Szalony Francuz na ulicach powstańczej Warszawy

Redakcja
Żołnierze Pułku "Baszta”, do którego należał Jean Gasparoux
Żołnierze Pułku "Baszta”, do którego należał Jean Gasparoux Wikimedia Commons
Udostępnij:
"Odważny albo trzepnięty" - tak powstańcy wspominają Jeana Gasparoux, który w 1944 roku walczył o Warszawę i zasłynął... pojedynkiem na pistolety

Warszawa, wieczór. Trwają walki w okolicach Dworca Południowego. W rozbitym oknie staje Jean Gasparoux i wyzywa niemieckiego oficera do pojedynku na pistolety.

Francuz walczył, jako ochotnik, w batalionie "Bałtyk", pułk "Baszta".

Pojawił się tam ze względu na podporucznika Mariana Wichrzyckiego ps. Szwarc, który był profesorem jednej z warszawskich szkół. Szwarc znał Gasparoux, a do tego jako jedyny w batalionie potrafił się z nim porozumieć, gdyż jako uczony władał kilkoma językami, w tym francuskim.

- Cała linia zaprzestała w ogóle ognia a oni strzelili do siebie kilka razy. Żaden drugiego nie trafił, bo jak wiadomo z pistoletu ręcznego jest bardzo trudno trafić. Z bliska to jest to możliwe ale na kilkadziesiąt kroków to trzeba być dobrze wyćwiczonym. No więc chyba wariat - wspomina wyczyny obcokrajowca Wojciech Militz, żołnierz AK.

Ze wspomnień powstańców dowiadujemy się, że dzielny Francuz był podporucznikiem lub porucznikiem. Niestety jego walka w batalionie była dość chaotyczna, często gubił się lub samowolnie się oddalał. Wojciech Militz ps. Bystry przypomina sobie, że widział go ponownie przy budynku Zgromadzenia Sióstr Nazaretanek.

"Był on po drugiej, wschodniej części Czerniakowskiej. Widzieliśmy go jak nagle wstał przed niemieckimi czołgami oddalonymi o 20 kroków, wyjął małą parasoleczkę i tańcząc i śpiewając tra-la-la przeszedł nie draśnięty nawet przez całą Czerniakowską na zachodnią stronę."

W Powstaniu Warszawskim walczyło pięciu Francuzów. Jednym w nich był właśnie Jean Gasparoux. W czasie wojny ukrywał się w Warszawie, lecz nie wiadomo dlaczego tu przyjechał. Był młody - w czasie godziny "W" miał zaledwie 26 lat.

Tajemniczy powstaniec został pojmany i przebywał, wraz z Polakami, w niewoli. Zaświadcza o tym Tomasz Domaniewski w "Niedaleko do prawdy."
"Drugi mój wspólnik, żeby było śmieszniej, Francuz, który nie wiadomo jak się przyplątał do Powstania i poszedł z nami do niewoli, Jean Gasparoux, nie mający żadnego bagażu poza olbrzymią puchową kołdrą, z którą za nic nie chciał się rozstać."

Jego udział w walkach odnotowany zostaje także w książce "Mokotów 44" autorstwa Lesława Bartelskiego. Nie wiemy co dalej działo się z szalonym Francuzem. Na pewno przeżył II wojnę światową.

Jean Gasparoux to nie jedyny obcokrajowiec, który brał udział w Powstaniu Warszawskim. Poza Francuzami, Polaków wspierali także m.in. Węgrzy, Włosi, Nigeryjczyk, a nawet Irlandka.

Piotr Wróblewski
Artykuł powstał na podstawie informacji z Muzeum Powstania Warszawskiego konsultowanych z dr Zbigniewem Osińskim.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Nasza Historia
Dodaj ogłoszenie