W Malborku powstanie nowe miejsce pamięci poświęcone ofiarom nazizmu i komunizmu. Projekt zaprezentował Instytut Pamięci Narodowej

Anna Szade
Anna Szade
Radosław Konczyński
W piątek (13 października) w Malborku Instytut Pamięci Narodowej zaprezentował oficjalnie projekt postumentu, który stanie w miejscu zburzonego w sierpniu 2022 r. pomnika „z gwiazdą”. Jak podkreślają inicjatorzy tej zmiany, będzie to miejsce zgody, a nie, jak dotąd, fałszywej historii.

Nowy pomnik w Malborku. Instytut Pamięci Narodowej upamiętni ofiary dwóch totalitaryzmów

Prezentacja nowego miejsca pamięci odbyła się w piątek przy ul. Sikorskiego w Malborku. To sierpnia 2022 r. stał tam pomnik, który w 1945 r. mieszkańcy postawili żołnierzom Armii Czerwonej.

- Właściwie to nie był pomnik, ale sowiecki obiekt propagandowy, który nosił na sobie sowiecką gwiazdę, symbol systemu totalitarnego komunizmu. Na szczęście tego pomnika już nie ma – mówił podczas briefingu prasowego dr Karol Nawrocki, prezes Instytutu Pamięci Narodowej. - W tym miejscu, gdzie stał obiekt, który pogardzał ofiarami, a oddawał trybut sprawcom, stanie pomnik. Poświęcony będzie ofiarom obu systemów totalitarnych, które doświadczyły miasto Malbork, a więc ofiarom niemieckiego narodowego socjalizmu i sowieckiego komunizmu.

ZOBACZ TEŻ: W Malborku pomnik z "gwiazdą" zastąpi upamiętnienie ofiar niemieckiego nazizmu i sowieckiego komunizmu. Magistrat zaakceptował projekt IPN

Prezes IPN dziękował władzom Malborka, które nie tylko nie stwarzały problemów, gdy stary obiekt był usuwany, ale również współpracują przy stworzeniu nowego upamiętnienia.

- Chciałbym też podziękować społecznikom, którzy od wielu lat informowali IPN, że oto w tak pięknym polskim mieście jak Malbork stoi obiekt propagandowy, który nosi czerwoną gwiazdę, za którą kryje się około 100 mln ofiar na całym świecie. Józef Stalin mordował bowiem ludzi przed 1939 i po roku 1945 – podkreślił Karol Nawrocki.

"To był pomnik fałszywej pamięci i hańba dla miasta"

Jedną z aktywnych osób, które zaangażowały się w usuwanie radzieckich symboli był Karol Rabenda, obecnie wiceminister aktywów państwowych.

- Dziękuję za tę inicjatywę, którą podjął Karol Rabenda. Jako społecznik rzucił hasło, później to troszeczkę trwało, a teraz możemy powiedzieć, że koniec wieńczy dzieło. To jest pomnik oczekiwany przez mieszkańców, sądzę, że będzie się cieszył szacunkiem wszystkich – mówił Jan Tadeusz Wilk, wiceburmistrz Malborka.

Jak stwierdził Karol Rabenda podczas prezentacji projektu nowego postumentu, dobrze że usunięto stary pomnik, bo "był pewnego rodzaju hańbą dla miasta”.

- Pomnik, który funkcjonował, niósł za sobą nie tylko szereg kontrowersji. To był pomnik pamięci fałszywej. Dzisiaj w tym miejscu ogłaszamy powstanie pomnika, który będzie mówił, jak było, jak wyglądała historia. Nowy pomnik będzie miejscem zgody, przy którym w rocznicę wielu wydarzeń będzie można składać kwiaty, oddawać cześć ofiarom obydwu totalitaryzmów – podkreślił Karol Rabenda.

Upamiętnienie ofiar bez kontrowersji? To ma być pomnik zgody

Jak się dowiedzieliśmy, w Malborku powstanie pierwsze na Pomorzu miejsce upamiętnienia po zburzonych pomnikach.
- IPN realizuje ustawę polskiego Sejmu z 2016 r., która mówi, że nie ma w miejscach publicznych w Polsce przestrzeni na niemiecką swastykę lub czerwoną komunistyczną gwiazdę. W ciągu 18 miesięcy usunęliśmy 38 takich obiektów w całej Polsce – informował prezes Nawrocki.

Nowy malborski pomnik ma być gotowy do 15 grudnia.

- Ma klasyczną formę postumentu, na którym zapisane jest jasno, kto był ofiarą i komu chcemy oddać cześć za jego sprawą. Nie jest to pomnik, który ma w sobie ekwilibrystykę artystyczną, ale jest to pełne refleksji miejsce upamiętnienia tych wszystkich, którzy zginęli z rąk Niemców i Sowietów – podkreślił Karol Nawrocki.

Zdaniem Karola Rabendy, przy stawianiu nowego nie powinno być protestów, jak przy wyburzaniu tego „z gwiazdą”.

- W takich sytuacjach, gdy dokonuje się zmiany, zawsze znajdzie się jakiś głos sprzeciwu, choć mam wrażenie, że dzisiaj to już kompletnie nie budzi kontrowersji. Może 10 czy 20 lat temu ten opór byłby większy. Oczywiście, to był efekt propagandy komunistycznej, która funkcjonowała choćby w szkołach czy w mediach PRL. Wówczas osoby były ukształtowane w duchu przyjaźni polsko-radzieckiej. Dzisiaj wszyscy wiemy, że tej przyjaźni nigdy nie było, to była zwykła okupacja i dominacja nad Polską. Dzisiejsze pokolenie nie widzi żadnego problemu, by te radzieckie pomniki obalać – powiedział nam Karol Rabenda.

od 7 lat
Wideo

Jak głosujemy w II turze wyborów samorządowych

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na naszahistoria.pl Nasza Historia