domu rodzinnego, w październiku 1939 roku dostał się do Francji. Kiedy i Francja się poddała, trafił do Wielkiej Brytanii. Wciąż w wojsku pełniąc funkcję lekarza, przeszedł cały szlak wojenny na obczyźnie. Na zdjęciach możemy oglądać go na poligonie w Szkocji, w grupie innych polskich lekarzy, w pełnym rynsztunku bojowym. Jest też też certyfikat potwierdzający uznanie jego dyplomu lekarskiego.

Wybrał Białystok

Ślub z Aliną Adamowicz
(fot. archiwum prywatne)

W styczniu 1947 roku polskie wojsko w Anglii zostało zdemobilizowane. Żołnierze mogli wybierać, gdzie chcą jechać. Część decydowała się zostać albo udawali się do Australii, czy Ameryki, ponieważ w kraju rządy objęli komuniści i na powracających z Zachodu żołnierzy niejednokrotnie czekały ubeckie represje.

Antoni Żuk jednak postanowił wracać do kraju. O powrocie w rodzinne strony w Wilnie nie było mowy. Tereny te należały do Związku Radzieckiego.

Przyjechał do Białegostoku. Tu czekała ukochana żona Alina i teść. Teściowa, pani Maria niestety już nie żyła. - Bardzo przeżywała utratę całego majątku, skonfiskowanego przez władze sowieckie, w drodze do Białegostoku dostała zawału serca - opowiada dr Aleksander Wroński. - Mieczysław Adamowicz został kierownikiem apteki przy ul. Suraskiej. Tu też przez wiele lat pracowała Alina Żuk. Utrzymywaliśmy serdeczne kontakty. Alina Żuk była matką chrzestną mego syna.

Tworzył służbę zdrowia

Od razu po przyjeździe do Białegostoku Antoni Żuk rzucił się w wir pracy, włączył się w organizowanie służby zdrowia. Do 1962 roku pracował w Wojewódzkim Wydziale Zdrowia, początkowo jako inspektor a później jako zastępca kierownika wydziału zdrowia ds. lecznictwa. Jednocześnie był dyrektorem wojewódzkiej przychodni dermatologicznej, tworząc i organizując system lecznictwa dermatologicznego w regionie.

Mimo licznych obowiązków zawodowych znalazł czas na pracę naukową. W1952 roku został promowany na stopień doktora medycyny warszawskiej Akademii Medycznej. Do obrony jednak nie doszło. Kiedy był w Warszawie na jego oczach promotor prof. Marian Grzybowski, wówczas kierownik kliniki dermatologicznej został aresztowany przez Służbę Bezpieczeństwa.

Powodem miała być działalność w podziemiu niepodległościowym. Przesłuchiwany brutalnie w więzieniu prof. Grzybowski zmarł. Antoni Żuk bardzo to przeżył, ponieważ cenił swego promotora jako wspaniałego naukowca. Musiał też od nowa napisać pracę doktorską.

Uczył studentów

Kiedy w 1950 roku w Białymstoku powstała Akademia Medyczna, dr Żuk oczywiście znalazł się wśród kadry i uczył studentów, był adiunktem w klinice dermatologicznej.

- W związku z tym, że przez wiele lat przebywał w Wielkiej Brytanii, to doskonale znał angielski. Wówczas w Polsce, wśród asystentów ze znajomością języków obcych, poza rosyjskim powszechnie obowiązującym, nie było za dobrze. Mój wuj służył swoimi umiejętnościami młodszym kolegom, tłumaczył artykuły i publikacje w piśmiennictwie zachodnim - opowiada dr Aleksander Wroński. - Przychodził i bezinteresownie pomagał. Później zajmował się tłumaczeniami piśmiennictwa anglojęzycznego w Ośrodku Badawczo-Diagnostycznym powstałym przy klinice dermatologicznej.

Dla pracowników kliniki kierowanej przez prof. Henryka Szarmacha oraz rzeszy dermatologów z regionu był zawsze wzorem nauczyciela, jako człowiek o niebywałej kulturze osobistej, pogodzie ducha i życzliwości wobec otoczenia - podkreśla dr Wroński. - Jego osobowość i doświadczenie zawodowe wywarło wpływ na kilka pokoleń białostockich dermatologów. Do dzisiaj jest wspominany przez liczne grono młodszych kolegów i przyjaciół. Za swoje zasługi i dokonania otrzymał wysokie odznaczenia państwowe.

Antoni Żuk zmarł 1 kwietnia 1995 roku. Został pochowany na cmentarzu św. Rocha w Białymstoku.

Alicja Zielińska
PORANNY

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

naszahistoria.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2021 Polska Press Sp. z o.o.