Kapelan spod Monte Cassino czterokrotnie uniknął śmierci

Marcin Sanak
Włochy, Medicina, Via Fava, okolice dworca kolejowego (pole bitwy ofensywy na Bolonię). Ojciec Adam Studziński OP przed wrakiem niemieckiego czołgu Panther
Włochy, Medicina, Via Fava, okolice dworca kolejowego (pole bitwy ofensywy na Bolonię). Ojciec Adam Studziński OP przed wrakiem niemieckiego czołgu Panther Fot. AIPN
Ojciec Adam (z chrztu Franciszek) Studziński przyszedł na świat w 1911 r. w rolniczej rodzinie w Strzemieniu koło Żółkwi. W 1928 r. wstąpił do nowicjatu zakonu dominikanów, a po dziewięciu latach formacji przyjął święcenie kapłańskie. Od 1938 r. pracował w klasztorze w Krakowie, gdzie też zastał go wybuch II wojny światowej. Zgodnie z zarządzeniem prowincjała, na początku września 1939 r. o. Adam przedostał się na wschód, do kresowego klasztoru w Czortkowie.

Na wieść o napaści ZSRR na Polskę uciekł na Węgry, gdzie został kapelanem internowanych polskich żołnierzy; równocześnie podjął współpracę z Oddziałem II Sztabu Generalnego Wojska Polskiego, czyli kontrwywiadem wojskowym. Nieudana akcja ucieczki z obozów jenieckich, do której wzywał żołnierzy, a tym samym groźba wpadnięcia w ręce Niemców sprawiły, że wiosną 1940 r. musiał opuścić Węgry. Młody zakonnik przedostał się do Jugosławii, gdzie został duszpasterzem Polaków w Zagrzebiu i Belgradzie oraz przebywał w dwóch obozach jenieckich w Serbii.

Dominikański „pancerniak”

W marcu 1941 r. o. Adam poprzez Grecję, Turcję i Cypr dotarł do Palestyny. Oczekując na powołanie do polskiego wojska, przez ponad rok mieszkał w dominikańskim klasztorze w Jerozolimie. W tym czasie aktywnie uczestniczył w życiu polskiej diaspory oraz intensywnie zwiedzał Ziemię Świętą. Latem 1942 r. Studziński został powołany do Armii Polskiej w charakterze kapelana 4 batalionu czołgów – późniejszego Pułku 4 Pancernego „Skorpion”. Na kilka tygodni objął też obowiązki szefa duszpasterstwa całej 2 Brygady Czołgów, czyli późniejszej Samodzielnej 2 Brygady Pancernej. Od września 1942 r. dominikanin wraz ze swoim batalionem przebywał w obozach na irackiej pustyni. Po roku żołnierze powrócili do Palestyny, a już w grudniu 1943 r. – w ramach przegrupowania 2 Korpusu Polskiego – udali się do północnego Egiptu. „Pancerniacy” otrzymali tam amerykańskie czołgi M4 Sherman, co wiązało się z rozpoczęciem intensywnych ćwiczeń w okolicach Kanału Sueskiego. W kwietniu 1944 r. o. Adam wraz z całym pułkiem przybył drogą morską do Neapolu. W kolejnych miesiącach 33- letni dominikanin wziął udział w kampanii włoskiej, zakończonej zwycięstwem aliantów nad wojskami niemieckimi. Podczas bitwy o Monte Cassino w maju 1944 r. przebywał na pierwszej linii frontu oraz w punktach sanitarnych, usuwając rannych żołnierzy spod gąsienic czołgów, udzielając im ostatniego namaszczenia oraz identyfikując poległych. Za wyczyny bojowe Studzińskiego uznano dobrowolne przeniesienie meldunku na linię ognia oraz posługę religijną wśród ofiar ostrzału schronu. Po latach zakonnik wspominał, że w czasie walk czterokrotnie cudem uniknął śmierci. W uznaniu zasług został odznaczony m.in. Krzyżem Srebrnym Orderu Wojennego Virtuti Militari, Krzyżem Walecznych oraz Złotym Krzyżem Zasługi z Mieczami, a Melchior Wańkowicz opisał jego bohaterską postawę w słynnym reportażu Bitwa o Monte Cassino. Ojciec Adam towarzyszył żołnierzom także w czasie bitew o Ankonę i Bolonię oraz walk w Apeninie Emiliańskim. Trafną charakterystykę zakonnika z tego okresu pozostawił po sobie dowódca „Skorpionów” ppłk. dypl. Zbigniew Dudziński: „Niezbyt silnego zdrowia, choć mocnego ducha. (…) Mimo że zakonnik, interesuje się żywo życiem i sprawami pułku, reagując czasem dość żywiołowo. Nie liczy się z niebezpieczeństwem, gdy chodzi o pełnienie swych obowiązków kapelana. Pracuje z całym poświęceniem”. Opinię tę podzielał starszy kapelan 2 Warszawskiej Dywizji Pancernej ks. Henryk Czorny, który pisał o dominikaninie: „Wzorowy kapłan. (…) Twardy charakter, z wysokim poczuciem patriotyzmu na tle głębokiej religijności”. Od kwietnia do sierpnia 1945 r. Studziński sprawował opiekę duszpasterską nad żołnierzami 2 batalionu komandosów zmotoryzowanych, po czym powrócił do czołgistów. W czerwcu 1946 r. udał się do Wielkiej Brytanii, gdzie jego pułk został rozformowany.

Przeor, proboszcz i… konserwator dzieł sztuki

W październiku 1947 r. o. Adam powrócił do swoich współbraci zakonnych w Polsce. Wkrótce potem powierzono mu kierowanie Konwiktem Biskupim „Albertinum” w Gliwicach (1948 1949). W obliczu wiadomości o represjach stosowanych wobec byłych żołnierzy 2 Korpusu Polskiego, w kwietniu 1950 r. dominikanin wziął udział w nieudanej próbie ucieczki samolotem do Szwecji. Akcja, w której uczestniczyli także jego koledzy z Armii Krajowej, w rzeczywistości stanowiła prowokację Urzędu Bezpieczeństwa. Studziński został aresztowany i skazany na 10 lat więzienia, które ostatecznie opuścił po półtora roku. W kolejnych latach został m.in. pierwszym proboszczem parafii św. Dominika na warszawskim Służewie (1952-1958) oraz przeorem w Lublinie (1958-1961). Zaczął także udawać się z potajemną posługą duszpasterską do Polaków żyjących w ZSRR. W 1963 r. o. Adam ponownie zamieszkał w najstarszym konwencie polskich dominikanów. Zaintrygowany historią i architekturą klasztoru krakowskiego, przez ponad cztery dekady prowadził w nim pionierskie prace konserwatorskie i odkrywkowe. Równocześnie otoczył opieką oraz poddał restauracji liczne zabytki ruchome, w tym obrazy, rzeźby i szaty liturgiczne ocalone ze zlikwidowanych klasztorów dominikańskich na Kresach południowo- wschodnich. Pragnąc udoskonalić swój warsztat, „Burzymurek” – jak dowcipnie określali go współbracia – podjął nawet studia z konserwacji dzieł sztuki na Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie, które ukończył w wieku 59 lat. Od lat sześćdziesiątych Studziński udzielał duchowego i materialnego wsparcia legionistom Józefa Piłsudskiego oraz weteranom II wojny światowej. W rocznice bitwy o Monte Cassino organizował pielgrzymki kombatantów na Jasną Górę, a w swoich kazaniach często podkreślał znaczenie patriotyzmu i pamięci o ojczystej historii. W latach osiemdziesiątych o. Adam został honorowym kapelanem Marszu Szlakiem I Kompanii Kadrowej oraz współtworzył duszpasterstwo harcerzy w krakowskim kościele św. Idziego. Działalność zakonnika w środowiskach niepodległościowych była bacznie obserwowana przez funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa. W III Rzeczpospolitej Studziński został kapelanem naczelnym Związku Harcerstwa Polskiego rok założenia 1918, dążył do otwarcia muzeum w krakowskim klasztorze dominikanów oraz wydał drukiem wspomnienia i przewodnik po polskich cmentarzach wojennych we Włoszech. O niespożytej energii niemal 80-letniego zakonnika świadczył fakt, że po wybuchu I wojny w Zatoce Perskiej zadeklarował swoją gotowość do pracy jako kapelan polskich żołnierzy uczestniczących w operacji „Pustynna Burza”. W ostatnich latach życia o. Adam otrzymał honorowe obywatelstwo Krakowa i nominację na stopień generała brygady oraz został odznaczony Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski. Zmarł 2 kwietnia 2008 r. i spoczął w Alei Zasłużonych Cmentarza Rakowickiego w Krakowie.

Historia utrwalona na kliszach

Po śmierci Studzińskiego jego ogromna spuścizna trafiła do Archiwum Polskiej Prowincji Dominikanów w Krakowie. Kilka lat później, w czasie prac porządkowych, w dziesiątkach pudeł odnaleziono ponad tysiąc zakurzonych, a niekiedy także uszkodzonych negatywów. Odkrycie nie zaskoczyło archiwistów, gdyż zakonnik przez większość życia niemal nie rozstawał się z aparatem fotograficznym. Wyodrębnione negatywy – w większości czarno- białe, ale także barwne – w pierwszej kolejności zostały poddane konserwacji i digitalizacji. Następnie przystąpiono do żmudnego rozpoznawania i datowania zdjęć oraz tworzenia opisów inwentarzowych kopii cyfrowych ponad 23 tysięcy klatek, które znajdowały się na błonach. W dwuletnim projekcie uczestniczyło kilkunastu archeologów, historyków sztuki, miłośników militariów, badaczy dziejów zakonu dominikanów oraz krewnych Studzińskiego. W celu zidentyfikowania miejsc, osób, obiektów i wydarzeń na fotografiach eksperci i wolontariusze sięgali do opracowań naukowych, wydanych drukiem wspomnień, zasobów internetowych oraz archiwaliów, w tym dzienników i podpisanych pozytywów ze spuścizny o. Adama. W większości niepublikowane zdjęcia były wykonywane przez prawie siedem dekad, a ich tematyka stanowi odzwierciedlenie bogatego życiorysu i zainteresowań zakonnika. Ponad 1700 najstarszych i najcenniejszych fotografii dokumentuje pracę Studzińskiego jako kapelana wojskowego w latach 1940-1947. Zdjęcia przedstawiają życie codzienne żołnierzy Pułku 4 Pancernego i innych formacji Polskich Sił Zbrojnych: wspólne ćwiczenia, przygotowania do walki, msze polowe, dekoracje odznaczeniami i wielkie defilady, ale także posiłki, wycieczki, mecze piłkarskie czy kąpiele w rzece. Oprócz generałów – na czele z Władysławem Andersem i Kazimierzem Sosnkowskim – uczestnikom projektu udało się zidentyfikować kilkudziesięciu żołnierzy niższej rangi, z których część poległa w kampanii włoskiej. Miłośników militariów mogą zaciekawić fotografie przedstawiające różnorodny sprzęt wojskowy oraz miejsca działań wojennych we Włoszech, w tym w masywie Monte Cassino. Na setkach zdjęć o. Adam utrwalił ponadto najcenniejsze zabytki odwiedzanych przez siebie państw, np. ruiny Jerycha, Babilonu i Pompejów, piramidy w Gizie, katedry w Mediolanie i Sienie czy Opactwo Westminsterskie w Londynie. Spośród fotografii powojennych największą grupę tworzy ponad 14 tysięcy zdjęć przedstawiających architekturę, dzieła sztuki oraz prace konserwatorskie i odkrywkowe prowadzone przez Studzińskiego w klasztorze krakowskim. Pozostałe, równie cenne zdjęcia dokumentują m.in. życie codzienne i działalność duszpasterską dominikanów, ważne wydarzenia z życia Kościoła nad Wisłą, polskie cmentarze wojenne we Włoszech, uroczystości harcerskie i kombatanckie oraz członków rodziny o. Adama. Po zakończonej inwentaryzacji, ponad 21 tysięcy fotografii wraz z podstawowymi opisami archiwalnymi zostało opublikowanych w serwisie „Szukaj w Archiwach”: www.szukajwarchiwach. gov.pl/zespol/-/zespol/160032. Bardziej szczegółowe opisy zdjęć znalazły się natomiast w inwentarzu elektronicznym na stronie www.archiwum. dominikanie.pl. Pozostaje mieć nadzieję, że fotografie o. Adama Studzińskiego udostępnione w Internecie pozwolą wszystkim zainteresowanym na lepsze poznanie życia i działalności tego niezwykłego świadka najnowszej historii Polski i Europy.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Odszkodowania i nowe miejsce dla działkowiczów w Trzebini

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na naszahistoria.pl Nasza Historia