[The Beatles – prawdziwa historia. Część II] Miłość Paula McCartneya i Lindy Eastman.

Anita Czupryn
Anita Czupryn
Paul McCartney i Linda McCartney podczas trasy koncertowej "Wings over America" w 1976
Paul McCartney i Linda McCartney podczas trasy koncertowej "Wings over America" w 1976 Jim Summaria licensed under the Creative Commons Attribution-Share Alike 3.0 Unported via Wikipedia
Zrewolucjonizowali muzykę, zmienili świat i modę. I to wszystko w siedem lat! Oto historia The Beatles, pełna zakrętów w życiu muzyków, szczęśliwej i nieszczęśliwej miłości, ogromnej popularności, a w końcu tragicznej śmierci lidera zespołu Johna Lennona.

Zespół The Beatles zdążył przeżyć już kilka gorączkowych lat naznaczonych wielką liczbą koncertów, nagrań i męczącej sławy, kiedy to w 1966 roku jego członkowie postanowili całkowicie zrezygnować z koncertowania. Zamiast tego zdecydowali, że skupią się wyłącznie na tworzeniu muzyki i zajmą swoim prywatnym życiem. A było ono niezmiernie bogate, zwłaszcza jeśli chodzi o relacje z kobietami. Lennon zajęty był Yoko Ono, George Harrison przeżywał szczęśliwe chwile z Patti Boyd, a Ringo Starr z Maureen Cox.
Tylko Paul McCartney pozostawał kawalerem. Do czasu. W 1967 roku spotyka kobietę swojego życia.

Kiedy Paul poznał Lindę

Jest maj 1967 rok. Londyn. Paul McCartney jest na koncercie jazzmana Georgie Fame w nocnym klubie Bag O' Nails w londyńskim Soho. Naraz trafia wzrokiem na nieznaną mu dziewczynę. Wymieniają spojrzenia. Paul poczuł się tak, jakby raził go piorun.
Te niezwyczajne emocje wzbudza w nim Linda Eastman, utalentowana amerykańska fotografka, już znana w branży i muzycznym świecie dzięki swoim zdjęciom zespołów rockowych. Była jedną z pierwszych autorek zdjęć takich kultowych muzyków tamtych czasów jak The Rolling Stones, Aretha Franklin, Jimi Hendrix czy Bob Dylan.
Linda, dwa lata wcześniej rozwiodła się z mężem geologiem. Wychowuje córeczkę Heather. Do w Wielkiej Brytanii przyjechała na chwilę i służbowo – ma za zadanie wykonać zdjęcia muzykom do książki „Rock and Other Four-Letter Words” ( Rock i inne czteroliterowe słowa).
Zespół akurat skończył grać, i Paul widzi, jak Linda wstaje, za chwilę minie stolik, przy którym siedzi z przyjaciółmi. Pomyślał, że musi ją zatrzymać, musi zwrócić na siebie jej uwagę. Wstał i zablokował jej przejście. Był zdeterminowany. „Cześć, jak się masz? Jestem Paul. Idziemy teraz do innego klubu. Chciałabyś do nas dołączyć?”
Linda dobrze wiedziała, że ma do czynienia z Beatlesem. Swego czasu była trochę zauroczona Lennonem.
Przyjmuje zaproszenie McCartneya. Jest podekscytowana. Spędzają pierwszą noc razem.
Na drugi dzień Linda zwierzy się swojemu przyjacielowi. To Miki Antony, brytyjski wokalista, kompozytor i producent muzyczny, który usłyszy: - Zgadnij, z kim umówiłam się poprzedniego dnia? To był McCartney. Spędziliśmy cudowny wieczór.
Miki będzie później opowiadał, że Linda na pamiątkę pierwszej nocy kupi i wyśle Paulowi białego królika. Podobno mówił jej, że bardzo lubi białe króliki.
Jak zareagował Beatles? Zadzwonił i powiedział: „Dziękuję bardzo za białego królika. Czy zechciałabyś znowu zjeść ze mną kolację?”
Chwile szczęścia nie trwają jednak długo. Linda musi wracać do Stanów Zjednoczonych. Następnym razem zobaczą się dopiero za rok.
Tymczasem już w czerwcu, kilka tygodni po tym, jak się spotkali, amerykańskie gazety plotkarskie donoszą: „Mówią, że najnowszą ulubioną kobietą Beatlesów Paula McCartneya jest Linda Eastman, fotografka.
Linda wysyła wycinek plotkarskiej kolumny do przyjaciółki, pisząc jej: „Myślałam, że będziecie się śmiać z załączonego wycinka. Nie mam pojęcia, skąd wzięli to kłamstwo. Ale to po prostu pokazuje, jak prawdomówne są gazety”.
Ale Miki Antony zna prawdę i wie, że plotkarski felietonista Walter Winchell podał prawdziwe fakty.
W 1967 roku The Beatles są w Nowym Jorku. Paul zerwał już z Jane Asher. Ma w głowie jedną myśl: chce zobaczyć się z Lindą. Niedługo później Linda odwiedzi Paula w Londynie. W końcu Paul poprosi ją, aby ona i jej córeczka zamieszkały z nim w Wielkiej Brytanii.

Ach, co to był za ślub

W środę 12 marca 1969 roku w Londynie leje deszcz. Nie przeszkadza to jednak fanom, a zwłaszcza fankom ostatniego kawalera najsłynniejszego zespołu na świecie The Beatles, aby zjawić się przed urzędem stanu cywilnego Marylebone i w strugach deszczu oczekiwać swojego idola. Część z nich nie może mu wybaczyć, że latem 1968 roku tak nagle rozstał się z Jane Asher, swoją narzeczoną, znaną w Londynie aktorką z programów telewizyjnych i seriali. I to dla kogo! Nową kobietą w życiu Paula jest Linda Eastman, amerykańska fotografka, którą poznał dwa lata wcześniej w londyńskim klubie na Soho. Po Londynie rozchodzą się plotki, że jest spadkobierczynią fortuny firmy Kodak. Ale to nieprawda. Jedyne, co Linda ma wspólnego z Kodakiem, to film w jej aparacie marki Nikon. Nikt nie wie, że Linda jest w ciąży – pięć miesięcy później urodzi McCartneyowi pierwszą córkę Mary.
Tymczasem jesteśmy przed urzędem stanu cywilnego w Londynie. Wiele uczennic tego dnia opuściło lekcję, aby opłakiwać ostatniego wolnego Beatlesa, na dodatek najprzystojniejszego z nich wszystkich. Skąd się dowiedzieli, że się żeni? Nawet tajne wieści o Beatlesach rozchodzą się po Londynie z szybkością światła. A przecież ślub Paula McCartneya i Lindy Eastman to pospiesznie zaaranżowana impreza. Paul dopiero w przeddzień, tuż przed zamknięciem sklepu kupił tani, kosztujący ledwo 12 funtów pierścionek zaręczynowy. Nawet jak na końcówkę lat 60. jest to zwyczajna taniocha, niemniej niektórzy już w tej decyzji będą się dopatrywać wpływu Lindy. Wszak Paul zwykł ze szczególnym pietyzmem dbać o swój wizerunek kreatora i pioniera mody. Wie jednak, że jego narzeczona nie dba o modę, ani o to „co ludzie powiedzą”. Sprzeciwia się także ostentacyjnym pokazom bogactwa.
Prawdę mówiąc to, czy ten ślub w ogóle się odbędzie, wisiało na włosku. Paul i Linda w nocy straszliwie się pokłócili. To była prawdziwie epicka awantura. Chcieli odwoływać ceremonię. Na godzeniu się zszedł im cały ranek.
Tłum, który otoczył budynek stanu cywilnego tych szczegółów jeszcze nie zna. Przed wejściem tłoczą się paparazzi. Operatorzy kamer biegają jak nakręceni wśród fanek, wołając: „Płacz do mikrofonu!”. Tylko państwa młodych nie ma. Spóźniają się już godzinę. Wszystko przez brata Paula, który spóźnił się na pociąg jadący z Liverpoolu do Londynu.
Nagle tłum zafalował. Pod urząd podjechała limuzyna. Fani rzucili się pod samochód. Policja wyprowadzała z tłumu osoby sprawiające wrażenie absolutnie oszołomionych. Paul i Linda, wbrew zwyczajowi, by uniknąć medialnego szumu, wchodzą do urzędu bocznym wejściem. Jest z nimi Heather, 6-letnia córka Lindy, którą Paul później adoptuje, brat Paula Mick i kierownik trasy koncertowej Beatlesów Mal Evans. Nie ma nikogo z zespołu. No cóż, John Lennon spędza czas ze swoją muzą Yoko Ono. Harrison od rana tłumaczy się na policji. Funkcjonariusze zrobili nalot na jego dom. Znaleźli 120 skrętów marihuany. Harrison wieczorem wpadnie na weselne przyjęcie Paula. A Ringo Starr? Chyba nie został zaproszony.
- Naprawdę nie pamiętam, czy zaprosiłem kogoś z zespołu na wesele. Dlaczego nie? Przypuszczam, że jestem totalnym draniem - naprawdę nie wiem. Może dlatego, że grupa się rozpadła. Wszyscy byliśmy na siebie wkurzeni – będzie później tłumaczył dziennikarzom Paul McCartney.
Po prawnej ceremonii młoda para udaje się do miejscowego kościoła St John's Wood Church, gdzie zostaje pobłogosławiona przez wielebnego Noela Perry-Gore'a.
Przyjęcie weselne przygotowano w londyńskim hotelu Ritz. Tam dopadają Paula i Lindę dziennikarze. Korzystają z tego, że nowożeńcy w przerwie przyjęcia organizują krótką konferencję prasową. Kamery pokazują szczęśliwe miny nowożeńców. Ale nie mają zbyt wiele do powiedzenia dziennikarzom.
Wieczorne wiadomości telewizyjne pokażą Paula w eleganckim garniturze, marszczonej koszuli i ze zwariowanym krawatem. Linda ma płową sukienkę, która pasuje do krawata jej męża, włożyła żonkilowy płaszcz.
Paul jest miły, ale zdystansowany. Na pytania odpowiada krótko. Na pytanie: „jak to jest być wreszcie żonatym”, odpowiada elegancko: „Czuję się dobrze, dziękuję”.
- Paul, czy spodziewasz się, że życie małżeńskie cię zmieni? - pyta reporter, na co McCartney: - Nie wiem. Nigdy nie byłem żonaty.
Linda jest wyraźnie spięta. Czuje się nieswojo. Na pytanie: „Mówią, że jesteś amerykańską socjalistką. Czy zamierzasz udzielać się towarzysko tutaj, w Londynie?” - odpowiada krótko: „Nie”.

Życie i śmierć Lindy

Paul z Lindą przeżyli razem prawie 30 lat. Była jego muzą, największą miłością, wsparciem, zwłaszcza po rozpadzie The Beatles, jak również ogromnym przykładem. Fani dopatrują się, że najbardziej znane piosenki McCartneya o miłości, jak „My Love” czy „Maybe I’m Amazed” powstały z inspiracyjnej siły ich uczucia. On sam mówił, że lata spędzone z Lindą były latami małżeńskiej błogości. Dochowali się trójki dzieci: Mary urodziła się w 1969 roku, Stella w 1971, a James w 1977. Paul adoptował też Heather, córkę Lindy.
Linda zmarła 17 kwietnia1998 roku, w wieku 56 lat. Pokonał ją rak piersi. Ostatnie dni spędziła ze swoją rodziną na ranczu w Arizonie.
- Rok opłakiwałem jej śmierć – po latach przyzna Paul McCartney. I choć potem ożenił się jeszcze dwukrotnie (jego obecna żona to Nancy Sheval), bardzo dba o to, by zachować pamięć o ukochanej Lindzie, nie tylko jednej z największych fotografek rockowych, ale też działaczce na rzecz praw zwierząt, kobiecie, która zmieniła myślenie ludzi o wegetarianizmie.

Zobacz także:
John Lennon, jego życie, miłość i śmierć.
miłość George’a Harrisona i Pattie Boyd
Historie miłości Ringo Starra

od 7 lat
Wideo

Ile wynosi najwyższa i najniższa emerytura w Polsce?

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na naszahistoria.pl Nasza Historia