Kat "Inki" odszedł z honorami

Wacław Krzyżanowski na przełomie 1944 i 1945 roku Fot. Wikimedia Commons Wacław Krzyżanowski na przełomie 1944 i 1945 roku

- Zza grobu jeszcze szkodzi ludziom - mówią w Koszalinie o stalinowskim prokuratorze, który w 1946 roku zażądał kary śmierci dla słynnej "Inki"

Ta głośna na całą Polskę afera wybuchła w poniedziałek. Tuż po tym, gdy żołnierze z Koszalina w uroczysty sposób pożegnali na cmentarzu komunalnym stalinowskiego prokuratora Wacława Krzyżanowskiego. To on w 1946 roku - jako oskarżyciel posiłkowy - zażądał kary śmierci dla Danuty Siedzikówny "Inki", bohaterki antykomunistycznego podziemia.

Pozostało jeszcze 96% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 6,15 zł miesięcznie.

    już od
    6,15
    /miesiąc

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

naszahistoria.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.