Ignacy Synowiec, Powstaniec, który został wiceszefem UB

ŁUKASZ CICHY
Ignacy Synowiec (1896-1946)
Ignacy Synowiec (1896-1946) FOT. Z ARCH. INSTYTUTU PAMIĘCI NARODOWEJ W POZNANIU
Czy można być bohaterem i zdrajcą? A może najpierw bohaterem, a później zdrajcą? Ignacy Synowiec był Powstańcem Wielkopolskim, uczestnikiem wojny polsko-bolszewickiej i najprawdopodobniej kampanii wrześniowej. Po wojnie został jednak wiceszefem Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Krotoszynie i zginął zastrzelony przez lokalny oddział Żołnierzy Wyklętych.

Ignacy Synowiec urodził się 27 lipca 1896 r. we wsi Domaradzice w powiecie rawickim w Wielkopolsce, jako syn rolnika Ignacego Synowca i Agnieszki z domu Łysikowskiej. Miał liczne rodzeństwo. Wziął udział w I wojnie światowej w armii niemieckiej, został lekko ranny. Po wojnie prawdopodobnie zdezerterował i wrócił w rodzinne strony, jak wielu jego rówieśników. Potem walczył w Powstaniu Wielkopolskim. Szef sztabu Okręgu Wojsk VII Frontu Południowego ppor. Zygmunt Wieliczka zapamiętał: „Nie napotkawszy wroga ruszył oddział marszem ubezpieczonym w kierunku toru kolejowego najbliższą drogą, wiodącą do Izbic do folwarku Stanisławowo. Pochód otwierała sekcja, którą prowadził Ignacy Synowiec. Doszedłszy do linii kolejowej, zaczęto na gwałt szukać środków do zniszczenia toru, ponieważ powstańców nie wyposażono w narzędzia lub materiały wybuchowe. W pobliskiej budce strażnika kolejowego znaleziono wreszcie klucze, służące do rozkręcania śrub i rozkręcono łubki na dwu stykach szyn. Pozostała część oddziału niszczyła linię telefoniczną, reszta zaś posuwała się wzdłuż toru kolejowego w stronę Żylic i Rawicza. Tymczasem wyszedł z Rawicza pociąg osobowy w stronę Leszna, który przejechał bez wypadku, pod ogniem naszego oddziału, uszkodzone miejsce toru. Wtedy już stało się jasne, że praca sekcji Synowca poszła na marne i że rozkręcenie styku szyn na linii prostej nie wystarczy do wykolejenia pociągu. Wobec tego powrócono na miejsce pracy i przystąpiono do oderwania szyny, aby w ten sposób uniemożliwić przejazd pociągu”.

Odznaczony

Dalszą wojaczkę Ignacego Synowca opisywał po wojnie „Żołnierz Wielkopolski”: „Sierżant Synowiec z 69 p. piech. [69 Pułku Piechoty Wielkopolskiej] walczył od pierwszych chwil powstania [wielkopolskiego 1918/1919]. Nie korzystał ani razu z urlopu, dowodząc przez pół roku plutonem, a potem czasowo kompanją. W służbie gorliwy i sprawny, stale zgłaszał się na wszelkie niebezpieczne wyprawy, jako ochotnik. Dnia 5 lipca 1920 nad torem kolejowym pod Budsławiem w śmiałym natarciu na przeważające siły bolszewickie, zdobył ze swoim plutonem karabin maszynowy i wóz amunicyjny. Odznaczony krzyżem wojskowym 5 klasy”. Ignacy Synowiec był jednym z 10 kawalerów Virtuti Militari w całym pułku. Otrzymał też Krzyż Walecznych i Brązowy Krzyż Zasługi. Według dokumentów Instytutu Pamięci Narodowej wiemy, że do 1939 r. służył w stopniu sierżanta jako podoficer zawodowy. Najprawdopodobniej wciąż w 69 Pułku Piechoty Wielkopolskiej. W okresie okupacji przebywał w niemieckich obozach i więzieniach. Na wolność musiał wyjść w okolicach lutego 1945 r.

Trafia do UB

W końcu stycznia 1945 r. do Krotoszyna zaczęły ściągać jednostki sowieckie, a w końcu lutego zorganizowano Powiatowy Urząd Bezpieczeństwa Publicznego, który miał swoje gminne struktury w Dobrzycy, Kobylinie, Koźminie, Pogorzeli, Sulmierzycach oraz Zdunach. Nadzór nad PUBP w Krotoszynie, oficjalnie w roli „doradcy”, pełnił starszy lejtnant Sokołowski. Już w połowie 1945 r. urząd liczył 50 funkcjonariuszy. Pierwszym dowódcą był porucznik Marian Beck, działacz komunistyczny w okresie międzywojennym, a w okresie okupacji - Polskiej Partii Robotniczej i Gwardii Ludowej. W lutym 1945 r. Ignacy Synowiec został skierowany przez PPR, której został członkiem, do pracy w aparacie bezpieczeństwa. Mianowany zastępcą Becka. Zacytujmy notatkę dotyczącą Synowca: „W dniu 25.V.1946 r. został zabity przez bandę „BORA”. Banda zorganizowała zasadzkę na niego wiedząc, że Synowiec jest jednym z najbardziej aktywnych funkcjonariuszy i bierze czynny udział w akcjach mających na celu likwidację bandy”. Prawda wygląda nieco inaczej. Losy oddziału podporucznika Zygmunta Borostowskiego ps. „Bora”, należącego do Wielkopolskiej Samodzielnej Grupy Ochotniczej (WSGO) „Warta” opisał w swej książce „Konspiracja antykomunistyczna w powiecie krotoszyńskim w latach 1945- 1956” Daniel Szczepaniak, bratanek sierżanta Kazimierza Szczepaniaka ps. „Borysa”, zastępca „Bory”. 25 maja 1946 r. oddział „Bory” maszerował w kierunku Krotoszyna celem zorganizowania akcji zbrojnej. Patrol posuwający się przodem zauważył jadący motocykl. Okazało się, że jechał nim Ignacy Synowiec, który wracał do domu na Salni. UB-ek nie zatrzymał się na wezwanie partyzantów, a dodatkowo zaczął przyśpieszać i chciał w nich wjechać. Wówczas partyzanci otworzyli ogień. „Bora” nie posłuchał „Borysa”, by schronić się w lasach milickich (woj. wrocławskie), a udał się na spotkanie w stronę Trzemeszna, gdzie podczas postoju w Benicach spotkał ich smutny epilog.

Kim był „Bora”?

„Bora” jest postacią tajemniczą. Dokładna data urodzenia, przebieg służby, ani stopień, czy nawet nazwisko budzą wątpliwości. Znany jest jako Borostowski, jednak w dokumentach bezpieki przewija się tylko nazwisko Borowski. Wiadomo, że przybył do powiatu krotoszyńskiego ze wschodu mając za sobą służbę w Armii Krajowej. Działania partyzantki „Bory” polegały na napadaniu na placówki UB oraz MO i niszczeniu ich. Oddział długo pozostawał niewykryty, mimo obław UB, milicji i wojska. Rzadko kończyło się to ofiarami. Wróćmy do 25 maja 1946 r. Ignacy Synowiec jechał do Salni do swojej żony i w podróży motocyklowej zginął zabity od kul żołnierzy „Bory”. Partyzanci zabrali mu wszystkie dokumenty, pistolet oraz motocykl. Dalej udali się w kierunku Benic, a za nimi ruszył oddział wojskowo- milicyjny. W Benicach partyzanci zostali ulokowani w gospodarstwach Antoniego Kostki, Stanisława Kostki, Anny Serek i Antoniego Grzegorzewskiego. Funkcjonariusze Urzędu Bezpieczeństwa, w ramach zorganizowanego pościgu za partyzantami, ok. godz. 5:00 dotarli do Benic, dokąd prowadziły ślady partyzantów. Potyczka miała się rozpocząć o godz. 11:00 lub 11:30 i trwać do godz. 19:00. Zginął w niej „Bora”.

Ofiary

Z chwilą śmierci „Bory” dowództwo objął sierżant Kazimierz Szczepaniak „Borys”. Dowódca zebrał partyzantów w jednym z gospodarstw i wydał rozkaz wymarszu do Staregogrodu (na zachód od Benic). W walce, która się wywiązała, prócz „Bory” zginęli: plutonowy Jerzy Skowron ps. „Huragan”, Mieczysław Przybył ps. „Miles”, Marian Kusiński ps. „Gryf”, „Dąb” (NN) oraz „Długi” (NN). W trakcie odwrotu zginął Sylwester Janiec ps. „Lampart”. 5 czerwca 1946 r. Sąd Okręgowy na sesji wyjazdowej w Krotoszynie skazał Franciszka Przestackiego ps. „Wrona”, Edwarda Stanisławskiego ps. „Bas”, Leona Idka ps. „Strzała”, Wacława Hodernego ps. „Kret” oraz Edwarda Dąbka ps. „Żbik” na karę śmierci przez rozstrzelanie, a innych na kary więzienia. Wyrok na skazanych wykonano 7 czerwca 1946 r. na dziedzińcu więzienia sądowego w Krotoszynie. Zwłoki zamordowanych partyzantów pochowano na Cmentarzu Parafialnym przy ul. Raszkowskiej w Krotoszynie. Z kolei ciała poległych pod Benicami (w tym także podporucznika „Bory”) obdarto z mundurów i przewieziono do kostnicy przy dzisiejszej ul. Bolewskiego w Krotoszynie. Ponieważ pod drzwiami kostnicy mieszkańcy Krotoszyna składali hołd partyzantom w postaci kwiatów i zniczy, władze komunistyczne zabrały ciała i pochowały w nieznanym do dziś miejscu. Symboliczny grób na miejscowym cmentarzu został odsłonięty 6 czerwca 1992 r. i wyremontowany w 2021 r. Znajduje się on daleko od kwatery wojskowej. W kwaterze wojskowej znajdują się natomiast ciała poległych komunistów oraz Ignacego Synowca. Na szerokiej mogile znajduje się napis: „Zginęli 26 maja 1946 r. w Benicach w walce o ustanowienie władzy komunistycznej z poakowskim ruchem oporu WSGO „Warta” - oddział „Bora” | Porucznik Minin Witold | Sierżant Ignasiak Tadeusz | Funkcj. Walczak Romuald | Funkcj. Bussler Władysław | Funkcj. Pawlicki Ryszard | Funkcj. Bryc Kazimierz | Kanonier Podwalny Antoni | Cześć ich pamięci”.

Epilog

Ignacy Synowiec, będący wówczas (według życiorysu UB) sierżantem (według danych przedwojennych) starszym sierżantem tytularnym lub (według tablicy nagrobnej) podporucznikiem (być może awans pośmiertny?) został uhonorowany. W okresie PRL ul. Rawicka w Krotoszynie nosiła jego imię. Na jego grobie nadal widoczne są sporadyczne wiązanki kwiatów. Był żonaty i miał troje dzieci. Warto dodać, że jego brat, Jan Synowiec, został po wojnie podporucznikiem Wojska Polskiego. Również uczestniczył w I wojnie światowej w armii niemieckiej i był Powstańcem Wielkopolskim

od 7 lat
Wideo

echodnia Drugi dzień na planie Ojca Mateusza

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na naszahistoria.pl Nasza Historia