Nie masz asa nad lwowiaka, historia Bolesława Opałka

Bolesław Opałek wciąż wraca do Lwowa. Odwiedza miejsca, w których mieszkał, zagląda do znajomych kościołów. To jego miasto Fot. Krzysztof Kapica Bolesław Opałek wciąż wraca do Lwowa. Odwiedza miejsca, w których mieszkał, zagląda do znajomych kościołów. To jego miasto

Ma za sobą kilka operacji, kłopoty ze wzrokiem. Ale wciąż kieruje Towarzystwem Miłośników Lwowa i jeździ z pomocą do Polaków na Kresach

- Dopiero co wróciłem ze Lwowa - mówi Bolesław Opałek. - To była smutna wizyta, bo dzień wcześniej zmarł Jan Franczuk, prezes Polskiego Towarzystwa Opieki nad Grobami Wojskowymi. Miałem się z nim spotkać wraz ze znajomą z Radia Rzeszów, aby nagrać wywiad. A trafiliśmy na żałobę.

Odwiedziłem wtedy moją dawną szkołę imienia św.

Pozostało jeszcze 94% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 6,15 zł miesięcznie.

    już od
    6,15
    /miesiąc

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

naszahistoria.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.