Nadchodzi nowa wystawa w Muzeum II Wojny Światowej. Poświęcona będzie niemieckim zbrodniom i szokującej historii Heinza Reinefartha

Andrzej Kowalski
Andrzej Kowalski
Nadchodzi nowa wystawa w Muzeum II Wojny Światowej. Poświęcona będzie niemieckim zbrodniom i szokującej historii Heinza Reinefartha
Nadchodzi nowa wystawa w Muzeum II Wojny Światowej. Poświęcona będzie niemieckim zbrodniom i szokującej historii Heinza Reinefartha Karolina Misztal/Polska Press
Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku już wkrótce otworzy ekspozycję, która przybliży zwiedzającym niemieckie zbrodnie dokonane na ludności cywilnej w pierwszych dniach Powstania Warszawskiego. Wystawa pod tytułem "Wola 1944: Wymazywanie. Ludobójstwo i sprawa Reinefartha" będzie dotyczyć także nieskutecznych prób pociągnięcia do odpowiedzialności głównodowodzącego siłami niemieckimi Heinza Reinefartha.

Muzeum II Wojny Światowej zaprezentuje szokującą wystawę

Muzeum II Wojny Światowej zapowiada nową wystawę, którą będzie można zobaczyć od 3 sierpnia do 15 września 2023 roku. "Wola 1944: Wymazywanie. Ludobójstwo i sprawa Reinefartha" to ekspozycja współorganizowana przez Instytut Pileckiego oraz Muzeum Powstania Warszawskiego. Zwiedzający będą mieli okazję zobaczyć nieznane dotąd zdjęcia i dokumenty z akt śledztwa w sprawie "kata Woli". Te były przechowywane w Landesarchiv Schleswig-Holstein.

"Wola 1944: Wymazywanie. Ludobójstwo i sprawa Reinefartha" opowie m.in. historię niemieckich zbrodni dokonanych na ludności cywilnej podczas pierwszych dni Powstania Warszawskiego. Między 5 a 7 sierpnia 1944 r., wykonując rozkaz Adolfa Hitlera i Heinricha Himmlera, Niemcy zamordowali od 15 do 60 tys. osób: mężczyzn, kobiet i dzieci. Zbrodni dokonali żołnierze i policjanci. Przedstawiona będzie również sylwetka Heinza Reinefartha, który dowodził tymi jednostkami. Po wojnie pracował on w RFN jako adwokat, a następnie został burmistrzem Westerland na wyspie Sylt oraz deputowanym do Landtagu w Szlezwiku-Holsztynie. Mimo wielu starań, nigdy nie udało się pociągnąć go do odpowiedzialności.

ZOBACZ TAKŻE: Sensacja na bałtyckiej plaży. Sztorm odsłonił tory kolejowe z czasów II wojny światowej. To tu Hitler oglądał swoje super działo Dora

- Wystawa „Wola 1944: Wymazywanie. Ludobójstwo i sprawa Reinefartha” to opowieść o zbrodni nieukaranej - o zbrodni ludobójstwa dokonanej na rozkaz Hitlera i Himmlera na ludności warszawskiej Woli w pierwszych dniach Powstania oraz o późniejszych próbach pociągnięcia do odpowiedzialności głównego sprawcy - gen. Heinza Reinefartha. Reinefarth do więzienia nigdy nie trafił, do końca życia pozostał szanowanym obywatelem, politykiem i prawnikiem. Przez ostatni rok wystawa była prezentowana w Muzeum Powstania Warszawskiego, gdzie cieszyła się dużym zainteresowaniem, pokazując, że temat rozliczenia zbrodniarzy wojennych jest szczególnie aktualny dziś, gdy za naszą wschodnią granicą mamy do czynienia ze strasznymi zbrodniami dokonywanymi przez rosyjskich okupantów na rozkaz Putina – mówi Jan Ołdakowski, dyrektor Muzeum Powstania Warszawskiego.

Zbrodnia bez kary. Historia Heinza Reinefartha

To wokół zbrodni dokonanych przez Reinefartha oraz jego ucieczki od wymiaru sprawiedliwości koncentrować się będzie ta wystawa. Jak przekonuje dr hab. Grzegorz Berendt, bezkarność Niemca to jedynie część praktyki "łagodnego traktowania sprawców masowych zbrodni wojennych powszechnej w RFN lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych".

- Na wolności zostawali zarówno ludzie odpowiedzialni za tzw. sprawstwo kierownicze, wydający dyspozycje i rozkazy, jak bezpośredni wykonawcy zbrodni – strzelający do ofiar lub mordujący je gazami trującymi. Po kilkunastu latach od zakończenia wojny ci sprawcy masowo „cierpieli na amnezję” w kwestii swoich działań z lat 1933–1945. Według składanych przez nich zeznań, gdy ich oddziały mordowały bezbronnych ludzi, oni chorowali bądź przebywali na urlopie, względnie wykonywali obowiązki niezwiązane ze zbrodniami – tłumaczy dr hab. Grzegorz Berendt, dyrektor Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku. - Niemieccy policjanci, prokuratorzy i sędziowie przyjmowali takie wyjaśnienia za dobrą monetę i przesłuchiwali dominującą część sprawców wyłącznie w charakterze świadków. W konsekwencji większość zbrodniarzy, których nie udało się zatrzymać w latach 1943–1949 i postawić przed alianckimi sądami, wiodła spokojny żywot aż do śmierci. Skoro nie udało się ich pociągnąć do odpowiedzialności karnej, to naszym obowiązkiem jest nie dopuścić do tego, by sprawcy polskiej hekatomby cieszyli się dobrym imieniem. Ważne jest, by krewni tych zbrodniarzy byli świadomi ich przestępstw, dokonanych w imię niemieckiej hegemonii w Europie. Wystawa o mieszkańcach warszawskiej Woli zamordowanych w sierpniu 1944 r. stanowi element wywiązywania się przez nas z obowiązku upamiętniania tych, którzy zginęli tylko dlatego, że byli Polakami, mieszkańcami stolicy naszej ojczyzny - dodaje.

ZOBACZ TAKŻE: Nowa hipoteza w sprawie zaginionego ORP „Orzeł”. Szczęśliwa, dziesiąta wyprawa?

Na wystawie zaprezentowany będzie przebieg wydarzeń na Woli z perspektywy mieszkańców. Zwiedzający zobaczą też mapy oraz infografiki, które odtworzą tę zbrodnię i pozwolą zrozumieć jej systematyczny charakter. Uzupełnieniem są świadectwa ocalonych, zdobyte m.in. z telewizyjnych archiwów. Na wystawie prezentowany jest również wywiad z Heinzem Reinefarthem, przeprowadzony przez telewizję niemiecką w 1964 r.

od 12 lat
Wideo

Płomień Solidarności z Ukrainą

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na naszahistoria.pl Nasza Historia