Westerplatte kryje ważne ślady. W poszukiwaniu żołnierskich losów

Tomasz Chudzyński
Tomasz Chudzyński
Badania archeologiczne na Westerplatte.
Badania archeologiczne na Westerplatte. Tomasz Chudzyński
Nadzieje na odnalezienie szczątków polskich obrońców Westerplatte, poległych we wrześniu 1939 r., mają archeolodzy prowadzący badania na terenie dawnej Wojskowej Składnicy Tranzytowej. Na półwyspie rozpoczął się dziesiąty sezon prac poszukiwawczych.

Archeolodzy będą pracować na terenie dawnej Wojskowej Składnicy Tranzytowej w Gdańsku do początku listopada tego roku. Poszukiwane są relikty z czasów bitwy we wrześniu 1939 r. i szczątki nieodnalezionych do tej pory polskich obrońców półwyspu. Obecne prace to już 10 sezon poszukiwań. Badania prowadzi, tradycyjnie już , ekipa naukowców Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku. W ciągu sześciu miesięcy planują zbadać obszar o łącznej powierzchni 1405 m. kw.

Szukają śladów poległych

Zaznaczmy, najważniejszym sukcesem archeologów badających tereny dawnej WST było odnalezienie w 2019 roku szczątków dziewięciu polskich żołnierzy, którzy zginęli w czasie walk we wrześniu 1939 r. W znacznej mierze były to ofiary nalotu Luftwaffe z 2 września, który obrócił w gruzy Wartownię nr 5, grzebiąc całą jej załogę (wartownie były umocnionymi budynkami, z których załoga Westerplatte prowadziła walkę). Tego dnia polscy obrońcy ponieśli największe straty w ciągu całej, siedmiodniowej bitwy. Dodajmy, polscy żołnierze spoczywali w bezimiennych mogiłach od czasu ich pogrzebania, nieopodal głównego, spacerowego traktu na Westerplatte. Przez wiele powojennych lat nikt ich nie szukał. Teren bitwy nie był archeologicznie badany.

Co ważne, spośród 14 polskich żołnierzy poległych na Westerplatte, oraz dwóch kolejnych, którzy zmarli tuż po zakończeniu walk (jeden z ran, drugi nie wrócił z niemieckiego przesłuchania - chodzi o radiotelegrafistę Kazimierza Rasińskiego, który został oddzielony od kolegów i prawdopodobnie zamordowany przez Niemców), odnalezione zostały jedynie szczątki owych dziewięciu, którzy wiele lat spoczywali na terenie pola bitwy.

Miejsce spoczynku pozostałych jest dziś nieznane. Są jednak poszlaki wskazujące, że szczątki co najmniej jednego z poległych Westerplatczyków wciąż znajdują się na półwyspie. Chodzi o leg. Mieczysława Krzaka. Data jego śmierci nie jest pewna. Według przekazów koledzy mieli przenieść jego zwłoki do płytkiego rowu i przykryć gałęziami.

- Z jednej z relacji wynikało, że już po zakończeniu walk, na granicy plaży i lasu na Westerplatte znaleziono zmumifikowane ciało polskiego żołnierza, leżące w płytkim rowie, przykryte gałęziami. Lokalizacja i sposób „pochówku” wskazywały na ciało leg. Krzaka. Według tejże relacji niemiecki żołnierz oblał je benzyną i podpalił - podkreśla historyk, dr Jarosław Tuliszka, badający m.in. dzieje Lądowej Obrony Wybrzeża we wrześniu 1939 r.

W tym roku zgodnie z planem badań, leg. Krzaka archeolodzy będą poszukiwać m.in. w okolicach Placówki Fort.

Kierownika działu archeologicznego Muzeum II Wojny Światowej, Filipa Kuczmę pytamy, czy można mieć nadzieję na przełom, na miarę odnalezienia szczątków Westerplatczyków jesienią 2019 r.?

- Miejsca pochówku leg. Mieczysława Krzaka szukamy od roku 2020, systematycznie sprawdzając możliwe lokalizacje. Zawężamy pole poszukiwań. Nie spoczniemy, dopóki z całą pewnością potwierdzimy tezy, że szczątków tego żołnierza już na Westerplatte nie ma, lub ich po prostu nie znajdziemy - mówi Filip Kuczma. - Nie mamy żadnych gwarancji powodzenia, ale będziemy szukać wszystkich poległych Westerplatczyków.

Identyfikacja

Zaznaczmy, wszyscy odnalezieni polegli obrońcy WST spoczęli na nowym Cmentarzu Wojska Polskiego na Westerplatte, jesienią ub. roku, obok swego dowódcy, mjr. Henryka Sucharskiego. Co jednak ważne, do grobów pod własnymi nazwiskami złożono siedmiu z nich. Pozostałej dwójce imion i nazwisk zwrócić się jeszcze nie udało. Przyczyną był zbyt słaby materiał porównawczy DNA - nie zapewniał 100 proc. pewności rezultatów badań. Jest jednak szansa, że w czasie tegorocznych badań uda się i tę zagadkę, przynajmniej częściowo, rozwikłać.

- Bardzo ciekawie zapowiadają się prace zmierzające do odsłonięcia reliktów Willi Oficerskiej i przylegającej do niej Wartowni nr 3 - mówi Filip Kuczma. - Zakładamy odkrycie tego obiektu, obecnie zasypanego. Trzeba zaznaczyć, że w Wartowni nr 3 zginął jeden z pierwszych obrońców Westerplatte - strz. Konstanty Jezierski (otrzymał postrzał w głowę we wnętrzu wartowni. Jego ciało koledzy wynieśli i prowizorycznie pochowali - red). Przekazy mówią, że żołnierz ten mocno krwawił, że zwłoki leżały w kałuży krwi. W odkrytej Wartowni będziemy szukać, za pomocą specjalnych lamp, śladów biologicznych tego żołnierza. Jeśli udałoby się je odnaleźć, udokumentować, byłby to bardzo istotny rezultat badań. Mamy również nadzieję, że po odnalezieniu śladów biologicznych udałoby się z nich pobrać próbkę DNA. Przypuszczamy bowiem, że szczątki jednego z żołnierzy, odnalezionych w roku 2019, do dzisiaj niezidentyfikowane z powodu braku porównawczego materiału genetycznego, mogą być szczątkami właśnie strz. Konstantego Jezierskiego

Nowe eksponaty, nowe miejsca zwiedzania

W planach jest m.in. zlokalizowanie, obok pozostałości Willi Oficerskiej, Wartowni nr 3, pozostałości schronu amunicyjnego nr 9 oraz odsłonięcie obiektów gospodarczych Wojskowej Składnicy Tranzytowej, tzw. Mikołajewa. W projekcie nowego, plenerowego Muzeum Pola Bitwy na Westerplatte obiekt ten ma być jednym z punktów na trasie zwiedzania.

Plan prac został nakreślony na podstawie analizy dawnych zdjęć obiektów oraz map polskiej placówki wojskowej. Archeolodzy będą poszukiwać również stanowiska armaty polowej, tzw. putiłówki, która we wrześniu 1939 r. była na wyposażeniu polskich żołnierzy walczących na Westerplatte (samą armatę Niemcy zabrali po walkach jako trofeum). Być może archeolodzy natkną się na pozostałości fortyfikacji, pochodzących jeszcze z czasów pruskich. - Utworzenie tzw. Mikołajewa, gospodarstwa pomocniczego WST, było częścią planu uzyskania pełnej niezależności polskiej placówki na Westerplatte od dostaw zaopatrzenia z terenu Wolnego Miasta Gdańska.

W Mikołajewie uprawiano m.in. warzywa. I udało się niemal założenia owego planu wypełnić, bo jedynie pieczywo musiało być dostarczane z terenu Gdańska. Co ważne, pierwszy wypiek chleba na Westerplatte zaplanowany został na 1 września 1939 roku. Przygotowane było nawet ciasto. Niemiecki atak przerwał realizację tego planu, ciasto przepadło w czasie ostrzału z pancernika Schlezwig-Holstein - tłumaczy Filip Kuczma.

Zaznaczmy, dotąd, w ramach dziewięciu etapów badań przeprowadzonych na Westerplatte szczegółowo przebadano obszar o powierzchni niemal 6 tys. m. kw. oraz oczyszczono z materiałów wybuchowych i niebezpiecznych pochodzenia wojskowego teren o wielkości ponad 11 ha. Przeprowadzono również nadzór archeologiczny nad budową cmentarza Żołnierzy Wojska Polskiego, a od jesieni 2022 r. realizowany jest nadzór związany z modernizacją i przystosowaniem budynku byłej elektrowni WST do celów wystawienniczych. Odnaleziono też bardzo dużą liczbę przedmiotów codziennego użytku, elementów uzbrojenia pozostałych po polskich żołnierzach. Będą one elementem wystawy w budynku dawnej elektrowni. Również i teraz poszukiwane będą drobne zabytki metalowe z użyciem wykrywaczy metali. - Na całym terenie Westerplatte można spodziewać się bardzo ciekawych znalezisk - zaznacza Filip Kuczma.

od 7 lat
Wideo

Jak politycy typują wyniki polskiej reprezentacji?

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na naszahistoria.pl Nasza Historia