Oni tracili życie, bo nie dali się złamać. Tak trzeba o nich mówić. Z dużym szacunkiem.

Janusz Życzkowski
Udostępnij:
"Silna wola, pracowitość, odwaga, inicjatywa, prawdomówność, godność osobista, narodowa i ludzka – oto elementy, na które zwrócić musisz specjalną uwagę. Bez silnego charakteru nie osiągniesz żadnego celu. W połowie drogi połamią Cię przeciwności” - Łukasz Ciepliński ps. Pług.

Z Jarosławem Wróblewskim, autorem biografii o rtm. Witoldzie Pileckim „Rotmistrz” rozmawia Janusz Życzkowski.

1 marca obchodzimy Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych. Jak wiele wiemy na ich temat? Ile jeszcze nie wiemy?

Żołnierzy podziemia antykomunistycznego, niepodległościowego, którzy walczyli po wojnie o wolną Polskę - ciągle odkrywamy. Przez dziesiątki lat była w PRL o nich nie tyle wiedza co tzw. białe plamy. O tych ludziach prawdę mówiło się szeptem. Ich historia była za komuny zakłamywana bądź niepełna, ponieważ za swój antykomunizm byli niewygodni. Tak naprawdę odkrywamy szerzej ich życiorysy dopiero przez ostatnie kilkanaście lat. Dzięki Narodowemu Dniu Pamięci Żołnierzy Wyklętych nasi bohaterowie wrócili do zbiorowej pamięci. Co więcej, stali się wzorami do naśladowania, ludźmi niezłomnymi. Dlatego, że mimo wielu lat ich osaczania, oczerniania i „wyklęcia” ze społeczeństwa – oni przyczynili się do obalenia komunizmu w Polsce.

Jak mówić o historii Żołnierzy Wyklętych?

Mówić prawdę, bo tylko prawda jest ciekawa, jak pisał Józef Mackiewicz. Pokazywać w jakich warunkach przyszło im walczyć, kontekst wydarzeń. Zobaczyć, że wielu oficerów walczyło jeszcze z bolszewikami, biło się z Niemcami, czy działało podczas wojny w konspiracji. To był nierówny bój. Jest wiele publikacji o ich historii, wiele filmów, komiksów... Są portale poświęcone ich działaniu walce. Dużą, zwłaszcza edukacyjną i informacyjną zasługę ma tutaj IPN i będące w jego strukturach Biuro Poszukiwań i Identyfikacji, którym kieruje prof. Krzysztof Szwagrzyk. Byłem wolontariuszem podczas prac poszukiwawczych na Łączce i widziałem, jak powrócono po żołnierzy zakopanych w dołach śmierci. Z jakim pietyzmem wydobywano ich przestrzelone czaszki z Rakowieckiej. Oni tracili życie, bo nie dali się złamać. Tak trzeba o nich mówić. Z dużym szacunkiem.

Postacią nierozerwalnie związaną z historią Żołnierzy Wyklętych jest osoba rotmistrza Witolda Pileckiego. Postać pomnikowa, przemawiająca także do młodych pokoleń. Napisał Pan o nim książkę „Rotmistrz”. Jaki obraz wyłania się z badania jego historii?

Witold Pilecki to nie tylko żołnierz i ochotnik do Auschwitz gdzie spędził 2 lata i 7 miesięcy, ale też syn, mąż, ojciec, odważny harcerz, twardy kawalerzysta, romantyczny poeta, pracowity rolnik, kreatywny inicjator lokalnego życia. Stał się dla swoich podkomendnych legendą jeszcze za życia. Poznawałem go od lat poprzez szeregi rozmów m.in. z jego dziećmi Zofią i Andrzejem czy synem jego kuzynki Markiem Ostrowskim. Oni otworzyli mi oczy na jego postać. Czytałem teczki z archiwum IPN, wspomnienia pisane przez osoby, które znały Rotmistrza. A także to, co napisano dotychczas o Witoldzie Pileckim. Był jedną z najodważniejszych osób II wojny światowej. Został zamordowany przez komunistów strzałem w tył głowy. Nie odnaleziono jego ciała, nie ma grobu... a w roku 80. cenzura PRL zakazała pisania o nim w mediach. Mieliśmy nigdy o nim nie rozmawiać i nie pamiętać. Witold Pilecki mimo to powrócił w chwale, również po to, aby inspirować nas w codziennym życiu. Może warto przytoczyć tutaj słowa o książce „Rotmistrz” Zofii Pileckiej córki bohatera: „Myślę, że ta książka jest o tyle ważna i ciekawa, że pokazuje Tatę w sposób różnorodny i barwny. Bo taki był naprawdę – niezwykle ciekawym człowiekiem”.

Szczątków rotmistrza dotąd nie odnaleziono czy taki dzień nadejdzie?

Czekamy od lat na ten dzień, na odnalezienie ciała jego i wielu innych wspaniałych bohaterów, jak np. szefa Kedywu AK, gen. Augusta Emila Fieldorfa „Nila” czy komendanta IV Zarządu Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość ppłk Łukasza Cieplińskiego „Pługa”, zamordowanego razem z podkomendnymi 1 marca 1951 r. Chciałbym przytoczyć tutaj fragment jednego z jego grypsów pisanych na Rakowieckiej przed śmiercią. To są słowa skierowane do jego syna, kilkuletniego Andrzeja: „Andrzejku! Ażeby nie zmarnować życia, ażeby wziąć czynny udział w dokonywających się procesach i wnieść w życie pozytywne i twórcze wartości, musisz starać się zająć odpowiednie stanowisko społeczne. Celem tego nie mogą być osobiste ambicje, ale świadomość i wiara w ideały, które Tobie mają przyświecać. Droga do tego prowadzi przez wartości charakteru i umysłu. Przez głęboką wiarę w słuszność celów [wyraz nieczytelny]. Pamiętaj, że o wartości człowieka stanowi w pierwszym rzędzie jego charakter. Musisz go szkolić drogą różnych wyrzeczeń. Silna wola, pracowitość, odwaga, inicjatywa, prawdomówność, godność osobista, narodowa i ludzka – oto elementy, na które zwrócić musisz specjalną uwagę. Bez silnego charakteru nie osiągniesz żadnego celu. W połowie drogi połamią Cię przeciwności”.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

J. Parys: Zajęcie statków przez władze Doniecka to rodzaj odwetu

Materiał oryginalny: Oni tracili życie, bo nie dali się złamać. Tak trzeba o nich mówić. Z dużym szacunkiem. - Gazeta Lubuska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Nasza Historia
Dodaj ogłoszenie