Stanisław S. Nicieja

Jak zginął największy amant polskiego kina? Zamęczony w sowieckim łagrze

Eugeniusz Bodo w filmie "Wiatr od morza" z 1930 r. [1] Fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe, Sygn.: 1-K-12374-6 Eugeniusz Bodo w filmie "Wiatr od morza" z 1930 r. [1]
Stanisław S. Nicieja

W czerwcu 1941 r. we Lwowie, w sercu wielkiego miasta, niemal w środku Europy, ta najwybitniejsza postać polskiej kultury masowej, ikona filmu zniknęła bez śladu...

Był konferansjerem, aktorem, piosenkarzem, twórcą scenariuszy, reżyserem i producentem filmów. Był prawdziwym idolem, amantem podziwianym i kochanym przez tłumy. Występował w najsłynniejszych rewiach warszawskich i kabaretach: "Qui Pro Quo", "Morskie Oko". Śpiewał wielkie przeboje - "Umówiłem się z nią na dziewiątą", "Baby, ach te baby", "Tyle miłości", "Już taki jestem zimny drań", które nucimy do dziś.

Pozostało jeszcze 96% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 6,15 zł miesięcznie.

    już od
    6,15
    /miesiąc
Stanisław S. Nicieja

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

naszahistoria.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.