Widziałem ojca ostatni raz

Jan Marcinkowski z pierwszą Lidią i córką Leokadią Fot. archiwum prywatne Jan Marcinkowski z pierwszą Lidią i córką Leokadią

- Gdy już zabierali ojca, zapytał, czy może mnie pocałować, pożegnać się. Pozwolili. Zamknąłem oczy, udawałem, że śpię - tego obrazu nigdy nie zapomni Tadeusz Marcinkowski z Zielonej Góry, syn wielkiego patrioty z Łucka

Pan Tadeusz wita mnie ciepłym uściskiem dłoni. Czeka w pokoju, który urzeka i fascynuje. Po lewej stronie trzy regały, każdy po siedem półek, dumnie uginających się pod ciężarem równiutko ustawionych książek. Jak żołnierze na defiladzie. Między tymi regałami można się zatracić. Jak Jorge Luis Borges albo Umberto Eco. Życie jest biblioteką...

Pozostało jeszcze 93% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 6,15 zł miesięcznie.

    już od
    6,15
    /miesiąc

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

naszahistoria.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.