Krzysztof Strauchmann

Pomnik plebiscytu na Śląsku

Ciekawą pamiątką po plebiscycie jest głaz ustawiony przy szosie z Białej do Gostomi Fot. Krzysztof Strauchmann Ciekawą pamiątką po plebiscycie jest głaz ustawiony przy szosie z Białej do Gostomi
Krzysztof Strauchmann

95 lat temu mieszkańcy Górnego Śląska musieli wybierać między Polską a Niemcami

20 marca minęła 95. rocznica plebiscytu na Górnym Śląsku, który zdecydował o przebiegu polsko-niemieckiej granicy do wybuchu II wojny światowej. Na prawie 1,2 miliona głosujących, 59,5 procent opowiedziało się za Niemcami. W powiecie prudnickim, którego wschodnia połowa została włączona do obszaru plebiscytowego, poparcie dla Polski wyniosło 11,9 procent. Nawet we wsiach o polskich korzeniach (na przykład w Olbrachcicach, które do 1923 roku nosiły nazwę Olbrachcice Polskie), większość mieszkańców wybrała opcję niemiecką (w Olbrachcicach -411 za Niemcami, 82 głosy za Polską).

Ciekawą pamiątką po plebiscycie jest głaz z napisem upamiętniającym głosowanie 20 marca 1921, ustawiony jeszcze przed wybuchem II wojny światowej przy szosie z Białej do Gostomi w powiecie prudnickim. Podobne pomniki stawiano także w innych miejscach, gdzie czasowo, w latach 1918 - 1921, przebiegała granica plebiscytowa pomiędzy Niemcami a terenami spornymi, plebiscytowymi. O tym, jak zorganizowane było życie na terenie plebiscytowym, możemy się dowiedzieć z kroniki Olbrachcic.

W listopadzie 1918 roku, wraz z zakończeniem wojny, tereny plebiscytowe zostały wyłączone z niemieckiej administracji, także z organizacji poczty czy nadzoru szkolnego. Formalnie zarządzaniem tymi terenami zajmowała się Międzysojusznicza Komisja Rządowa i Plebiscytowa z siedzibą w Opolu. W terenie reprezentowały ją wojska okupacyjne. Na terenie powiatu prudnickiego włoski oddział stacjonował między innymi w Laskowicach. Włosi sprzyjali niemieckim działaczom plebiscytowym, Francuzi popierali Polaków. Pilnowanie porządku należało do mieszanej policji plebiscytowej, do której należeli początkowo zdemobilizowani żołnierze.

W połowie 1920 roku, jak pisze autor kroniki Olbrachcic, miejscowa droga do Białej została zamknięta. Pojawił się na niej punkt kontroli granicznej, wybudowano tymczasowe baraki. Na miejscu sprawdzano paszporty, a lokalny ruch dopuszczony był tylko w promieniu 5 kilometrów od granicy.

Samo głosowanie miało w Olbrachcicach dramatyczny przebieg, co relacjonuje autor kroniki, wyraźny zwolennik opcji niemieckiej. Niemcy aresztowali bezprawnie dwóch polskich działaczy, osoby miejscowe, choć mieszkające w Poznaniu, które przyjechały agitować za Polską. Przetrzymano je w barakach na przejściu granicznym.

W kwietniu 1921 roku, gdy ważyły się losy plebiscytu, grupa młodych mieszkańców Białej, zwolenników opcji niemieckiej, nielegalnie przekroczyła granicę i napadła na punkt kontroli granicznej. W odpowiedzi Włosi na krótko obstawili żołnierzami Olbrachcice. Po raz drugi w czasie III powstania śląskiego oddział z Białej napadł na baraki policji plebiscytowej. Aresztował i zabrał ze sobą ośmiu polskich funkcjonariuszy. Kronikarz nie pisze, jakie były później ich losy.

Korzystałem z kroniki Olbrachcic umieszczonej na stronie chrzastowice.opole.opoka.org

Krzysztof Strauchmann

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

naszahistoria.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.