Ekstra
Magazyn
Ekstra Magazyn

Najlepsze teksty z całej Polski, w każdy piątek dla wszystkich prenumeratorów Cyfrowych. Poznaj Ekstra Magazyn

Krzysztof Ogiolda

Wielkie poświęcenie powstańców warszawskich nie zostanie zapomniane

- Pamięć o powstańcach nie przepadnie - mówi dr Marek Białokur. - Pamięć o powstańcach nie przepadnie - mówi dr Marek Białokur.
Krzysztof Ogiolda

- Heroizm i poświęcenie powstańców, ich - jak mówił generał Sosnkowski - całopalna ofiara są przypominane znacznie wyraźniej niż 10 czy 20 lat temu, nie mówiąc o tym, co działo się przed 40 czy 60 laty - mówi dr Marek Białokur z Katedry Europy Środkowo-Wschodniej Instytutu Historii UO.

Inaugurując obchody 70. rocznicy Powstania Warszawskiego, prezydent RP zauważył, że czas, jaki minął od tego wydarzenia, sprzyja temu, że łatwo zatrzeć w pamięci poświęcenie, heroizm i determinację powstańców. Podziela pan te obawy?

Nie dostrzegam takiego zagrożenia. Świadczy o tym mnogość imprez rocznicowych, szeroka obecność tego tematu w mediach, także nasza rozmowa. Heroizm i poświęcenie powstańców, ich - jak mówił generał Sosnkowski - całopalna ofiara są przypominane znacznie wyraźniej niż 10 czy 20 lat temu, nie mówiąc o tym, co działo się przed 40 czy 60 laty. Sądzę, że młode pokolenia będą na nowo odkrywały losy tych Polaków, którzy przyszli na świat w wolnej Polsce - w latach 1920-1930 i jako młodzi ludzie wzięli udział w powstaniu.

Ktoś sprytnie zauważył, że wśród kombatantów powstania, którzy doczekali tegorocznej rocznicy, rośnie procent kobiet. Statystycznie sanitariuszki były pewnie młodsze od walczących w powstaniu żołnierzy. Ale i one mają już dziś swoje lata. Jeszcze trochę i ich zabraknie...

Praw biologii zakwestionować się nie da. Skoro od powstania upłynęło 70 lat, to nawet jego najmłodsi uczestnicy muszą dziś mieć około 85 lat, a większość przekroczyła dziewięćdziesiątkę. Tym bardziej warto zauważyć, że wreszcie mogli drżącą ręką uścisnąć dłoń prezydenta Polski albo obejrzeć film o powstaniu, którego przez wiele lat nie mogli się doczekać. Nie martwmy się, co się stanie z pamięcią za dziesięć czy dwadzieścia lat. Gdyby nam ktoś w 1984 - rok po stanie wojennym, gdy komuniści zamordowali ks. Popiełuszkę - powiedział, że za 30 lat odbędą się takie rocznicowe uroczystości, jakie przeżywamy, to 95 procent Polaków pukałoby się w czoło. A my dziś celebrujemy, świętujemy, czytamy książki, oglądamy filmy o wydarzeniach sprzed 70 lat i dyskutujemy. Relacje i wspomnienia powstańców są rejestrowane na nie notowaną dotąd skalę. Więc pamięć nie przepadnie, choć za 10-15 lat ostatni uczestnicy powstania umrą.

Co do dyskusji, to okrągła rocznica trochę przyciszyła krytyczne oceny powstania. Ale jeszcze rok temu powstanie ostro atakowano nie tylko z lewej strony sceny politycznej i społecznej. O obłędzie 1944 roku pisał też prawicowy historyk, Piotr Zychowicz.

Nie mówmy o ataku, tylko o próbie analizowania tego historycznego wydarzenia. Książkę Zychowicza przeczytałem i mam szacunek dla autora, że się tego podjął. Wielu nie podobało się, co napisał. Ale w demokratycznym państwie to, że na podstawie tych samych materiałów różni ludzie wyciągają różne wnioski, jest naturalną koleją rzeczy. Spory o Powstanie Warszawskie nie są złe ani nowe. Zaczęły się od razu, kiedy Warszawa w 80 procentach została zniszczona. W Polsce przez 40 lat dyskusja o tych sprawach była niemożliwa, a na emigracji ostre wymiany zdań trwały cały czas. W polskim Londynie o powstaniu rozmawiano czasem tak burzliwie, że uczestnicy tych dyskusji już nigdy nie podali sobie ręki. My przerabiamy to samo z opóźnieniem. Dziś oglądamy filmy pokazujące bohaterstwo powstańców. Za jakiś czas znajdzie się reżyser, który pokaże powstanie krytycznie. Tak się dzieje w cywilizowanym świecie. Nic w tym złego.

Po raz pierwszy w dziejach obchody rocznicy powstania rozpoczęły się w Berlinie...

Jest to bez wątpienia miły i ważny gest ze strony Niemców i ukłon pod adresem Polaków, ale nie podchodziłbym do tego z przesadną egzaltacją. Przypominam, że stosunkowo niedawno bulwersowaliśmy się filmem "Nasze matki, nasi ojcowie". Wystawa w Berlinie jest ważna, ale nie oznacza, że Niemcy odtąd rezygnują z własnej narracji historycznej.

Krzysztof Ogiolda, nto.pl

Poznaj Tajemnice Państwa Podziemnego:
"Tajemnice Państwa Podziemnego" to dokumentalny serial historyczny wyprodukowany przez Polska Press Grupę we współpracy z Muzeum Powstania Warszawskiego. Patronem medialnym jest miesięcznik "Nasza Historia".

Tajemnice Państwa Podziemnego - wydanie specjalne Naszej Historii

Tutaj się czyta. Bez reklam.

Tak jak w kiosku. Kupując prenumeratę cyfrową, możesz czytać codzienne wydanie Naszej Historii.

Co zyskujesz:

  • dostęp do wszystkich treści Naszej Historii
  • codzienne e-wydanie Naszej Historii
  • artykuły, reportaże, wywiady i multimedia
  • co tydzień nowy numer Ekstra Magazynu
Krzysztof Ogiolda

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

naszahistoria.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.